Reklama
Reklama
  • W CENTRUM UWAGI
  • ANALIZA

„Dajcie przynajmniej ludziom światło". Zełenski apeluje o rozejm energetyczny, a USA dobijają targów z Putinem

Zdjęcie kijowskich strażaków po kolejnych atakach Rosji na stolicę Ukrainy.
Zdjęcie kijowskich strażaków po kolejnych atakach Rosji na stolicę Ukrainy.
Autor. @ZelenskyyUa/X.com

Wygląda to tak, jakby prezydent Trump zmieniał strony w konflikcie – uważa redaktor New York Times David E. Sanger, komentujący ostatnie wydarzenia na linii USA-Rosja-Ukraina. Po tym jak specjalny wysłannik USA Steve Witkoff nazwał ściganego przez Międzynarodowy Trybunał Karny Władimira Putina „humanitarystą”, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu, w którym stwierdził m.in., że prosił wielokrotnie o rozejm energetyczny. „Niech dadzą przynajmniej ludziom światło” – mówił Zełenski.

Reklama

Stany Zjednoczone za dnia kłaniają się Rosji – i robią wszystko dokładnie tak, jak życzyłby sobie tego agresor. Nocą Rosjanie przypuszczają kolejne ataki na Kijów, mordują zwykłych ludzi, w tym dzieci. Ostatnio Internet obiegło zdjęcie rocznej Ukrainki, która zginęła w ataku Rosjan – dziecka urodzonego już w czasie wojny, które zginęło w jej trakcie. Tymczasem Steve Witkoff wyraził zadowolenie z rozmów z Putinem.

Dla niektórych prawda jest niewygodna

Można sympatyzować z Zełenskim czy z Ukrainą i można z nimi nie sympatyzować. W Polsce dyskusja często sprowadza się do niezwykle krótkowzrocznej polityki historycznej Ukrainy, która wciąż wybiera gloryfikację zbrodniarzy z UPA zamiast bliskości z Polską. Jednak są w tej wojnie pewne oczywistości, których – z sobie znanych powodów – Donald Trump i jego administracja nie są w stanie zrozumieć, a może po prostu nie chcą. Agresorem jest Rosja i to Rosja ponosi odpowiedzialność za to, że Ukraińcy atakują jej rafinerie: nie działoby się to, gdyby Rosja nie dokonywała codziennie zbrodni na Ukraińcach. Tymczasem Trump woli Putina od Zełenskiego, bo ten pierwszy miło się do niego uśmiecha, a ten drugi już nie.

Jak wyjaśnia New York Times, Trump od czasu swojej pierwszej kadencji był nastawiony negatywnie wobec Ukrainy, przekonany przez doradców, że Kijów ingerował w wybory w 2016 roku na jego niekorzyść – co jest bezpodstawnym twierdzeniem, które agencje wywiadowcze uznały za rosyjską dezinformację.

„Trump zdecydował się obarczyć mnie – a nie Putina – odpowiedzialnością za wszystkie problemy. Mówi swoim zwolennikom, że ceny diesla w Ameryce rosną z naszego powodu. (…) Uważam za błędne i nieakceptowalne, że Trump obwinia mnie o rosyjską agresję i zbrodnie popełnione przez Rosję. Zniekształca kontekst, a to jest niesprawiedliwe. Moim zdaniem to po prostu próba odwrócenia uwagi od sytuacji w Iranie i wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Cieśnina Ormuz jest zablokowana – to prawdziwe sedno problemu. A jednak wszystko to zrzuca się na nas, a ja, jako głowa państwa, zostałem celem” – mówi Wołodymyr Zełenski w najnowszym wywiadzie w podcaście The Diary of a CEO Stevena Bartletta.

Król jest nagi, a dawny doradca w natarciu

W ostatnich dniach prezydent Trump wielokrotnie ostro atakował prezdyenta Zełenskiego, nazywając „haniebnym” fakt, że Ukraina atakuje rosyjskie rafinerie i nalegając, by „to się, do diabła, skończyło”. Po raz kolejny obwinił Zełenskiego za wojnę, którą rozpoczął Putin, i stwierdził, że „Rosja ma się dobrze”, mimo że nasilające się rosyjskie ataki zabijają na Ukrainie więcej cywilów niż kiedykolwiek od początku pełnej inwazji.

Reklama

Trump posunął się nawet do tego, że zażądał, by Ukraina_ „wybrała nowego prezydenta_” zamiast Zełenskiego. Natomiast nie skierował żadnych ostrych słów pod adresem Putina, mówiąc, że nie chce „robić niczego, co w głupi sposób odsunęłoby Rosję od stołu negocjacyjnego”.

Otwarte naciskanie na usunięcie przywódcy innego demokratycznego państwa wykracza daleko poza protokół dyplomatyczny – zauważa New York Times. Jednak gdy Zełenski zareagował, nazywając decyzję w sprawie zakupu oleju napędowego z Rosji „słabą” i sugerując, że czuje się zdradzony, uznając, że Waszyngton próbuje przekonać Ukrainę do kapitulacji, Trump uznał siebie i swój kraj za poszkodowanych.

A wśród jego doradców nie ma już nikogo, kto mógłby wykrzyknąć „król jest nagi!”. W ostatnim czasie znamienne są komentarze Mike’a Pence’a, wiceprezydenta za pierwszej kadencji Trumpa, który na wieść o dieselowym dealu Trumpa i Putina stwierdził m.in., że „Putin nie chce pokoju. Putin chce Ukrainy”. „Dość tego. Prezydent Trump powinien uchylić umowę na olej napędowy z Rosją i wykorzystać ustawę Lindsey Grahama, aby nałożyć surowe sankcje na kraje kupujące rosyjską energię, współpracować z naszymi sojusznikami, aby zapewnić Ukrainie wsparcie militarne, którego potrzebuje, by odeprzeć i ostatecznie pokonać rosyjską inwazję raz na zawsze. Slava Ukraini” – napisał Pence.

