Reklama
Reklama
Reklama
  • W CENTRUM UWAGI

Walka Malinkiewicz z Columbusem. NFOŚiGW: żadna firma nie ma na nas wpływu

Perowskity Saule w polskim pawilonie na Expo 2020 w Dubaju.
Autor. Saule Technologies: https://sauletech.com/press

Żadna firma prywatna nie ma i nie miała wpływu na działalność, decyzje ani zarządzanie Funduszem – przekazał w odpowiedzi na pytanie E24 NFOŚiGW. Olga Malinkiewicz zamieściła w sieci kolejne informacje dotyczące firmy Columbus, stwierdzając, że jej prezes Dawid Zieliński często był widywany towarzysko z władzami Funduszu.

Reklama

„Na nagraniu Dawid Zieliński przechwala się jak „krzyczał z przekleństwami” na Prezesa NFOŚ oraz jak Ministerstwo (Klimatu - red.) wręcz błagało Dawida Zielińskiego o zaprzestanie tych praktyk” – napisała Olga Malinkiewicz w swoich mediach społecznościowych. Wynalazczyni technologii druku ogniw perowskitowych kontynuuje swoją walkę z inwestorem Columbus i codziennie publikuje kolejne informacje dotyczące działań firmy i jej prezesa Dawida Zielińskiego.

Fundusz zaprzecza

„Z informacji krążących po branży, Dawid Zieliński dawał wytyczne swoistym dla pracowników Columbus Energy słownictwem jednemu z Wice-Prezesów NFOŚ, z którym, według świadków, był często widywany towarzysko” – napisała Malinkiewicz.

YouTube cover video

NFOŚiGW stanowczo zaprzecza tym informacjom. „Sugestie dotyczące nieformalnych nacisków, wytycznych czy wpływu podmiotów komercyjnych na funkcjonowanie NFOŚiGW są bezpodstawne” – przekazało biuro prasowe Funduszu.

Reklama

Jak poinformowano, wszelkie doniesienia dotyczące potencjalnych nieprawidłowości lub możliwych nadużyć są każdorazowo przedmiotem zawiadomień kierowanych do właściwych organów ścigania. Zawiadomienia te składane są przez różne podmioty, w tym NFOŚiGW, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej, a także podwykonawców i beneficjentów programów.

„W bazie danych NFOŚiGW odnotowano łącznie 584 zgłoszenia dotyczące postępowań prowadzonych przez organy ścigania, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz zgłoszeń odnoszących się do potencjalnych nadużyć finansowych” – przekazał NFOŚiGW.

Kolejne kompromitujące nagrania

A co mówi Dawid Zieliński na filmiku opublikowanym przez Olgę Malinkiewicz? „Oczywiście, jedyne osoby, które nas nie lubią, to prezesi wojewódzkich funduszy ochrony środowiska, bo osobiście ich, przepraszam, napierdalam telefonicznie” – stwierdza na 30-sekundowym nagraniu Zieliński.

Reklama

„Wczoraj miałem rozmowę z prezesem z Warszawy, to dostałem telefon z ministerstwa, żebym nie krzyczał na prezesa” – dodał szef Columbusa. Kontekst całej tej sytuacji nie jest jasny, pokazuje jedynie kolejny raz, jak wygląda sposób załatwiania swoich interesów przez prezesa firmy oraz jego podejście do biznesu i chyba życia ogółem.

Olga Malinkiewicz od kilku dni codziennie wstawia nagrania ze swoim komentarzem dotyczące firmy Columbus, w której miała rozwijać swoją technologię. Columbus i Malinkiewicz weszli we współpracę już około 10 lat temu. Jej wpisy wywołują olbrzymie kontrowersje: przede wszystkim zachowania pracowników firmy przedstawionych na nagraniach są dalekie od jakichkolwiek zasad etyki zawodowej.

Już po uzyskaniu przez E24 komentarza z Funduszu, Olga Malinkiewicz wstawiła kolejną informację: „Handlowcy Columbus Energy podczas wizyty przedstawiali się, że działają z ramienia NFOŚ i wizytują mieszkańców w celu audytu czy mieszkańcom przysługuje dotacja z NFOŚ. W rzeczywistości była to wizyta mająca na celu podpisania umowy z Columbus Energy” – napisała wynalazczyni.

