Reklama

Wiadomości

Posłowie KO: Polska importuje gaz płynny LPG z Rosji za 3 mld zł

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Canva.com

Posłowie KO Paweł Poncyljusz i Urszula Zielińska chcą wiedzieć, dlaczego wciąż Polska importuje z Rosji gaz płynny LPG, a wartość tego importu w ubiegłym roku wynosiła 3 mld zł. Płynny gaz można dziś pozyskać z innych kierunków niż rosyjski, a jego cena nie jest wcale dużo wyższa - zaznaczyli.

Posłowie Koalicji Obywatelskiej Urszula Zielińska i Paweł Poncyljusz zorganizowali w środę konferencję przed gmachem MSZ, na której mówili o kulisach importu płynnego gazu LPG z Rosji.

Według Urszuli Zielińskiej gaz LPG cały czas importowany jest z Rosji przez spółki skarbu państwa. Żeby dowiedzieć się o szczegółach, posłowie zdecydowali się wejść do gmachu MSZ w ramach kontroli poselskiej. Poinformowali jednocześnie, że spotkanie w MSZ odbywa się "w trybie niejawnym", więc nie będą mogli mówić o jego szczegółach.

"Kiedy niedawno gościliśmy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, polski rząd na czele z Mateuszem Morawieckim podkreślał, że jesteśmy całym sercem z Ukrainą. Ale nie wspomniał wtedy o tym, że Polska jest dziś największym w UE importerem rosyjskiego gazu LPG" - zauważyła Zielińska. Posłanka poinformowała, że w 2022 roku zapłaciliśmy za import gazu LPG z Rosji 3 mld złotych.

"Zastanawialiśmy się, dlaczego rząd nie chce nałożyć embarga na import gazu LPG do Polski. Dziś to jest jasne - w imporcie rosyjskiego gazu LPG do Polski uczestniczy spółka PKP Cargo Connect, we współpracy z rosyjskimi oligarchami, a w jej władzach są przedstawiciele PiS i rządu, pracownicy Ministerstwa Aktywów Państwowych" - podkreśliła posłanka.

Czytaj też

"Próbujemy od jakiegoś czasu ustalić, kto w imieniu polskiego rządu koordynuje starania na poziomie UE nałożenia embarga na różne surowce, które docierają do Polski z Rosji" - mówił Paweł Poncyljusz. Jak dodał, posłowie byli wcześniej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, gdzie okazało się, że to nie ten resort jest odpowiedzialny za kwestie nałożenia ewentualnego embarga na gaz LPG.

"Nie wiemy, co stoi na przeszkodzie, by zawnioskować o takie embargo. Mętne tłumaczenia dowodzą, że nikt nie miał odwagi postawić tej sprawy twardo w Brukseli" - zaznaczył Poncyljusz. Jego zdaniem płynny gaz można dziś pozyskać z innych kierunków niż rosyjski, a jego cena nie jest wcale dużo wyższa.

"Pan premier Morawiecki bez problemu stawiał embargo na węgiel z Rosji, wyprzedzał nawet całą Unię Europejską i nie było problemu. Tyle, że na imporcie węgla nie zarabiały spółki skarbu państwa, więc nikt się nie martwił wieloletnimi umowami" - zauważył Poncyljusz.

Poinformował, że importem LPG do Polski zajmuje się spółka Transgaz, która jest spółką polsko-rosyjską. "Dziwnym trafem nie jest ona objęta żadnymi sankcjami w Polsce, choć pan minister (Mariusz) Kamiński jednym podpisem zamykał firmy rosyjskie w Polsce. W przypadku tej spółki wszystko kręci się tak, jak się kręciło" - dodał poseł KO.

Według Poncyljusza jednym z dwóch właścicieli spółki Transgaz jest spółka PKP Cargo Connect. Jak dodał, prezesem PKP Cargo Connect jest Paweł Skoczowski, radny PiS w powiecie łańcuckim, a we władzach tej spółki są też inni radni PiS - Adam Stolarz i Damian Paczkowski. Drugim współwłaścicielem spółki Transgaz jest natomiast rosyjska spółka Polski Gaz, formalnie zarejestrowana w Wiedniu. Udziałowcem spółki Polski Gaz, informował Poncyljusz, jest miliarder Jakow Goldowski, który "od 2003 roku chwalił się swoimi kontaktami z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Rosji". Z kolei w radzie nadzorczej spółki Transgaz zasiada Sławomir Starzec, obecny szef gabinetu politycznego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który wcześniej pracował u wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

Czytaj też

"Jak mogą premier Morawiecki czy wicepremier Sasin spojrzeć rano w lustro, skoro podległa im spółka ma spółkę razem z rosyjskimi oligarchami" - komentował Poncyljusz. "Słyszymy te pohukiwania premiera Morawieckiego, polityków PiS, jak są pryncypialni, zasadniczy, by nie współpracować z Rosją, likwidować firmy rosyjskie, a w tym przypadku mamy jakąś kompletną bezradność. Choć może nie bezradność" - dodał poseł KO.

Gaz LPG jest surowcem energetycznym, którego import z Rosji nie jest objęty sankcjami.

W kwietniu 2022 roku Senat wniósł poprawkę do tzw. ustawy sankcyjnej, zakładającą wprowadzenie zakazu importu i tranzytu gazu płynnego LPG z Rosji i z Białorusi. Większość sejmowa odrzuciła tę poprawkę. Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin tłumaczył wtedy, że gdyby poprawka została przyjęta, 3,5 mln Polaków poruszających się pojazdami napędzanymi gazem LPG byłoby pozbawionych możliwości tankowania tańszego paliwa. Krajowa produkcja pokrywa jedynie ok. 20 proc. polskiego zużycia, a 65 proc. importu LPG pochodzi z Rosji. Sasin zapowiedział, że rząd pracuje nad tym, aby jak najszybciej usunąć komponent rosyjski z importu, a od importu gazu LPG z Rosji odejdziemy do końca 2022 roku.

Czytaj też

Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych Ewa Malik (PiS) powiedziała PAP, że z wypowiedzi przedstawicieli rządu wynika, iż import LPG z Rosji będzie stopniowo wygaszany, a fakt jego importu wynika z wcześniej zawartych umów.

Źródło:
PAP

Komentarze