• Partner główny
    Logo Orlen

Wiadomości

Moskwa locuta, causa finita. Zielone światło dla cynku i ołowiu po zamieszaniu z koncesją [KOMENTARZ]

cynk
Cynk, zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Unsplash.com

W lutym opisaliśmy sprawę koncesji dla kanadyjskiej spółki Rathdowney, która stara się o możliwość wydobywania cynku i ołowiu w województwie śląskim. Po 10 latach i zainwestowanych milionach firmie nie przedłużono koncesji w 2020 r., ale w sprawie nastąpił zwrot.

Na obszarze naszego kraju kanadyjska firma działała od 2010 r., pierwotnie na podstawie trzech a potem dwóch koncesji przyznanych przez Ministerstwo Środowiska, badając de facto jedno złoże zlokalizowane w okolicach Zawiercia. Aż nadszedł rok 2020 r. i werdykt  polityka Solidarnej Polski, Michała Wosia, ówczesnego ministra środowiska, który wstrzymał decyzję o przedłużeniu jednej z koncesji –  26/2010/p  , która zezwala na „poszukiwanie i rozpoznawanie rud cynku i ołowiu na obszarze obejmującym części 3 złóż rud Zn-Pb: „Zawiercie I", „Zawiercie II" i „Rodaki-Rokitno Szlachecki w powiecie zawierciańskim w województwie śląskim". W listopadzie 2020 r. ten sam organ, Minister Klimatu i Środowiska, którym wówczas był Michał Kurtyka, przedłużył drugą koncesję – nr 34/2010/p. Kłopot w tym, że... obie obejmują to samo złoże cynku.

Do końca 2021 r. spółka zainwestowała w projekt ponad 100 mln zł. W komunikatach podkreślała, że „ inwestycja może w znaczący sposób przyczynić się do ekonomicznego rozwoju regionu przez ponad 20 lat ".

Nie przedłużono koncesji 26/2010/p, ale Rathdowney chciało rozszerzyć koncesję 34/2010/p na obszar koncesji 26/2010/p. „Postępowanie administracyjne w sprawie zmiany koncesji zostało wszczęte, a projekt rozstrzygnięcia w sprawie, zgodnie z przepisami Prawa geologicznego i górniczego, został przesłany do zaopiniowania przez właściwe organy samorządu terytorialnego" – potwierdziło informację Ministerstwo Klimatu.

Zrodził się dosyć zawiły problem prawny i nie było jasne czy Ministerstwo Klimatu będzie w stanie szybko znaleźć rozwiązanie.

W 2021 r. spółka zarzucała MKiŚ „sztuczne podzielenie badanego przez spółkę złoża" i jednocześnie złamanie przepisów krajowych i unijnych. Faktem jest, że z geologicznego punktu widzenia, na obszarze obu koncesji występuje de facto jedno złoże. Całą sprawę komplikował spór obu stron o termin złożenia wniosku o przedłużenie koncesji, najprawdopodobniej doszło do pomyłki ze strony MKiŚ.

Moskwa locuta, causa finita

Jednocześnie Rathdowney zaskarżyło decyzję o umorzeniu postępowania ws. przedłużenie koncesji 26/2010/p do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale z naszych informacji wynika, że „termin rozpoznania sprawy nie został jeszcze wyznaczony". Nie ulega wątpliwości, że w przypadku odmowy przedłużenia koncesji, Polska mogłaby narazić się na procesy przed międzynarodowymi trybunałami i ogromne koszty odszkodowań.

Już wiemy, że uda się tego uniknąć, ponieważ obecna minister klimatu, Anna Moskwa, 11 lipca wydała decyzję o przedłużeniu koncesji naprawiając tym samym pomyłkę ministra Wosia do której dotarł portal Energetyka24.com. Co więcej, decyzja minister kończy z urzędniczym rozdzieleniem złoża, obecnie całe złoże wcześniej znajdujące się „pod" dwiema koncesjami, teraz ma jedną koncesję o numerze 34/2010/p. Zwiększa to również ekonomiczny sens dalszej inwestycji w złoże i kopalnię ze strony Kanadyjczyków i daje szanse na nadrobienie straconego w wyniku wstrzymania koncesji czasu.

Czytaj też

Warto też pamiętać, że znajdujemy się w zupełnie innej niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Zerwane przez koronawirusa łańcuchy dostaw zostały jeszcze bardziej nadwyrężone (a niektóre w ogóle znikają) przez inwazję Rosji na Ukrainę. W tym kontekście, wydobycie własnych surowców i dostęp do nich na terenie Polski ma jeszcze większe znaczenie niż wcześniej. Nasz kraj obecnie nie ma funkcjonującej kopalni cynku, ostatnia, Olkusz-Pomorzany, została zamknięta w 2020 r.

Dodatkowo, w pobliżu obszaru koncesyjnego znajduje się Huta Cynku Bukowno, która obecnie musi importować wsad z zagranicy. Tzw. renta geograficzna byłaby korzystna zarówno dla kopalni i dla huty.

Bez cynku nie ma transformacji energetycznej

Metale niezależne będą coraz cenniejszym towarem w nadchodzących dekadach. Bez miedzi, litu, srebra czy cynku nie będzie transformacji energetycznej.

Baterie cynkowe konkurują z bateriami litowo-jonowymi w samochodach hybrydowych, elektrycznych i rowerach elektrycznych. Dzięki ostatnim badaniom stwierdzono, że baterie niklowo-cynkowe mogą być odpowiedzią na zapotrzebowanie na samochody elektryczne w przyszłości. Wyższa wytrzymałość cynku to kolejny atut kosztowy w wyborze baterii do samochodów elektrycznych. Cynk to również jedna z nadziei magazynowania energii. Fundamentalnym problemem energii odnawialnej jest brak stabilnych i efektywnych ekonomicznie magazynów energii. Dotyczy to fotowoltaiki, jak i wiatraków.

Innym powodem, dla którego cynk jest ważny dla turbin wiatrowych, jest cynkowanie galwaniczne, dzięki któremu korozja nie niszczy turbin. Cynk jest odporny na rdzę i korozję, ponieważ utrzymuje wilgoć z dala od metali, przedłużając ich żywotność. Nałożenie warstwy cynku na turbiny wiatrowe wydłuża ich okres eksploatacji i jest powszechnie stosowane w produkcji wiatraków. Co istotne z punktu widzenia środowiska, cynk podlega recyklingowi w 100%.

Dzięki przyszłemu wydobyciu w Zawierciu, Polska może stać się bardziej suwerenna w obszarze pozyskiwania metali niezależnych. Pamiętajmy, że w złożu znajduje się także ołów, bardzo ważny w produkcji akumulatorów samochodowych.

Komentarze