Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kto zapłaci za unijne ambicje? Trudne negocjacje na szczycie Rady Europejskiej

Rada Europejska oraz Parlament Europejski osiągnęły porozumienie ws. Cyber Solidarity Act
Autor. Guillaume Périgois/Unsplash

W Brukseli rozpoczął się dwudniowy szczyt przywódców Unii Europejskiej. Przywódcy zmierzą się ze sporami o podział wspólnych pieniędzy i najważniejsze kierunki unijnej polityki, a rozbieżne interesy państw utrudniają osiągnięcie porozumienia.

Reklama

Od kształtu przyszłego budżetu, przez ceny energii i konkurencyjność gospodarki, po wsparcie Ukrainy i migrację. Unijni przywódcy mierzą się z długą listą spraw, w których oczekiwania poszczególnych stolic trudno pogodzić. Część rządów domaga się większych oszczędności, inne bronią pieniędzy dla rolników i regionów, a nowe potrzeby związane z bezpieczeństwem oraz przemysłem dodatkowo zaostrzają rywalizację o fundusze. Polska przystępuje do rozmów z własnymi postulatami, wśród których znajdują się utrzymanie wysokiego finansowania z unijnego budżetu i pozostawienie w kraju dochodów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2.

Tańsza energia dzieli unijne stolice

Czwartkowe obrady otworzyła dyskusja o wysokich cenach energii, po której przywódcy zajęli się relacjami handlowymi z Chinami. Jak relacjonowało Euronews, rozmowy energetyczne zakończyły się po południu, jednak ich ustalenia nie zostały jeszcze opublikowane. Nie było wiadomo, czy państwa uzgodniły konkretne działania służące obniżeniu rachunków oraz wspólne stanowisko wobec zmian w ETS. Stolice zgadzają się, że gospodarstwa domowe i przemysł potrzebują ulgi, ale różnią się w ocenie sposobów jej zapewnienia.

Część rządów naciska na złagodzenie obciążeń regulacyjnych, inne ostrzegają, że osłabienie polityki klimatycznej zahamuje inwestycje potrzebne do trwałego obniżenia kosztów energii. Projekt konkluzji przewiduje wezwanie Komisji Europejskiej do przedstawienia kolejnych działań doraźnych, a zarazem podtrzymuje rolę transformacji energetycznej i rynku uprawnień do emisji w długofalowej polityce.

Wśród rozważanych instrumentów znalazły się przedłużenie tymczasowych zasad pomocy publicznej dla branż szczególnie dotkniętych wysokimi cenami, przesunięcie części obowiązków dotyczących emisji metanu przy imporcie ropy i gazu oraz poprawa wykorzystania europejskich rafinerii. Dyskusja obejmuje również dobrowolne łączenie zapotrzebowania na energię, które mogłoby wspierać wspólne zakupy. Są to jednak propozycje opisane w dokumentach negocjacyjnych, a ich obecność w projekcie nie przesądza o ostatecznej treści ustaleń.

Polska broni pieniędzy z ETS

Spór o ETS dotyczy wpływu opłat emisyjnych na koszty działalności przedsiębiorstw, jak i przeznaczenia uzyskiwanych z nich pieniędzy. Reuters informuje, że Czechy i Włochy domagają się osłabienia lub zawieszenia systemu, natomiast Finlandia, Szwecja i Dania bronią go jako instrumentu wspierającego inwestycje oraz ograniczającego zależność Europy od importowanych paliw. Równolegle Francja ostrzega przed takim ograniczaniem wspólnych wydatków, które utrudniłoby poprawę konkurencyjności.

Reklama

Warszawa nie chce oddawać Brukseli części pieniędzy ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Komisja Europejska proponuje, aby 30 proc. przychodów z ETS1 zasilało unijny budżet, jednak polski rząd przekonuje, że środki te powinny pozostać w kraju i finansować modernizację energetyki oraz działania służące obniżeniu cen energii. Według nieoficjalnych ustaleń RMF FM sprzeciw jest na tyle stanowczy, że Polska dopuszcza zablokowanie porozumienia budżetowego, jeśli propozycja zostanie utrzymana. Stawką jest ponad miliard euro rocznie, gdyż przy wpływach z aukcji wynoszących 3,8 mld euro do wspólnej kasy trafiałoby około 1,14 mld euro. Spór dotyczy podziału dochodów z istniejącego systemu ETS1, obejmującego przede wszystkim energetykę i przemysł.

Według brukselskiej korespondentki Polskiego Radia Beaty Płomeckiej irlandzka prezydencja próbowała złagodzić propozycję poprzez wprowadzenie okresów przejściowych, jednak nie przekonało to Polski. Warszawa pozytywnie ocenia natomiast zachowanie w projekcie swojej koperty narodowej, wynoszącej 123 mld euro i ochronę wydatków na rolnictwo i rozwój regionów. Kwoty te pozostają elementem negocjacji a cały wieloletni budżet nadal wymaga uzgodnienia.

„Skąpcy” chcą cięć

Jednak rolnictwo i polityka spójności pozostają jednymi z głównych punktów sporu o przyszłe wydatki Unii. Irlandzka prezydencja zaproponowała zmniejszenie projektu budżetu o ok. 141 mld euro, do 1,62 bln euro, ale dla państw domagających się oszczędności to nadal zbyt mało. Premier Szwecji Ulf Kristersson wskazuje, że proponowany budżet zwiększyłby szwedzki wkład netto o niemal 60 proc., i odrzuca taką skalę obciążeń. Państwa broniące pieniędzy dla rolników i regionów nie chcą natomiast, aby dalszych oszczędności szukano właśnie w tych funduszach.

Reklama

„Skąpcy”, czyli obóz oszczędnościowy w Brukseli, naciska na głębsze cięcia, podczas gdy Polska zabiega o utrzymanie wysokiego finansowania.  Jednocześnie sprzeciwia się zasilaniu wspólnej kasy częścią wpływów z ETS. Pogodzenie tych stanowisk staje się coraz trudniejsze. Jak informuje Polskie Radio, narastają wątpliwości czy porozumienie uda się osiągnąć do końca roku, choć przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa nadal zabiega o dotrzymanie tego terminu.

Rozmowy komplikuje również struktura oszczędności, ponieważ ochrona rolnictwa i funduszy regionalnych zwiększa presję na pozostałe programy. Cięcia mocniej dotykają badań naukowych, technologii, działań klimatycznych, bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, podczas gdy przywódcy równolegle rozmawiają o potrzebie wzmacniania europejskiego przemysłu

Ukraina i bezpieczeństwo

Na piątek przewidziano kolejne trudne politycznie rozmowy dotyczące wojny w Ukrainie, bezpieczeństwa Europy i rosyjskich działań hybrydowych. Do udziału w szczycie zaproszono prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, a wśród omawianych potrzeb ma znaleźć się wsparcie ukraińskiej infrastruktury krytycznej i systemu energetycznego przed zimą. Piątkowy program obejmuje również kwestie migracyjne, a Donald Tusk ma uczestniczyć w nieformalnym spotkaniu zorganizowanym na zaproszenie premierów Włoch, Danii i Holandii.

Zobacz również
Reklama