Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Orbán atakuje Zełenskiego: „Więcej szacunku dla Węgier!”. W tle rurociąg „Przyjaźń”

Premier Węgier Viktor Orbán opublikował list otwarty skierowany do Wołodymyra Zełenskiego, w którym wzywa prezydenta Ukrainy do „zmiany antywęgierskiej polityki” i ponownego uruchomienia ropociągu „Przyjaźń”.

Autor. Facebook / @Orbán_Viktor

Ze strony Orbána padają również słowa o „zmuszaniu do udziału w wojnie” oraz „atakach energetycznych”. A wszystko to przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.

Orbán: Więcej szacunku dla Węgier

Od czterech lat nie jest Pan w stanie zaakceptować stanowiska suwerennego rządu węgierskiego i narodu węgierskiego w sprawie wojny między Rosją a Ukrainą (…) stara się Pan zmusić Węgry do udziału w wojnie między Pańskim krajem a Rosją” - napisał Orbán.

Premier Węgier odnosił się przede wszystkim do kwestii bezpieczeństwa energetycznego kraju, jego zdaniem zagrożonego przez zablokowanie ropociągu „Przyjaźń”. Rurociąg, który w 2024 roku dostarczył ok. 5,16 mln ton ropy do Węgier z terenów Rosji, został uszkodzony 27 stycznia.

Jak informował szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, do awarii doszło w wyniku rosyjskiego ataku na terenie Ukrainy, jednak zarówno Budapeszt, jak i Bratysława wspólnie obwiniają za zajście Kijów, mówiąc o politycznym i energetycznym szantażu.

Reklama
Pańskie działania są sprzeczne z interesami Węgier i zagrażają bezpiecznym i przystępnym cenowo dostawom energii dla węgierskich rodzin. Wzywam was do natychmiastowego ponownego otwarcia rurociągu naftowego „Przyjaźń” i powstrzymania się od dalszych ataków na bezpieczeństwo energetyczne Węgier. Więcej szacunku dla Węgier!
napisał premier Orban.

Należy w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że operator ukraińskiego systemu rurociągów naftowych Ukrtransnafta potwierdził w ubiegły piątek, że ropociąg został poważnie uszkodzony i że jest remontowany. Jednak strona ukraińska jasno deklaruje, że awaria obiektu stanowi efekt rosyjskich ostrzałów - o czym ani słowem nie wspominają politycy SMERu i Fideszu.

Średnie zużycie ropy naftowej na Węgrzech wynosiło ok. 170 tys. baryłek dziennie i pokrywało przede wszystkim zapotrzebowanie w sektorze transportu (zużywał on ok. 62 proc. końcowego zużycia produktów naftowych w kraju). Ponieważ Budapeszt nie ma dostępu do morza, ropociąg „Przyjaźń” rzeczywiście jest jednym z kluczowych sposobów dostaw tego surowca. Uzależnienie to wykracza poza kwestie polityczne - należy również brać pod uwagę rafinerie, przez dziesięciolecia optymalizowane pod kątem rosyjskich gatunków ropy.

Niemniej jednak ani Węgry, ani Słowacja nie są skazane na współpracę z Moskwą. Chorwacki rurociąg „Adria” (JANAF) ma wystarczającą przepustowość, aby zaspokoić roczne potrzeby naftowe obu krajów, jednak Budapeszt i Bratysława nalegały do tej pory na możliwość zakontraktowania tańszej ropy rosyjskiej transportowanej przez „Przyjaźń”.

Dopiero awaria rurociągu zmusiła ministrów MSZ Węgier i Słowacji do wizyty w Chorwacji i negocjacji alternatywnej trasy dostaw. Jak poinformował wczoraj premier Chorwacji Andrej Plenković, państwa nie są zagrożone brakiem dostaw ropy, a chorwacka infrastruktura może pomóc im pozyskać potrzebną energię i ropę naftową.

