Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • WAŻNE
  • ANALIZA

Globalny rynek gazu wstrząśnięty blokadą Cieśniny Ormuz

Blokada Cieśniny Ormuz, która trwa już 41 dni (od 28 lutego 2026) ma coraz bardziej krytyczny wpływ na globalny handel w dostawach LNG. Ruch gazowców w Zatoce Perskiej praktycznie zamarł, a traderzy na całym świecie próbują ocenić skalę nadchodzących konsekwencji.

Autor. Canva

Pomimo, że dane z monitoringu morskiego dla Cieśniny Ormuz za ostatnie 41 dni nie są oficjalnie publikowane, to można je odtwarzać z kilku źródeł OSINT, systemów AIS i serwisów śledzących tankowce. Analizując informacje zawarte w systemach: MarineTraffic, VesselFinder, TankerTrackers, Lloyd’s List Intelligence oraz raportów OSINT (m.in. IranWarLive, NavalNews) ruch gazowców w cieśninie zamarł.

"Siła wyższa"

Według informacji zebranych z tych systemów przez Financial Post, od początku konfliktu tylko dwa katarskie gazowce LNG – Al Daayen i Rasheeda, podjęły próbę opuszczenia Zatoki Perskiej i skierowały się ku wyjściu z cieśniny.

YouTube cover video

Oba statki skierowały się w stronę strategicznego szlaku wodnego z Kataru, co było pierwszą próbą katarskich gazowców LNG, aby opuścić Zatokę Perską przez Ormuz od początku konfliktu. Dane z systemu śledzenia statków wykazały jednak, że oba statki zmieniły kurs i według najnowszych dostępnych danych statki krążyły w pobliżu Omanu, a następnie zawróciły.

Powyższą informację potwierdza także France 24, informując, że blokada gazowców egzekwowana zarówno przez Iran, jak i siły USA, praktycznie zatrzymała żeglugę. To spowodowało, że Katar – największy eksporter LNG na świecie, ogłosił  Force Majeure (po francusku „siła wyższa”), czyli skorzystanie z klauzul prawnych stosowanych w międzynarodowych umowach handlowych, która zwalnia stronę z odpowiedzialności za niewykonanie lub opóźnienie wykonania zobowiązań z powodu nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych i niezależnych od niej zdarzeń (źródło CNBC).

Prawdopodobnie oznacza to także, że Katar wstrzymał produkcję po atakach dronów na kluczowe instalacje w Ras Laffan i Mesaieed. Według danych agencji Oil & Gas Middle East Katar produkował przed atakami ok. 77 mln ton LNG rocznie, co oznacza, że 20% globalnych dostaw LNG zostało odciętych z dnia na dzień.

Problemy z dostawami

Blokada cieśniny w przypadku gazu przysparza najwięcej problemów krajom azjatyckim, a dokładnie Chinom, Korei Południowej, Japonii, Tajwanowi, Tajlandii, Filipinom i Indonezji ponieważ 83 proc. całego zapotrzebowania na LNG tych państw było pokrywane przez import z Bliskiego Wschodu. Ponadto odbiorcami gazu z tego regionu są Indie, Pakistan i Bangladesz, które mają minimalne możliwości magazynowania i elastyczność zakupową, co oznacza, że przerwy w dostawach mogą prowadzić do natychmiastowych ograniczeń w sektorze energetycznym.

Sytuacja Europy jest lepsza, ale skutki blokady są odczuwalne również na Starym Kontynencie, ponieważ ceny za LNG rosną na wszystkich giełdach. Według danych agencji Euronews, IndexBox, GMK Center i Bruegel, ograniczenia w Ormuzie podbijają globalne ceny energii, a Europa – konkurując z Azją o dostępne ładunki – musi liczyć się z dalszym wzrostem cen gazu. Zgodnie z danymi z monitoringu żeglugi, stawki ubezpieczeniowe dla gazowców w regionie wzrosły ponad 30‑krotnie, co dodatkowo zniechęca armatorów do podejmowania ryzyka i powoduje, że decydują się na zamrożenie żeglugi lub zmiany tras.

W Europie pod koniec kwietnia uruchamiany jest proces zatłaczania magazynów gazu na następny okres zimowy, zwłaszcza że obecny poziom jest bardzo niski ze względu na niskie temperatury w okresie zimowym.

Według danych europeangas.hub Europa wchodzi w sezon zatłaczania magazynów z niskimi poziomami ok. 28–30 proc. Zależność europejskiego rynku gazu od amerykańskiego LNG będzie się pogłębiać w miarę spadku produkcji krajowej i strukturalnego wzrostu zapotrzebowania na import.

Globalne prognozy dla sektora gazowego wskazują, że choć dostawy LNG zapewniają Europie większą elastyczność i możliwości dywersyfikacji dostaw, to w przypadku problemów takich jak obecna blokada cieśniny Ormuz rynek gazowy okazuje się bardzo wrażliwy na globalne zakłócenia w handlu ograniczenia w żegludze i rosnącą konkurencję o surowiec.

To oznacza, że cała Europa, w tym Polska, musi kupować gaz w warunkach wysokich cen i ograniczonej podaży LNG. Gdy TTF rośnie o 55–60 proc., rosną koszty zakupu gazu także dla Polski, nawet jeśli większość LNG przypływa do nas z USA, a nie z Kataru. W tabeli poniżej przedstawiono wpływ konfliktu na ceny gazu LNG.

Autor. Dr Przemysław Zaleski, opracowanie własne na podstawie giełdy TTF

Według analizy przygotowanej przez Oxford Institute for Energy Studies, scenariusze długiej blokady Ormuzu przedstawiają się następująco: przy dłuższym zamknięciu cieśniny TTF może średnio przekraczać $25/MMBtu (ok. €75–80/MWh) w scenariuszu „post‑summer restart”, a nawet $40/MMBtu (ok. €120–130/MWh) przy rocznej blokadzie. 

Przy takich scenariuszach Europa staje się rynkiem „ostatniej instancji"”, czyli będzie płacić najwyższe ceny, żeby przyciągnąć LNG (nie tylko z USA), ale także z innych destynacji, jak Trinidad i Tobago, Senegal (takie dostawy realizował chociażby Orlen dzięki swojej flocie metanowców).

Jednakże Polska, jako uczestnik globalnego rynku LNG, płaci dokładnie te same wysokie ceny referencyjne, nawet jeśli fizycznie posiada zapasy gazu. Jak to się przełoży na koszt produkcji energii w elektrowniach gazowych typu CCGT (Combined Cycle Gas Turbine) – przy średniej sprawności 55 proc. – przedstawia tabela poniżej. Będzie to wpływało na koszty dla całego przemysłu.

Autor. Dr Przemysław Zaleski, opracowanie własne na podstawie danych z analizy Oxford Institute for Energy Studies

Jak ta sytuacja wpłynie na rachunki gospodarstw domowych? Biorąc pod uwagę małe gospodarstwo (ok. 1 000 m³/rok), będzie to prawdopodobnie kilkaset złotych więcej rocznie, a w przypadku domów jednorodzinnych na pełnym ogrzewaniu gazowym (3 000 m³/rok) – będzie to niestety o około 1,0–1,5 tys. zł rocznie więcej.

Reklama

Zobacz również

Reklama