Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA

Spór o ETS2. Bez decyzji o odroczeniu. Co Polska może wynegocjować do grudnia

thermal-power-station-and-smoke-at-sunset-2026-03-24-13-00-28-utc
Emisje przemysłowe
Autor. Envato

Polska nie uzyskała zgody na odroczenie ETS2 do 2030 r., ale szczyt UE otworzył drogę do ponownej oceny skutków systemu. Warszawa chce ograniczyć jego koszty dla gospodarstw domowych i przemysłu. Do grudnia będzie zabiegać o rozwiązania, które mogą zmienić warunki wdrożenia nowych opłat za emisję CO₂.

Reklama

Spór o system ETS niespodziewanie stał się jednym z głównych tematów unijnego szczytu. Polska, Włochy, Grecja i państwa Grupy Wyszehradzkiej postulowały przesunięcie wdrożenia ETS2 co najmniej do 2030 roku. Argumentowały, że w warunkach wysokich cen energii gospodarka potrzebuje dodatkowego czasu.

Jednak Szwecja, Finlandia i Dania sprzeciwiły się temu ostrzegając, że może to podważyć efekty inwestycji w technologie niskoemisyjne, które przeprowadziły ich przedsiębiorstwa.

ETS2: odroczenia nie ma, ale jest droga do zmian

Polska nie uzyskała decyzji o przesunięciu ETS2 do 2030 roku. Wywalczyła jednak zapis w konkluzjach szczytu, wzywający Komisję Europejską do aktualizacji oceny wszystkich skutków systemu, ze szczególnym uwzględnieniem jego konstrukcji i mechanizmów zabezpieczających.

W praktyce oznacza to ponowną analizę potencjalnych kosztów dla gospodarstw domowych i gospodarki, w tym wpływu ETS2 na ceny paliw, ogrzewania oraz koszty ponoszone przez firmy i sektor transportowy. Komisja ma również ocenić, czy obecne zabezpieczenia wystarczająco chronią najbardziej wrażliwych odbiorców.

ETS2 ma wejść w życie w 2028 roku. Sam zapis o ponownej ocenie nie oznacza więc odroczenia, ale może stać się podstawą dalszych negocjacji. Aby doprowadzić do zmiany terminu, Polska będzie musiała jednak zdobyć szersze poparcie państw członkowskich.

Co realnie można wynegocjować do grudnia? Stawką są nie tylko termin wdrożenia systemu, lecz także osłony dla gospodarstw domowych, niższe koszty energii dla przemysłu oraz pieniądze na nowe inwestycje i miejsca pracy w regionach odchodzących od węgla.

Reklama

ETS2: reforma zamiast kolejnego odroczenia?

Zdaniem Michała Wojtyły, starszego analityka ds. polityk publicznych w Instytucie Reform, ponowna ocena skutków ETS2 nie przesądza o przesunięciu terminu jego uruchomienia. Wobec silnego oporu części państw członkowskich kolejne odroczenie pozostaje mało prawdopodobne.

Jest przestrzeń na reformę zwiększającą przewidywalność cen i ochronę gospodarstw domowych. Polska powinna zabiegać o większe unijne środki na inwestycje i osłony oraz mechanizmy ograniczające obciążenia najbardziej wrażliwych odbiorców, w tym osób o niższych dochodach nadal ogrzewających domy węglem
Michał Wojtyło, starszy analityk ds. polityk publicznych w Instytucie Reform

Analityk podkreśla, że ochrona odbiorców nie powinna ograniczać się do rekompensat. Ważne są również inwestycje zmniejszające zużycie paliw kopalnych, które pozwolą ograniczyć zależność od niestabilnych rynków energii.

Reklama

Przemysł potrzebuje trwałego obniżenia kosztów

Dla przedsiębiorstw kluczowe pozostaje połączenie transformacji energetycznej z poprawą konkurencyjności. Kamil Laskowski, lider projektu przemysłowego w Fundacji Instrat, zwraca uwagę na to, że bez tańszej energii elektrycznej trudno będzie przeprowadzić elektryfikację przemysłu na odpowiednią skalę.

Huty i fabryki potrzebują trwałych rozwiązań ograniczających koszty, m.in. zmian w opłacie mocowej i taryfach dystrybucyjnych. Jednorazowe wsparcie finansowe nie rozwiąże problemu wysokich kosztów prowadzenia działalności.

Ekspert przypomina również, że rynkowa cena uprawnień do emisji CO₂ nie przekłada się bezpośrednio na rzeczywiste obciążenia wszystkich przedsiębiorstw. Znaczenie miały dotychczas bezpłatne przydziały uprawnień, które ograniczały koszty emisji. W przypadku produkcji stali pokrywały one niemal całe zapotrzebowanie na uprawnienia.

