Reklama

Wiadomości

Czy koncern multienergetyczny jest nam potrzebny? [RELACJA]

Autor. Grupa LOTOS / materiały prasowe

Koncern multienergetyczny – taką drogę rozwoju obrał ORLEN. Czy jest to uzasadniony kierunek i czy Polska potrzebuje własnego energetycznego czebola? Przed takim pytaniem stanęli uczestnicy jednej z debat zorganizowanych podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Reklama

O roli ORLENU w zmieniającej się gospodarce mówił Marek Garniewski, prezes zarządu ORLEN VC. „Musimy odpowiadać na wyzwania wynikające z naszego geopolitycznego położenia, dlatego tak ważna jest konsekwentna realizacja założeń związanych z transformacją energetyczną. W całym tym procesie potrzebujemy zaufanych partnerów, którzy będą gotowi wejść w projekty, z dłuższym horyzontem zwrotu z inwestycji, takie na przykład jak budowa morskich farm wiatrowych" – powiedział.

Reklama

Garniewski mówił też o całościowej kalkulacji, którą trzeba brać pod uwagę podejmując decyzje biznesowe w sektorze energetycznym. „Jeszcze niedawno rynek naiwnie uważał, że można zabezpieczyć dostawy np. w zakresie ropy naftowej dzięki umowom długoterminowym z Rosją. Dziś już nikt nie ma złudzeń. Nam udało się na to przygotować chociaż przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę wzbudzało to pewne wątpliwości wśród inwestorów. Pytano nas dlaczego rezygnujecie z dostaw rosyjskich, skoro można na nich ugrać kilka dolarów na baryłce. Naszą odpowiedzią było, że to jedyna gwarancja bezpieczeństwa energetycznego całego regionu – dodał Garniewski.

Czytaj też

Prezes ORLEN VC wspomniał też o zmianach w zakresie podejścia do roli paliw kopalnych. „Przez następne 5-10 lat przemysł paliw kopalnych dalej będzie dochodowy, ale przychody z tych nośników energii będą inwestowane już w coś innego. Budowa takiego koncernu, jakim obecnie jest ORLEN, umożliwia bardziej efektowne zarządzanie zyskami z tego tytułu i przeznaczanie ich na nowe źródła energii oraz technologie" – zaznaczył.

Reklama

O przebudowie ORLENU w kontekście trendów światowych mówił też profesor Jerzy Mikulik z Akademii Górniczo-Hutniczej. „Czy koncern multienergetyczny ma sens? Jeśli popatrzymy na obecnie dominujące spółki energetyczne, to zauważymy, że nie ma ani jednego koncernu monoenergetycznego, skupionego na jednym rodzaju energii. Wielkie spółki takie jak BP, Statoil czy Petrobras zorientowały się, że czas paliw kopalnych się kończy i trzeba zwrócić się ku innym źródłom. Zaczęła się bowiem rewolucja technologiczna: dziś turbina wiatrowa może mieć moc zainstalowaną ponad 10 MW. Huta im. Lenina pod Krakowem w szczycie miała 8 MW mocy zainstalowanej. To daje do myślenia" – zaznaczył.

„Koncern multienergetyczny jest w stanie odegrać rolę w gospodarce światowej – bo transformacja, o której mówimy, zachodzi na całym świecie. Inwestuje się ogromne pieniądze w stworzenie nowego systemu energetycznego rozciągniętego na całą planetę. Myśląc w tej skali potrzebujemy koncernu, który będzie w stanie działać na wielu polach jednocześnie" – podkreślił prof. Mikulik.

Z kolei Mike Crawley, prezes Northland Power, mówił o współpracy z ORLENEM w realiach napięć geopolitycznych. „Bezpieczeństwo energetyczne jest obecnie bardziej istotne niż kiedykolwiek wcześniej. Teraz każdy kraj patrzy na to, jak może zabezpieczyć swoje dostawy energii w taki sposób, żeby nie być od nikogo zależnym – zwłaszcza w razie światowych napięć geopolitycznych (...). Jako inwestor lokujemy w polskim projekcie offshore ogromne pieniądze, to jedno z największych przedsięwzięć tego rodzaju na świecie. Bardzo nas uspokaja to, że Polska jest członkiem Unii Europejskiej oraz NATO. Dzięki temu inwestycja w Polsce jest przez nas postrzegana jako bardzo bezpieczna" – stwierdził.

Czytaj też

O współpracy na polu energetyki jądrowej, będącej jednym z elementów strategii ORLENU, opowiedziała Nicole Holmes z GE Hitachi Nuclear Energy. „Energetyka jądrowa to sposób na rozwiązanie węzła gordyjskiego współczesnej energetyki, tzn. na znalezienie źródła, które będzie jednocześnie zrównoważone, bezpieczne i opłacalne. Atom musi być częścią tego obrazka" – powiedziała.

Holmes wymieniła też korzyści, jakie mogą płynąć z inwestycji w mały atom, czyli tzw. SMR-y. „Jeśli spojrzymy na małe modułowe reaktory jądrowe to widzimy wysoką gęstość energii przy jednoczesnym ograniczonym zużyciu zasobów. Nasza elektrownia mieści się na boisku piłkarskim. Małe modułowe reaktory to nie tylko nowe źródła energii, one również oddziałują pozytywnie na lokalną społeczność. Wraz z tą technologią pojawiają się wysokiej klasy kompetencje, miejsca pracy dla wykwalifikowanej kadry oraz nowe możliwości rozwoju. To wszystko istotnie wzmacnia potencjał lokalizacji, w których budowane są SMR-y" – dodała.

Znaczenie wielobranżowości dla potencjału współpracy podkreślił również Darius Silenskis z Klaipedos Nafta. „Projekt offshore to dla nas pierwszy element układanki, w której nasze firmy mogą współdziałać z korzyścią dla obu stron" – stwierdził.

Reklama

Komentarze

    Reklama