Wiadomości

KO: nowelizacja tzw. ustawy wiatrakowej jest bardzo potrzebna

sejm rp
Fot. Sejm RP🇵🇱 (@KancelariaSejmu)/Twitter

Nowelizacja tzw. ustawy wiatrakowej jest bardzo potrzebna i czekamy, by w końcu zaczęły się nad nią prace w Sejmie - podkreślił poseł KO Robert Kropiwnicki komentując zapowiedź premiera, że projekt nowelizacji będzie rozpatrywany podczas najbliższego posiedzenia Sejmu.

Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych - tzw. ustawy wiatrakowej, który ma zliberalizować tzw. zasadę 10 H. Zmiany w tej ustawie są jednym z 37 kamieni milowych, które Polska ma zrealizować, aby spełnić wymogi pozwalające uruchomić środki z Krajowego Planu Odbudowy.

Czytaj też

Premier powiedział na poniedziałkowym briefingu, że projekt znalazł się już w porządku obrad Sejmu i wyraził nadzieję na prace nad nim na najbliższym posiedzeniu (zaplanowane jest na 25-26 stycznia). "I wkrótce potem, a więc być może właśnie w przestrzeni kolejnych dwóch tygodni, chcemy złożyć wniosek o wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy" - dodał Morawiecki.

O zapowiedź tę zapytani zostali posłowie Koalicji Obywatelskiej na poniedziałkowej konferencji prasowej. "Ta ustawa jest bardzo potrzeba i czekamy na to, aby ona w końcu została procedowana" - powiedział Robert Kropiwnicki.

Dodał, że "energii wiatrowej bardzo potrzeba", bo - jak przypomniał - były okresy, gdy przy silnych wiatrach w bilansie energetycznym kraju "jedna trzecia energii pochodziła właśnie w wiatru". "Płacimy tak dużo za energię elektryczną, bo ustawa wiatrakowa jest konsekwentnie blokowana przez większość parlamentarną" - stwierdził poseł KO.

Czytaj też

Z informacji na stronie Sejmu wynika, że projekty nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej, w tym rządowy, zostały 13 stycznia skierowane do pierwszego czytania w sejmowych komisjach: ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy wiatrakowej wpłynął do Sejmu w połowie lipca ub.r. Projekt zakłada, że decyzja o możliwości lokalizowania nowych lądowych elektrowni wiatrowych oraz o odblokowaniu możliwości rozwoju budownictwa mieszkalnego w sąsiedztwie tych elektrowni, będzie zależała od gmin.

Utrzymana ma zostać podstawowa zasada lokalizowania nowej elektrowni wiatrowej, zgodnie, z którą taki obiekt może powstać wyłącznie na podstawie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP). Obowiązek sporządzenia MPZP lub jego zmiany na potrzeby inwestycji ma jednak dotyczyć obszaru prognozowanego oddziaływania elektrowni wiatrowej, a nie jak dotąd obszaru wyznaczonego zgodnie z zasadą 10H - którą określa minimalną odległość między budynkiem mieszkalnym a elektrownią wiatrową jako dziesięciokrotność wysokości instalacji.

13 grudnia 2022 r. rząd przyjął autopoprawkę do projektu. Polegała ona na dodaniu rozwiązań umożliwiających partycypację lokalnej społeczności w korzyściach, jakie niesie lokalizacja na danym terenie elektrowni wiatrowej - dodano definicję mocy zainstalowanej oraz mieszkańca gminy.

Swoje projekty zmian w tzw. ustawie wiatrakowej złożyły też kluby: KO, Lewicy i KP-PSL. Kluby proponują m.in. zlikwidowanie zasady 10H na rzecz wyznaczenia, że elektrownie wiatrowe mogą być sytuowane w odległości nie mniejszej niż 500 m od budynków mieszkalnych. KP-PSL proponuje ponadto wprowadzenia mechanizmu redystrybucji polegającego na przekazywaniu części dodatniego salda generowanego przez elektrownie wiatrowe będące w aukcyjnym systemie wsparcia do gmin, na terenie których funkcjonują turbiny wiatrowe.

Komisja Europejska na początku czerwca zaakceptowała polski KPO, co było krokiem w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy.

Źródło:
PAP

Komentarze