- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Orbán atakuje Zełenskiego: „Więcej szacunku dla Węgier!”. W tle rurociąg „Przyjaźń”
Premier Węgier Viktor Orbán opublikował list otwarty skierowany do Wołodymyra Zełenskiego, w którym wzywa prezydenta Ukrainy do „zmiany antywęgierskiej polityki” i ponownego uruchomienia ropociągu „Przyjaźń”.
Ze strony Orbána padają również słowa o „zmuszaniu do udziału w wojnie” oraz „atakach energetycznych”. A wszystko to przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi na Węgrzech.
Orbán: Więcej szacunku dla Węgier
”Od czterech lat nie jest Pan w stanie zaakceptować stanowiska suwerennego rządu węgierskiego i narodu węgierskiego w sprawie wojny między Rosją a Ukrainą (…) stara się Pan zmusić Węgry do udziału w wojnie między Pańskim krajem a Rosją” - napisał Orbán.
Announcement ❗️
— Orbán Viktor (@PM_ViktorOrban) February 26, 2026
President @ZelenskyyUa,
I call on you to reopen the Friendship oil pipeline immediately! pic.twitter.com/Kfb6iiQ2iE
Premier Węgier odnosił się przede wszystkim do kwestii bezpieczeństwa energetycznego kraju, jego zdaniem zagrożonego przez zablokowanie ropociągu „Przyjaźń”. Rurociąg, który w 2024 roku dostarczył ok. 5,16 mln ton ropy do Węgier z terenów Rosji, został uszkodzony 27 stycznia.
Jak informował szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, do awarii doszło w wyniku rosyjskiego ataku na terenie Ukrainy, jednak zarówno Budapeszt, jak i Bratysława wspólnie obwiniają za zajście Kijów, mówiąc o politycznym i energetycznym szantażu.
Pańskie działania są sprzeczne z interesami Węgier i zagrażają bezpiecznym i przystępnym cenowo dostawom energii dla węgierskich rodzin. Wzywam was do natychmiastowego ponownego otwarcia rurociągu naftowego „Przyjaźń” i powstrzymania się od dalszych ataków na bezpieczeństwo energetyczne Węgier. Więcej szacunku dla Węgier!
napisał premier Orban.
Należy w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że operator ukraińskiego systemu rurociągów naftowych Ukrtransnafta potwierdził w ubiegły piątek, że ropociąg został poważnie uszkodzony i że jest remontowany. Jednak strona ukraińska jasno deklaruje, że awaria obiektu stanowi efekt rosyjskich ostrzałów - o czym ani słowem nie wspominają politycy SMERu i Fideszu.
Średnie zużycie ropy naftowej na Węgrzech wynosiło ok. 170 tys. baryłek dziennie i pokrywało przede wszystkim zapotrzebowanie w sektorze transportu (zużywał on ok. 62 proc. końcowego zużycia produktów naftowych w kraju). Ponieważ Budapeszt nie ma dostępu do morza, ropociąg „Przyjaźń” rzeczywiście jest jednym z kluczowych sposobów dostaw tego surowca. Uzależnienie to wykracza poza kwestie polityczne - należy również brać pod uwagę rafinerie, przez dziesięciolecia optymalizowane pod kątem rosyjskich gatunków ropy.
Niemniej jednak ani Węgry, ani Słowacja nie są skazane na współpracę z Moskwą. Chorwacki rurociąg „Adria” (JANAF) ma wystarczającą przepustowość, aby zaspokoić roczne potrzeby naftowe obu krajów, jednak Budapeszt i Bratysława nalegały do tej pory na możliwość zakontraktowania tańszej ropy rosyjskiej transportowanej przez „Przyjaźń”.
Dopiero awaria rurociągu zmusiła ministrów MSZ Węgier i Słowacji do wizyty w Chorwacji i negocjacji alternatywnej trasy dostaw. Jak poinformował wczoraj premier Chorwacji Andrej Plenković, państwa nie są zagrożone brakiem dostaw ropy, a chorwacka infrastruktura może pomóc im pozyskać potrzebną energię i ropę naftową.
W efekcie politycznych napięć władze Węgier zdecydowały się na zawieszenie dostaw oleju napędowego na Ukrainę do czasu przywrócenia tranzytu, a rząd Słowacji ogłosił odcięcie awaryjnych dostaw prądu do Kijowa - nadal niezbędnych w kontekście trwającej zimy i ciężkiej sytuacji grzewczej i energetycznej w kraju. W Budapeszt i Bratysława miały zapewniać ok. 68 proc. importowanej energii elektrycznej dla Ukrainy. Oba kraje zawetowały również unijną pożyczkę dla Kijowa, która ma wynosić 90 mld euro, a także nową rundę sanckji wobec Rosji.
