Reklama
Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • ANALIZA

Kulisy procesu ws. Nord Stream. „Gazociąg był bronią Rosji, a Serhij K. to kozioł ofiarny"

Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne.
Autor. @sergign/Envato

Włochy przekazały Serhija K. z powodu sabotażu Nord Stream. Dzisiaj oskarżony jest o zbrodnię wojenną – Włochy wyraziły zgodę na jedno, tutaj rozpatruje się inną sprawę – powiedział w czasie wystąpienia przed Sądem w Hamburgu Nicola Canestrini, włoski obrońca Serhija K. oskarżonego o dowodzenie grupą, która uszkodziła gazociągi Nord Stream.

Reklama

W przekazanym E24 tekście wystąpienia Canestrini odniósł się do trzech kwestii poruszonych w akcie oskarżenia: na jakich zasadach w ogóle można prowadzić to postępowanie, czy można udowodnić Serhijowi K. popełnienie czynu oraz czy może on stanowić zbrodnię wojenną.

Nadużyte zaufanie Włoch i brak bezpośrednich dowodów

„Włochy okazały zaufanie, niemieckie władze nadużyły tego zaufania, łamiąc zasady, których były zobowiązane przestrzegać. Pochodzę z Włoch i przybywam tutaj z przekonaniem, że ta izba przywróci prawu siłę, która została mu odebrana” – mówił Nicola Canestrini we wstępie do swojego wystąpienia.

„Niemcy wyłudziły tę ekstradycję” – mówił dalej Canestrini, odnosząc się do tego, że w Europejskim Nakazie Aresztowania wydanym za Serhija K. najcięższym zarzutem był sabotaż, nie zbrodnia wojenna. „Żaden włoski sąd nigdy nie orzekał w sprawie nowych zarzutów, a nikt nie zwrócił się do włoskiego wymiaru sprawiedliwości” – mówił Canestrini na sali sądowej.

Niemiecki prokurator federalny Stefan Schmidt oświadczył na początku procesu przed sądem w Hamburgu, że operacja została zlecona i była kierowana przez ukraińskie organy państwowe w celu odcięcia połączenia gazowego z Rosją i pozbawienia Moskwy dochodów, które mogłyby finansować inwazję na Ukrainę. „Podejrzany i jego wspólnicy działali na zlecenie ukraińskich sił zbrojnych” – powiedział prokurator w swoim wystąpieniu wstępnym, cytowany przez zajmującego się od lat sprawą Nord Stream dziennikarza Wall Street Journal Bojana Pancevskiego.

Przed każdą kwestią prawną dotyczącą zarzutu przestępstwa stoi pytanie, czy w ogóle można udowodnić naszemu klientowi popełnienie tego czynu. Sam akt oskarżenia przyznaje, że na jachcie „Andromeda" nie znaleziono ani odcisków palców, ani śladów DNA naszego klienta. Nie ma żadnego świadka, który widziałby go na pokładzie. Nie ma żadnego dowodu, który bezpośrednio łączyłby go z przestępstwem. Po prawie czterech latach śledztwa akt oskarżenia, przy najbardziej łagodnej ocenie, przedstawia jedynie łańcuch poszlak. Nic więcej.
Nicola Canestrini
Reklama

Wśród poszlak wymienił rozmowy telefoniczne, które Serhij K. prowadził z włoskiego aresztu i zostały nagrane. Obrońca powiedział, że Dyrektywa (UE) 2023/977 wyraźnie nie przyznaje prawa do wykorzystania wymienionych informacji jako dowodów.

Chodzi o rozmowy, które Serhij K. przeprowadził m.in. ze swoją żoną, przebywając we włoskim areszcie. Serhij K. miał powiedzieć m.in., że nie zna mężczyzny zatrzymanego w Polsce – czyli Wołodymyra Żurawlowa, którego Polska nie wydała do Niemiec na podstawie ENA, ale aktualnie jego los rozstrzyga chorwacki sąd w Puli. Mężczyzna udał się tam pomimo ostrzeżeń polskich obrońców, by nie opuszczał kraju. W ocenie Canestriniego interpretacja włoskiej prokuratury, która wyciągnęła wniosek, że wypowiedź ta jest „zrozumiała” tylko jeśli Serhij K. brał udział w sabotażu to spekulacja.