W efekcie politycznych napięć władze Węgier zdecydowały się na zawieszenie dostaw oleju napędowego na Ukrainę do czasu przywrócenia tranzytu, a rząd Słowacji ogłosił odcięcie awaryjnych dostaw prądu do Kijowa - nadal niezbędnych w kontekście trwającej zimy i ciężkiej sytuacji grzewczej i energetycznej w kraju. W Budapeszt i Bratysława miały zapewniać ok. 68 proc. importowanej energii elektrycznej dla Ukrainy. Oba kraje zawetowały również unijną pożyczkę dla Kijowa, która ma wynosić 90 mld euro, a także nową rundę sanckji wobec Rosji.

Reklama

Kampania trwa

List otwarty Orbána należy jednak odczytywać nie tyle w kontekście bezpieczeństwa energetycznego Budapesztu, co w odniesieniu do zbliżających się wyborów parlamentarnych w kraju, które mają się odbyć już 12 kwietnia bieżącego roku.

Zgodnie z sondażem zleconym przez węgierski tygodnik „HVG”, opozycyjna partia TISZA ma 20 proc. przewagę nad Fideszem premiera Orbána, który zaczyna obawiać się o utrzymanie swojej pozycji politycznej. Zgodnie z badaniem wyborcy partii opozycyjnych jasno deklarują uczestnictwo w nadchodzących wyborach, bardziej zdecydowanie niż poplecznicy obecnie urzędującego premiera.

Z tego względu w ciągu ostatnich tygodni Orbán i urzędujący Fidesz zdecydowali się na intensyfikację działań kampanijnych i propagandowych, w tym antyukraińskich. W tym miejscu można obejrzeć krótki film opublikowany przez konto Fidesz Budapest, w którym w emocjonalny sposób przedstawiany jest scenariusz wojny na Węgrzech: widać na nim małe dziecko i rozstrzelanego ojca, a całość wieńczy opis: „Bruksela szykuje się na to, aby stało się to rzeczywistością. Fidesz to pewny wybór!”.

Autor. Zrzut ekranu z profilu FB Fidesz Budapest

Pod koniec stycznia bieżącego roku Orbán oskarżył swojego rywala, Petera Magyara, o zawarcie paktu z Kijowem w celu obalenia jego rządu i ustanowienia prozachodniej administracji. Kwestia powstania „proukraińskiego rządu na Węgrzech” została również przytoczona w najnowszym wpisie premiera.

My, naród węgierski, nie jesteśmy odpowiedzialni za sytuację, w której znalazła się Ukraina. Współczujemy narodowi ukraińskiemu, ale nie chcemy brać udziału w wojnie. Nie chcemy finansować działań wojennych i nie chcemy płacić więcej za energię” - napisał Orbán.

Reklama

Węgry: Nie damy się wciągnąć w woję

Obecna reakcja Węgier na przerwy w dostawach ropy nie jest więc związana z bezpieczeństwem energetycznym kraju - stanowi dodatkowy argument w politycznej grze, sprawnie wykorzystywany przez urzędujący Fidesz. W spotach propagandowych UE i Ukraina są przedstawiane jako dwie polityczne strony spiskujące przeciw bezpieczeństwu Węgier, mające na celu osłabienie i niemal polityczne przejęcie Budapesztu.

Warto zaznaczyć, że od czasu uszkodzenia ropociągu 27 stycznia rząd Węgierski ani razu nie wypowiedział się negatywnie o działaniach Kremla i nie wystosował pretensji wobec Moskwy.

Jak podaje agencja Reutera, premier Orban zwrócił się dzisiaj do Unii Europejskiej z prośbą o utworzenie misji rozpoznawczej z udziałem ekspertów delegowanych przez Węgry i Słowację , która oceniłaby stan rurociągu naftowego „Przyjaźń” na Ukrainie.

Co więcej, 25 lutego premier Węgier opublikował nagranie, w którym zarządził „rozmieszczenie wojsk tam, gdzie to konieczne”. „Wysłuchałem raportów służb bezpieczeństwa narodowego i wiem, że Ukraina przygotowuje się do dalszych działań, mających na celu zakłócenie funkcjonowania węgierskiego systemu energetycznego” - powiedział Orban.

Premier poinformował, że zarządził „wzmocnioną ochronę infrastruktury krytycznej” na granicy z Ukrainą i bezpośrednio oskarżył, że podczas wizyty przywódców europejskich w Kijowie upamiętniającą czwartą rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny uzgodniono „kontynuowanie wojny”.

Reklama
Reklama