- WIADOMOŚCI
Rusza UE–Mercosur. Francja uderza w Komisję: to bardzo szkodliwa decyzja
Komisja Europejska ogłosiła rozpoczęcie tymczasowego stosowania handlowej części porozumienia UE Mercosur. Decyzja natychmiast wywołała polityczny spór w Unii, a Francja oskarża Brukselę o podważanie roli Parlamentu Europejskiego. Ursula von der Leyen broni ruchu Komisji jako kroku zgodnego z traktatami.
Autor. X / @vonderleyen
Dziś w Brukseli przewodnicząca KE Ursula von der Leyen poinformowała, że Komisja uruchamia tymczasowe stosowanie porozumienia handlowego z krajami Mercosur, czyli z Brazylią, Argentyną, Paragwajem i Urugwajem. W przekazie Komisji podkreślono, że pełne zawarcie umowy nadal wymaga zgody PE, natomiast część handlowa może zacząć działać wcześniej w zakresie kompetencji unijnych. Impulsem do uruchomienia trybu tymczasowego była ratyfikacja po stronie Mercosur. W czwartek jako pierwszy zrobił to parlament Urugwaju, a następnie ratyfikację zatwierdziła także Argentyna. Po tej decyzji Komisja sięgnęła po możliwość przyspieszenia stosowania zapisów dotyczących handlu, zanim zakończy się cała unijna procedura polityczna.
Jednocześnie dziś pojawiła się ostra reakcja Paryża. Francuska ministra rolnictwa Annie Genevard, wypowiadając się podczas Salonu Rolniczego w Paryżu, oceniła, że decyzja Komisji jest bardzo szkodliwa. Wskazała, że powinien przeważyć szacunek dla decyzji PE, a tymczasowe uruchamianie zapisów umowy uderza w funkcjonowanie i ducha unijnych instytucji. Francja od początku pozostaje w grupie państw sceptycznych wobec porozumienia, zwłaszcza ze względu na wrażliwy temat rolnictwa i konkurencji importowej.
Yesterday, Uruguay and Argentina became the first Mercosur countries to ratify the Agreement.
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) February 27, 2026
When they are ready, we are ready ↓ https://t.co/pJlaknyXDk
Emmanuel Macron ocenił jako „złą niespodziankę” decyzję KE o uruchomieniu tymczasowego stosowania umowy handlowej UE z Mercosurem. Zapowiedział, że Francja będzie „nieprzejednana” w kwestii przestrzegania reguł handlu w relacjach z krajami Mercosuru. podkreślił, że Komisja podjęła jego zdaniem jednostronną decyzję o wdrożeniu umowy, mimo że PE nie zakończył procedury jej przyjęcia. Jak zaznaczył, KE bierze w ten sposób na siebie „bardzo poważną odpowiedzialność”, w tym wobec rolników, którzy sygnalizowali obawy związane z porozumieniem.
Po stronie Komisji w piątkowych wypowiedziach najmocniej wybrzmiała narracja o skali i korzyściach gospodarczych. Von der Leyen mówiła o rynku liczonym w setkach milionów ludzi oraz o oszczędnościach na cłach, które mają odczuć europejskie firmy, w tym małe i średnie przedsiębiorstwa. W komunikacji KE umowa jest przedstawiana jako jeden z najważniejszych projektów handlowych pierwszej połowy stulecia oraz jako element szerszej strategii w relacjach z partnerami, z którymi Unia chce budować stabilniejsze więzi gospodarcze.
Porozumienie, które ma być stosowane tymczasowo, obejmuje preferencje celne i ułatwienia dla handlu towarami. W przekazach z Brukseli i depeszach z piątku przewijają się przykłady sektorów rolnych, które budzą największe emocje, czyli wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol, oraz informacja, że kraje Mercosur zyskają łatwiejszy dostęp do rynku UE, a rynki Ameryki Południowej mają się szerzej otwierać na europejski przemysł. Z kolei elementy, które nie wchodzą w zakres części handlowej lub wymagają pełnej procedury, pozostają na ścieżce dalszych decyzji.
Co zyska Polska na umowie UE – Mercosur?
Z perspektywy Polski zysk z umowy UE–Mercosur ma mieć przede wszystkim wymiar przemysłowy. Kluczowe jest zniesienie lub obniżenie ceł na dużą część produktów, co może poprawić opłacalność eksportu m.in. maszyn, urządzeń elektrycznych, chemikaliów i wyrobów przetworzonych na rynki Brazylii i Argentyny. Drugi kanał to efekt pośredni, bo polskie firmy są mocno wpięte w łańcuchy dostaw największych gospodarek UE, więc większa sprzedaż europejskich producentów w Ameryce Południowej może przełożyć się na więcej zamówień na komponenty i podzespoły wytwarzane w Polsce. Ważny jest też wątek usług, bo ułatwienia w handlu mają sprzyjać ekspansji firm transportowych, logistycznych i cyfrowych, które mogą korzystać na większym ruchu towarowym i bardziej przewidywalnych zasadach dostępu do rynku. Więcej na ten temat w materiale Co zyska Polska na umowie UE-Mercosur?
Na unijnym poziomie politycznym spór toczy się równolegle z wątkiem prawnym, bo PE zdecydował się poddać umowę dodatkowej kontroli i skierował sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Europosłowie chcą, by Trybunał ocenił zgodność rozwiązań przyjętych w porozumieniu oraz trybu jego wdrażania z unijnymi traktatami i podziałem kompetencji. To automatycznie przekłada się na kalendarz, bo dopóki nie będzie jasności co do podstaw prawnych, w Parlamencie rośnie pokusa, żeby wstrzymywać tempo dalszych prac lub przynajmniej podnosić poprzeczkę dla ostatecznej zgody. W efekcie ratyfikacja w UE wchodzi w fazę większej niepewności, a spór przestaje być wyłącznie polityczny i staje się także sporem o interpretację prawa oraz o granice uprawnień instytucji.
To napięcie jest dodatkowo wzmacniane przez fakt, że Komisja zdecydowała o tymczasowym stosowaniu części handlowej porozumienia. Mamy więc sytuację, w której jeden tor biegnie „operacyjnie”, bo Bruksela uruchamia stosowanie tego, co uznaje za mieszczące się w kompetencjach UE, a drugi tor biegnie „kontrolnie”, bo Parlament i Trybunał tworzą ramy oceny, które mogą wpływać na ostateczną akceptację całości.