Tajemnica służbowa żołnierza i Nord Stream jako cel wojskowy

Canestrini podkreślił ponadto, że Serhij K. jako żołnierz podlega obowiązkowi wobec swojego państwa zachowania tajemnicy w sprawach służbowych. „Nie może zatem wypowiadać się na temat określonych okoliczności bez naruszania tego obowiązku. Oskarżony, któremu zarzuca się wykonanie rozkazu własnego państwa, i który musi milczeć na temat służby dla tego państwa, broni się mając związane ręce” – uznał włoski obrońca.

Reklama

Dalej Canestrini argumentuje, że i tak Serhijowi K. nie można zarzucić zbrodni wojennej, a niemiecka prokuratura nieprawidłowo interpretuje zasady prawa międzynarodowego. „Prokuratura uważa, że stosunki własnościowe i operatorskie nie mają znaczenia. Nie ma znaczenia nic innego” – stwierdził obrońca.

Nord Stream AG, operator Nord Stream 1, należał w 51% do Gazpromu. Nord Stream 2 AG należał do niego w 100%. Gazprom z kolei jest kontrolowany przez państwo rosyjskie, które poprzez Federalną Agencję Zarządzania Mieniem Państwowym, Rosnieftgaz i Rosgazifikaciję posiada ponad połowę udziałów. Przychody trafiają do budżetu agresora. We wrześniu 2022 r. Nord Stream był bronią Rosji i to pod potrójnym względem.
Nicola Canestrini

Miała to być w jego rozumieniu broń finansowa (przychody z handlu gazem), broń militarna (zgodnie z ustaleniami BBC i Financial Times Gazprom utworzył i całkowicie sfinansował rosyjskie oddziały bojowe) i polityczna („energia była środkiem nacisku, za pomocą którego Rosja chciała wymusić zniesienie sankcji”).

Reklama

To, że infrastruktura energetyczna może być celem wojskowym jest uznane w prawie międzynarodowym: komisja ds. roszczeń Erytrei i Etiopii w Hadze uznała w 2005 r. elektrownię, która nie była nawet w pełni uruchomiona, za cel wojskowy – mówił Canestrini. „Zniszczenie w samym środku wojny agresywnej infrastruktury energetycznej agresora, z której dochody finansują tę wojnę, bez wyrządzenia krzywdy żadnej osobie, nie jest w sposób oczywisty niezgodne z prawem” – uznał obrońca.

Ukrainiec oskarżony o zbrodnię wojenną i polityczny wymiar procesu

Dzisiaj po raz pierwszy przed niemieckim sądem staje osoba, której w związku z rosyjską inwazję na Ukrainę zarzuca się popełnienie zbrodni wojennej zgodnie z międzynarodowym prawem karnym.
Nicola Canestrini

„Po Buczy, po Mariupolu, po tysiącach zabitych cywilów i uprowadzonych dzieci, pierwszą osobą, którą prokuratura federalna postawiła przed niemieckim sądem pod zarzutem zbrodni wojennej nie jest Rosjanin, to Ukrainiec. Obywatel kraju, na który dokonano inwazji.” – mówił Canestrini.

Czy infrastruktura energetyczna ma większą wagę niż ludzie, których ten agresor zabił?
Nicola Canestrini

„Wokół tej sprawy istnieją oczekiwania, które nie mają nic wspólnego z prawem. Istnieją interesy gospodarcze. Istnieją interesy polityczne, które chcą uczynić z tego procesu scenę, a z oskarżonego – kozła ofiarnego” – stwierdził obrońca.

Reklama

14 października w Hamburgu rozpoczął się proces Serhija K., Ukraińca oskarżonego o przewodzenie grupie sabotażowej, która w 2022 r. miała uszkodzić gazociągi Nord Stream. Pod sądem zebrali się dziennikarze, zaplanowano protesty środowisk ukraińskich.

50-letni Serhij K. został zatrzymany z końcem sieprnia 2025 r. podczas wakacji z rodziną nad Adriatykiem we Włoszech. Trzy miesiące po zatrzymaniu został wydany do Niemiec na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA).

Na początku lipca 2026 roku wniesiono przeciwko akt oskarżenia przeciw Serhijowi K. Został oskarżony o zbrodnię wojenną, a mianowicie o użycie niedozwolonych metod prowadzenia wojny poprzez atak na cele cywilne. Biorąc pod uwagę wszystkie zarzucane mu czyny, to zbrodnie wojenne będą rozpatrywane jako pierwsze – przekazał Nicola Canestrini, dopytywany o sprawę przez E24.

Reklama

Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 r. (ponad siedem miesięcy po wybuchu pełnoskalowej wojny Rosji przeciw Ukrainie) na głębokości około 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego.

Zobacz również
Reklama