Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ceny gazu uderzą w polskie domy? Sytuacja nie wróci szybko do normy

Autor. X / aut. @ME_GOV_PL

Trwający konflikt na Bliskim Wschodzie wymusił na polskim rządzie wprowadzenie regulacji cen paliw. Na razie nie wiemy, kiedy będziemy mogli zakończyć działania wprowadzone w ramach pakietu CPN – powiedział minister energii Miłosz Motyka w audycji Polskiego Radia.

Minister przyznał, że jesteśmy „gospodarczymi zakładnikami” tej sytuacji, a skutki rynkowe odczują bezpośrednio polskie gospodarstwa domowe. „Oczywiście ceny gazu również wzrosły, co może przełożyć się na ceny na polskim rynku w kolejnych miesiącach” – powiedział.

Globalne zawirowania

I rzeczywiście, szczególne trudną sytuację obserwuje się w sektorze gazowym. Katarski gigant Qatar Energy wstrzymał nie tylko transporty, ale i produkcję, wskazując, że powrót do zdolności produkcyjno-transportowych sprzed 28 lutego może zająć nawet trzy lata. Skala zniszczeń infrastruktury pokazuje, że kryzys nie zostanie rozwiązany w krótkim czasie.

YouTube cover video

Mimo że import gazu z Bliskiego Wschodu pokrywa jedynie około 9–10% rocznego zapotrzebowania Polski, globalne zawirowania automatycznie windują ceny na światowych rynkach. Wyższe ceny surowca na giełdach mogą w nadchodzących miesiącach bezpośrednio przełożyć się na koszty życia w Polsce. Jak zaznaczył minister Motyka, to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, ma bezpośrednie przełożenie na portfele Polaków.

Obecnie rząd nie widzi przesłanek do rezygnacji z programu regulacji cen.

Gdyby nie nasze ceny paliwa i nasze ceny diesla, to obecnie ceny byłyby powyżej 9 zł za litr.
Miłosz Motyka
Reklama

Dopóki nie dojdzie do trwałego rozejmu i pełnego odblokowania szlaków transportowych, takich jak cieśnina Ormuz, trudno liczyć na rynkowy spadek cen – podkreślił Miłosz Motyka.

Reklama