Reklama

Współpraca zaciskająca pętlę

„Porozumienie w sprawie oleju napędowego było po części politycznym posunięciem pana Trumpa przed wyborami połówkowymi, mającym na celu obniżenie cen paliw. Jednak to działanie, podobnie jak inne, które po nim nastąpiły, odzwierciedla również dawno widoczną sympatię prezydenta do pana Putina, którą rosyjski przywódca wytrwale pielęgnował, nawet prowadząc wojnę” – uważa New York Times.

Wielu analityków twierdz, że zachęty gospodarcze oferowane przez Trumpa są niewłaściwym rozwiązaniem w przypadku wojny toczonej z powodów politycznych i związanych z bezpieczeństwem. Jednak podczas środowej wizyty w Sankt Petersburgu Witkoff stwierdził, że umowa dotycząca oleju napędowego jest „kolejnym przykładem tego, co możemy osiągnąć, współpracując”. Putin z kolei zaproponował zawarcie umowy dotyczącej rosyjskich nawozów.

Na horyzoncie pojawiają się inne potencjalne porozumienia – opisał amerykański dziennik. Rosja i Stany Zjednoczone miały rozmawiać o sprzedaży międzynarodowych aktywów rosyjskiego giganta energetycznego Łukoil grupie inwestorów, w skład której wchodzi rząd USA. New York Times podał również, że amerykańscy negocjatorzy zaproponowali, by Europa wznowiła zakupy dużych ilości rosyjskiego gazu przesyłanego rurociągiem przez Ukrainę.

Reklama

Po spotkaniu w Sankt Petersburgu wysłannik gospodarczy Putina, Kirił Dmitriew, stwierdził, że „nie ma wątpliwości”, iż współpraca gospodarcza między Rosją a Stanami Zjednoczonymi „ulegnie wzmocnieniu”. Powiedział, że Putin rozmawiał z Witkoffem nie tylko o potencjalnej umowie dotyczącej nawozów, ale także o „różnych projektach, takich jak centra danych, liczne projekty w dziedzinie energetyki oraz współpraca energetyczna”.

Nawet ta niewielka normalizacja pomogła Putinowi skutecznie wyeliminować Trumpa i Stany Zjednoczone jako potencjalnych sojuszników lub podmioty wspierające Ukrainę – skomentował analityk Aleksander Gabuev z Carnegie Center.

Umowa dotycząca oleju napędowego wzmocniła powtarzany od lat przez Moskwę argument, że kraje zachodnie, które nałożyły na Rosję sankcje, ucierpią bez „taniej rosyjskiej energii” i innych powiązań gospodarczych. Rosja „przez cały ubiegły rok próbowała utrwalić przekonanie, że można prowadzić dwustronne działania ze Stanami Zjednoczonymi, nie rozstrzygając jednocześnie kwestii wojny na Ukrainie” – powiedziała Hanna Notte, autorka książki „We Shall Outlast Them” poświęconej rosyjskiej polityce zagranicznej w czasie wojny.

Reklama

Przewiduje ona, że propozycja administracji Trumpa dotycząca zachęt mających na celu zakończenie wojny prawdopodobnie zakończy się niepowodzeniem.

Rosja zadaje pokazowy cios

„Bucza. To było ludobójstwo, uznane przez wszystkich. Pochowali setki ludzi. Torturowali ludzi. Znaleźliśmy grób. Było tam, jak sądzę, około 500 osób. Kiedy wyzwoliliśmy te miasteczka pod Kijowem, pojawiła się ten rodzaj nienawiści do Rosjan, dokładnie w tamtej chwili. Nawet nie w momencie, kiedy zaczęli pełnoskalową wojnę. Wtedy jeszcze nikt nie rozumiał, czym ona naprawdę jest. Ludzie zrozumieli, czym jest ta wojna i co osobiście zrobił Putin, kiedy znaleźliśmy te masowe groby torturowanych dorosłych i dzieci” – mówił Wołodymyr Zełenski w podcaście The Diary of a CEO.

https://x.com/ZelenskyyUa/status/2113266187261927840
Od wczorajszego wieczoru rosyjscy „humanitaryści" wystrzelili w kierunku Kijowa trzy fale balistycznych rakiet. Użyli 21 rakiet. Niestety, liczne miejsca w całym mieście zostały trafione i uszkodzone: zwykłe budynki mieszkalne, obiekty energetyczne, infrastruktura na jednej ze stacji kolejowych i w metrze, centra handlowe oraz firmy.
Wołodymyr Zełenski

„Faktycznie natychmiast po kolejnych negocjacjach Rosja zadała pokazowy cios” – skomentował prezydent Ukrainy. //x.com/ZelenskyyUa/status/2113173157213286560>

Po rozmowach z Witkoffem Rosja zgodziła się na powrót do formatu rozmów trójstronnych USA – Rosja – Ukraina. Kijów także się na nie zgodził.

„Rozejm energetyczny. Niech dadzą przynajmniej ludziom światło, ale prezydent Trump nie może dojść do porozumienia w tej sprawie” – mówił Wołodymyr Zełenski w najnowszym wywiadzie.

Zobacz również
Reklama