- WIADOMOŚCI
Ceny gazu spadają. Szansa na porozumienie z Iranem. Furtka dla LNG z Rosji
Ceny gazu w Europie spadają. Na nastroje rynku wpływają nadzieje na wznowienie żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz decyzja UE, która pozostawia europejskim firmom możliwość udziału w handlu rosyjskim LNG także po 2027 roku.
Benchmarkowe kontrakty na gaz w holenderskim hubie TTF spadały w środę do około 55 euro za MWh. Impulsem do przeceny były wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który zapowiedział szybkie otwarcie Cieśniny Ormuz i zasugerował możliwość osiągnięcia porozumienia z Iranem w najbliższych dniach.
To właśnie przez Cieśninę Ormuz przed wybuchem konfliktu przechodziło około 20 proc. światowego transportu skroplonego gazu ziemnego (LNG). Każda perspektywa wznowienia swobodnej żeglugi oznacza zmniejszenie ryzyka zakłóceń dostaw z Zatoki Perskiej, a tym samym wywiera presję na spadek cen gazu na światowych rynkach.
Analitycy zachowują jednak ostrożność. Poprzedni rozejm pomiędzy USA i Iranem okazał się krótkotrwały i nie doprowadził do wyraźnego zwiększenia dostaw LNG z regionu. Dodatkowo europejskie magazyny gazu pozostają wypełnione jedynie w około 57 proc., znacznie poniżej średniej z ostatnich pięciu lat.
Europa potrzebuje LNG
W tle krótkoterminowych wydarzeń geopolitycznych trwa jednak dyskusja o długoterminowym bezpieczeństwie dostaw gazu do Europy. Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, jak duże znaczenie dla europejskiego rynku ma LNG.
Według Bloomberga w ubiegłym miesiącu cały import LNG do Belgii pochodził z Rosji, ponieważ zakłócenia żeglugi przez Cieśninę Ormuz ograniczyły dostawy z innych kierunków.
Jednocześnie dane rynkowe pokazują, że rosyjski eksport LNG nie słabnie. W okresie od stycznia do lipca 2026 r. wzrósł o 11 proc. rok do roku, osiągając około 19 mln ton. Rosja rozwija również nowe rozwiązania logistyczne pozwalające kierować dostawy przede wszystkim na rynek chiński, co pokazuje, że sankcje utrudniły handel, ale go nie zatrzymały.
UE łagodzi część ograniczeń
Choć od 1 stycznia 2027 r. import rosyjskiego LNG do UE ma zostać zasadniczo zakończony, Bruksela zgodziła się na wyjątki umożliwiające europejskim firmom dalszy transport, zakup i odsprzedaż rosyjskiego LNG odbiorcom spoza Unii, jeśli odbywa się to na podstawie kontraktów zawartych przed 24 lutego 2022 r.
Zmiany były efektem negocjacji prowadzonych m.in. przez Grecję, która zabiegała o ochronę interesów swoich armatorów obsługujących transport LNG z rosyjskiego projektu Jamał LNG.
Czas dla rosyjskiego LNG
Oznacza to złagodzenie pierwotnych planów sankcyjnych. Jak zauważa Tomasz Włostowski, ekspert ds. sankcji UE i partner zarządzający w EU Strategies na łamach norweskiej gazety High North News, w praktyce import rosyjskiego gazu do Europy już dziś nie jest całkowicie zakazany, a nowe przepisy pozostawiają możliwość dalszego wykorzystywania unijnej infrastruktury oraz europejskich przedsiębiorstw do obsługi części światowego handlu rosyjskim LNG.
Według 21. pakietu sankcji te zwolnienia będą mogły obowiązywać co najmniej do lipca 2027 r., a następnie będą corocznie odnawiane decyzją Rady UE. Oznacza to, że europejskie firmy żeglugowe i handlowe mogą jeszcze przez wiele lat odgrywać istotną rolę w eksporcie rosyjskiego LNG na rynki azjatyckie i inne rynki poza Unią.
Dwa sygnały dla rynku
Obecny spadek cen gazu jest przede wszystkim reakcją na nadzieje związane z możliwym porozumieniem z Iranem i zmniejszeniem ryzyka zakłóceń dostaw przez Cieśninę Ormuz. Jednocześnie ostatnie decyzje UE pokazują, że rosyjskie LNG nie zniknie z globalnego rynku tak szybko, jak wcześniej zakładano.
Oba czynniki wzmacniają przekonanie inwestorów, że podaż skroplonego gazu pozostanie wysoka. To z kolei sprzyja utrzymaniu presji na spadek cen, choć o dalszym kierunku rynku zdecyduje przede wszystkim rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i tempo uzupełniania europejskich magazynów gazu przed sezonem grzewczym.


Wybrane okazje dla Ciebie