Reklama

Szmyhal nie zostanie ministrem energetyki Ukrainy

Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy nie zatwierdziła Denysa Szmyhala na stanowisko pierwszego wicepremiera i ministra energetyki. Jednocześnie tego samego dnia poparto jego dymisję ze stanowiska ministra obrony.

Uchwałę w sprawie powołania Szmyhala na wicepremiera i szefa resortu energetyki poparło 210 deputowanych przy niezbędnym minimum 226 głosów w liczącej formalnie 450 osób Izbie. Po nieudanym głosowaniu obrady Rady Najwyższej zostały we wtorek zamknięte – powiadomiła agencja Interfax-Ukraina.

Szmyhal nie zostanie ministrem energetyki

Zgodnie z ukraińskim prawem członkowie rządu są powoływani przez Radę Najwyższą Ukrainy na wniosek premiera. Wyjątek stanowią ministrowie obrony oraz spraw zagranicznych, których kandydatury do parlamentu wnosi prezydent.

O powołaniu każdego ministra Rada Najwyższa decyduje w odrębnym głosowaniu zwykłą większością głosów ustawowej liczby deputowanych. W tej samej procedurze parlamentarnej następuje także odwoływanie ministrów.

Szmyhal od marca 2020 do lipca ubiegłego roku był premierem Ukrainy. W ramach przeprowadzonej w lipcu 2025 r. rekonstrukcji rządu został wówczas mianowany ministrem obrony.

Obecnie na stanowisko nowego ministra obrony prezydent Wołodymyr Zełenski proponuje dotychczasowego pierwszego wicepremiera, ministra transformacji cyfrowej Mychajła Fedorowa.

Zanim trafił do rządu Szmyhal pracował w prywatnym sektorze energetycznym Ukrainy.

Echa korupcji w Energoatomie

Zmiany na stanowisku ministra energetyki są skutkiem afery korupcyjnej w ukraińskiej energetyce, która wybuchła w połowie listopada ubiegłego roku.

W wyniku operacji „Midas” Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) ujawnili rozległy system korupcyjny w ukraińskim sektorze energetycznym, a dokładniej: w państwowej spółce Energoatom, eksploatującej wszystkie cztery działające na Ukrainie elektrownie jądrowe.

Czytaj też

Śledczy udokumentowali przelewy na 1,2 mln dolarów i niemal 100 tys. euro w gotówce.

Jarosław Junko / PAP / MM

Reklama
Źródło:PAP
Reklama

Komentarze

    Reklama