Kampania trwa
List otwarty Orbána należy jednak odczytywać nie tyle w kontekście bezpieczeństwa energetycznego Budapesztu, co w odniesieniu do zbliżających się wyborów parlamentarnych w kraju, które mają się odbyć już 12 kwietnia bieżącego roku.
Four years ago, the Russia–Ukraine war began.
— Orbán Viktor (@PM_ViktorOrban) February 24, 2026
Four years of senseless killing, with hundreds of thousands of lives lost.
For four years, European and Hungarian families have been paying the economic consequences of this war.
Hungary has stood for peace from the very beginning.… pic.twitter.com/kWHVbrQqxC
Zgodnie z sondażem zleconym przez węgierski tygodnik „HVG”, opozycyjna partia TISZA ma 20 proc. przewagę nad Fideszem premiera Orbána, który zaczyna obawiać się o utrzymanie swojej pozycji politycznej. Zgodnie z badaniem wyborcy partii opozycyjnych jasno deklarują uczestnictwo w nadchodzących wyborach, bardziej zdecydowanie niż poplecznicy obecnie urzędującego premiera.
Z tego względu w ciągu ostatnich tygodni Orbán i urzędujący Fidesz zdecydowali się na intensyfikację działań kampanijnych i propagandowych, w tym antyukraińskich. W tym miejscu można obejrzeć krótki film opublikowany przez konto Fidesz Budapest, w którym w emocjonalny sposób przedstawiany jest scenariusz wojny na Węgrzech: widać na nim małe dziecko i rozstrzelanego ojca, a całość wieńczy opis: „Bruksela szykuje się na to, aby stało się to rzeczywistością. Fidesz to pewny wybór!”.
Pod koniec stycznia bieżącego roku Orbán oskarżył swojego rywala, Petera Magyara, o zawarcie paktu z Kijowem w celu obalenia jego rządu i ustanowienia prozachodniej administracji. Kwestia powstania „proukraińskiego rządu na Węgrzech” została również przytoczona w najnowszym wpisie premiera.
”My, naród węgierski, nie jesteśmy odpowiedzialni za sytuację, w której znalazła się Ukraina. Współczujemy narodowi ukraińskiemu, ale nie chcemy brać udziału w wojnie. Nie chcemy finansować działań wojennych i nie chcemy płacić więcej za energię” - napisał Orbán.
Węgry: Nie damy się wciągnąć w woję
Obecna reakcja Węgier na przerwy w dostawach ropy nie jest więc związana z bezpieczeństwem energetycznym kraju - stanowi dodatkowy argument w politycznej grze, sprawnie wykorzystywany przez urzędujący Fidesz. W spotach propagandowych UE i Ukraina są przedstawiane jako dwie polityczne strony spiskujące przeciw bezpieczeństwu Węgier, mające na celu osłabienie i niemal polityczne przejęcie Budapesztu.
Ukraine is colluding with Brussels to cut Hungary off from cheap oil and gas, drive up fuel prices, and create chaos. They want to weaken Hungary. They will fail. ❌ pic.twitter.com/mZjrbqzHkN
— Orbán Viktor (@PM_ViktorOrban) February 26, 2026
Warto zaznaczyć, że od czasu uszkodzenia ropociągu 27 stycznia rząd Węgierski ani razu nie wypowiedział się negatywnie o działaniach Kremla i nie wystosował pretensji wobec Moskwy.
Jak podaje agencja Reutera, premier Orban zwrócił się dzisiaj do Unii Europejskiej z prośbą o utworzenie misji rozpoznawczej z udziałem ekspertów delegowanych przez Węgry i Słowację , która oceniłaby stan rurociągu naftowego „Przyjaźń” na Ukrainie.
We will not give in to blackmail ❗️
— Orbán Viktor (@PM_ViktorOrban) February 25, 2026
I have ordered increased security for critical energy infrastructure.
The Ukrainian government is exerting pressure on the Hungarian and Slovak governments through an oil blockade. They will not stop there, as they are preparing further… pic.twitter.com/bulICvhy1m
Co więcej, 25 lutego premier Węgier opublikował nagranie, w którym zarządził „rozmieszczenie wojsk tam, gdzie to konieczne”. „Wysłuchałem raportów służb bezpieczeństwa narodowego i wiem, że Ukraina przygotowuje się do dalszych działań, mających na celu zakłócenie funkcjonowania węgierskiego systemu energetycznego” - powiedział Orban.
Premier poinformował, że zarządził „wzmocnioną ochronę infrastruktury krytycznej” na granicy z Ukrainą i bezpośrednio oskarżył, że podczas wizyty przywódców europejskich w Kijowie upamiętniającą czwartą rocznicę wybuchu pełnoskalowej wojny uzgodniono „kontynuowanie wojny”.

