- WIADOMOŚCI
Chiny dekarbonizują produkcję aluminium. 30% pochodzi już z nowych hut
30 proc. chińskiego aluminium pochodzi już z hut przeniesionych z regionów węglowych w regiony zaopatrzone w czystą energię. Limity produkcji, przepisy, zachęty i ulgi sprawiają, że emisje sektora produkcji aluminium w Chinach spadają i mogły osiągnąć szczyt w 2024 r. Czy eksperyment się powiedzie i zostanie przeniesiony na inne branże?
Chiny przenoszą swoje huty aluminium w regiony zaopatrzone w energię odnawialną – poinformował Financial Times. To część planu ograniczania emisji przez Pekin oraz sposób na dostoswanie się do granicznego podatku węglowego wdrażanego przez Unię Europejską (CBAM). Rządy poszczególnych prowincji oferują wsparcie i ulgi podatkowe, zapewniające dostęp do taniej energii. Chiny są największym producentem aluminium na świecie, produkującym rocznie około 10 razy więcej niż drugi największy wytwórca – Indie.
Wielka wędrówka hut
W 2024 r. około 60 proc. światowego aluminium wydzielanego metodą elektrolityczną (44 mln ton) – czyli główną metodą produkcji – pochodziło z Chin. 13 mln ton rocznej chińskiej produkcji pochodziło natomiast już z nowych hut zlokalizowanych w regionach zaopatrzonych w tanią, czystą energię: Junnanu, Syczuanu, Sinciangu i Mongolii Wewnętrznej. Zostały tam przeniesione z tzw. chińskiego pasa rdzy, tradycyjnego centrum produkcyjnego na północy, zasilanego energią węglową, będącego ostoją tego przemysłu przez ostatnie 70 lat.
Proces relokacji chińskich hut nabrał tempa po 2017 r., gdy rząd Chin ustanowił roczny limit produkcji krajowej na poziomie 45,5 mln ton, a rok później – zakazał budowy nowych hut w częściach kraju objętymi restrykcyjnymi przepisami zapobiegającymi zanieczyszczeniom powietrza. Kolejnym impulsem było ustanowienie w 2020 r. przez przywódcę kraju Xi Jinpinga celu osiągnięcia szczytu emisji dwutlenku węgla do 2030 r. i zerowej emisji netto do 2060 r. To wszystko oznaczało, że jeśli firma chciała wybudować nową hutę, musiała jednocześnie wycofać z eksploatacji zasilaną węglem hutę o podobnych możliwościach produkcyjnych.
Chiński przemysł aluminiowy przechodzi głęboką i systematyczną transformację. Konkurencja przemysłowa zmienia się z rywalizacji o skalę i koszty w kompleksową rywalizację o „zielone" i „niskoemisyjne" korzyści.
Le Jiawen, burmistrz Wenshan, na wydarzeniu branżowym, w którym uczestniczył Financial Times
Szczyt emisji już zdobyty?
W ten sposób dekarbonizuje się przemysł, który w 2020 r. odpowiadał za 6 proc. emisji CO2 w Chinach. Jak podaje China Hingqiao – największy prywatny producent aluminium w Chinach pod wzlędem wolumenu produkcji – budowa drugiej już huty w prowincji Junnan, w połączeniu z inwestycjami w fotowoltaikę i turbiny wiatrowe w prowincjach Szantung i Junnan, pozwoli im wkrótce obniżyć emisje obniżyć emisje CO2 przez firmę o około ⅔. Władze prowincji myślą też jednocześnie o bezemisyjnym transporcie produktów – około 2030 r. ma powstać linia kolejowa, która połączy obszar przemysłowy prowincji Junnan z klientami w Wietnami i Laosie.
Jak powiedział podczas grudniowej prezentacji dla przedstawicieli branży Fan Shunke, zastępca sekretarza komitetu Komunistycznej Partii Chin ds. Stowarzyszenia Przemysłu Metali Nieżelaznych, prowadzona relokacja hut w połączeniu z limitem produkcji w wysokości 45 mln ton (obecna produkcja jest już na poziomie 44 mln ton) mogą spowodować, że chiński sektor produkcji aluminium mógł osiągnąć szczyt emisji już w 2024 r.
Firmy oczywiście nie przenoszą swoich hut tylko z dobrej woli i chęci ograniczenia emisji. Władze poszczególnych prowincji, chcąc sprowadzić do siebie inwestycje, oferują cały szereg ulg i dotacji, by zachęcić producentów do relokacji właśnie w ten region. Financial Times dotarł do oficjalnych materiałów promocyjnych z Mongolii Wewnętrznej i Junnanu, z których wynika, że władze oferują „oferują wsparcie polityczne, obejmujące ulgi podatkowe, dotacje na badania i rozwój oraz tanią energię elektryczną, wodę, gaz i ziemię”. To właśnie nskie ceny energii elektrycznej są szczególnie istotnym czynnikiem decydującym o wyborze lokalizacji – potwierdziła Shen Xinyi z think tanku Centre for Research on Energy and Clean Air (CREA).
Dekarbonizacja i prawa człowieka
Eksperci sądzą, że proces relokacji przemysłu produkcji aluminium to tylko początek, a Pekin może mieć w planach limity produkcji i taką „wymianę mocy produkcyjnych” z tych zasilanych węglem na zdekarbonizowane także w innych branżach.
W Chinach zawsze obowiązuje system próbny: zaczyna się od miasta lub prowincji, a jeśli proces się powiedzie, rozszerza się go na cały kraj (...). Sektor aluminiowy odniósł największy sukces we wdrażaniu tej polityki wymiany mocy produkcyjnych, ale jeśli okaże się ona przydatna i skuteczna, to inne podobne sektory również zaczną z niej korzystać.
Isadora Wang, think tank Transition Asia dla Financial Times
Rzeczywiście, chiński przemysł aluminiowy działa całkiem sprawnie. Jak stwiedził Fan Shunke, w Chinach funkcjonuje obecnie ponad 20 klastrów przemysłowych, stanowiących „kompletny ekosystem produkcji aluminium”. W jego skład wchodzą huty, ale też zakłady przetwarzające boksyty (skały zawierajace związki glinu) i wytwarzające anody potrzebne do elektrolitycznego wydzielania aluminium. „USA tego nie mają, Europa ma jeszcze mniejsze możliwości, a Bliski Wschód dopiero chce to tworzyć” – podkreślił.
Chińska produkcja aluminium ma jednak swoją cenę. Organizacje prośrodowiskowe wskazują, że chińskie inwestycje w pozyskiwanie boksytów w Indonezji (w Chinach surowca tego brakuje) przyczyniają się tam do rozwoju energetyki węglowej. Z kolei organizacja Human Rights Watch wskazuje na rosnącą produkcję aluminium w prowincji Sinciang, w której wykorzystywana jest przymusowa praca Ujgurów. Około 9 proc. światowego aluminium pochodzi z tej prowincji.