Reklama

W ocenie Laskowskiego bezpłatne uprawnienia powinny dawać przemysłowi czas na modernizację, a nie utrwalać dotychczasowy model produkcji. Ewentualne przedłużenie ochrony zakładów powinno zatem wiązać się z konkretnymi inwestycjami ograniczającymi emisje i przyszłe koszty.

Dochody z ETS i ceny uprawnień. Potrzebna spójna strategia

Na napięcia między polityką klimatyczną, interesami przemysłu i finansami publicznymi zwraca uwagę Kuba Gogolewski, dyrektor programowy Fundacji Mission Possible.

Jak wskazuje ekspert, rząd z jednej strony broni wpływów z systemu ETS, a z drugiej zabiega o obniżenie cen uprawnień do emisji. Niższa cena przy sprzedaży tej samej liczby uprawnień oznacza jednak mniejsze dochody.

Gogolewski podkreśla, że ewentualną groźbę weta należy rozpatrywać w kontekście całego budżetu UE. Polska może pozostać jednym z głównych beneficjentów unijnych funduszy, dlatego negocjacje dotyczą zarówno krajowych wpływów z ETS, jak i środków, które mogą trafić do Polski w ramach kolejnej perspektywy finansowej.

Reklama

W jego ocenie postulaty dotyczące cen uprawnień, bezpłatnych przydziałów dla przemysłu i ochrony dochodów budżetowych należy analizować łącznie, uwzględniając ich wzajemne konsekwencje.

Regiony węglowe: konieczne nowe miejsca pracy

Transformacja energetyczna wymaga również zapewnienia regionom górniczym środków na rozwój nowych gałęzi gospodarki i tworzenie miejsc pracy. Nie może ograniczać się do zamykania kopalń i elektrowni – inwestycje w alternatywne źródła zatrudnienia powinny wyprzedzać likwidację dotychczasowych zakładów.

”Nowe miejsca pracy muszą powstać, zanim znikną stare. W regionie Turowa nie możemy czekać z inwestycjami do zamknięcia kopalni i elektrowni” – podkreśla Joanna Tokarczuk, prezeska Stowarzyszenia Rozwoju Innowacyjności Energetycznej STORIE i koordynatorka Komitetu Transformacji Subregionu Turów.

Jej zdaniem środki pochodzące z ETS powinny wspierać regiony ponoszące koszty transformacji. Potrzebne są gwarancje finansowania zarówno nowych przedsięwzięć gospodarczych, jak i zatrudnienia.

”Turów został pominięty w Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. Nie może zostać pominięty ponownie. Większe fundusze nie wystarczą, jeśli region nadal nie będzie miał do nich dostępu” – zaznacza Tokarczuk.

Reklama

O skuteczności wsparcia jej zdaniem decyduje bowiem nie tylko wielkość funduszy, lecz także możliwość rzeczywistego skorzystania z nich i dostosowania inwestycji do lokalnych potrzeb.

Sprawiedliwa transformacja musi odpowiadać na potrzeby

Na znaczenie lokalnych samorządów w podejmowaniu decyzji zwraca uwagę również Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego. W jego ocenie zapowiedź zwiększenia Funduszu Modernizacyjnego jest dobrym kierunkiem, ale o wykorzystaniu pieniędzy na Górnym Śląsku powinny współdecydować samorządy.

”Sprawiedliwość transformacji zaczyna się od pytania: do kogo trafią pieniądze? Wiedza o potrzebach konkretnych rodzin, osiedli i terenów poprzemysłowych musi przekładać się na wybór inwestycji” – podkreśla Grzegorz Franki.

Modernizacja powinna przynosić mieszkańcom wymierne korzyści. Inwestycje w nowoczesne technologie i czystsze ogrzewanie mogą jednocześnie ograniczać emisje, zmniejszać koszty i poprawiać jakość powietrza.

Reklama

Negocjacje nie tylko w sprawie terminu

Dotychczasowe ustalenia nie przesądzają o odroczeniu ETS2, ale pozostawiają przestrzeń do rozmów o zmianach w systemie. Dla Polski kluczowe będzie zbudowanie koalicji, która pozwoli przełożyć ponowną ocenę skutków na konkretne rozwiązania.

Negocjacje powinny objąć ochronę gospodarstw domowych przed wzrostem kosztów, poprawę konkurencyjności przemysłu oraz zapewnienie regionom górniczym dostępu do pieniędzy na transformację. Równie ważne będzie wypracowanie spójnego podejścia do cen uprawnień do emisji i wykorzystania dochodów z ETS.

Reklama