Reklama
Następnego dnia po wizycie handlowców u klienta i podpisaniu z nim umowy, do klienta dzwonił przełożony handlowców Columbus Energy (tzw. „Telefon dotacyjny") i „informował" klienta o przyznaniu dotacji z NFOŚ. „Telefon dotacyjny" miał na celu powstrzymanie klienta od zerwania podpisanej umowy. W rzeczywistości dotacja nie tylko nie została przyznana, a wniosek na dotację w imieniu klienta nie tylko nie został złożony przez Columbus Energy do NFOŚ, ale nawet jeszcze nie został sporządzony.
Olga Malinkiewicz

Olga Malinkiewicz opublikowała również dokument, który, zgodnie z jej wpisem, zawiera wewnętrzne wytyczne dla handlowców Columbus Energy, jak przeprowadzić sprzedaż od A do Z.

Fragment z wytycznych dla handlowców Columbusa.
Autor. E24
Fragment z wytycznych dla handlowców Columbusa.
Fragment z wytycznych dla handlowców Columbusa.
Autor. E24

Historia sporu i jego obrót

Jednocześnie jednak należy zauważyć, że konflikt między Olgą Malinkiewicz a Columbusem nie rozpoczął się w wyniku wątpliwych działań pracowników firmy. W maju 2025 r. Malinkiewicz, jako członkini władz i akcjonariuszka Saule S.A. oraz Saule Technologies S.A., złożyła w Prokuraturze Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu działania na szkodę spółek przez zarząd Columbus Energy i rady nadzorcze. Niedługo później została odwołana z funkcji wiceprezesa Saule Technologies, a jej miejsce zajął wiceprezes Columbusa Michał Gondek.

We wrześniu 2025 r. Malinkiewicz zwróciła się do premiera Donalda Tuska, apelując o zablokowanie „wrogiej sprzedaży” technologii Saule do Chin przez polskich i europejskich udziałowców. Dzień po publikacji listu Columbus   zaprosił   polskie instytucje publiczne, w tym MON, Ministerstwo Energii oraz Polską Grupę Zbrojeniową, do rozmów o przejęciu projektu przez Skarb Państwa, argumentując, że udział państwowego inwestora ustabilizowałby sytuację w Grupie Saule i umożliwił rozwój technologii na większą skalę.

Reklama

Kolejny etap sporu przypadł na jesień 2025, gdy Malinkiewicz   wystosowała apel   także do instytucji unijnych. Ostrzegła w nim, że przejęcie technologii Saule przez chiński kapitał mogłoby doprowadzić do powstania globalnego monopolu w obszarze perowskitowych ogniw nowej generacji, podczas gdy opracowane w Polsce rozwiązanie nie wymaga wykorzystania metali ziem rzadkich i może być w pełni europejskie. Po  listopadowym wywiadzie  Olgi Malinkiewicz dla Kanału Zero, sprawa zaczęła zataczać coraz szersze kręgi w mediach. Obecnie wynalazczyni publikuje w mediach społecznościowych zrzuty ekranu i nagrania przedstawiające metody pracy Columbusa.

Jeden z postów Malinkiewicz zatytułowała „Niewolnictwo w Columbus Energy”. Załączyła w nim zdjęcia fragmentów umowy, jaką – według Malinkiewicz – Columbus zawiera z pracownikami, w tym m.in. „100 tys. zł za każde naruszenie (nawet nieumyślne) zakazu konkurencji, bezpośredniego jak i pośredniego, obowiązującego przez 12 miesięcy. Oznacza to, że odchodzący pracownicy przez rok nie mogą pracować nawet jako sprzedawcy w sklepie oferującym śruby do przykręcania paneli PV”.

Co do tego, że firma Columbus i jej prezes Dawid Zieliński zachowują się w sposób, który, pisząc oględnie, nie licuje z zasadami życia społecznego, zgadza się chyba każdy. Większość społeczeństwa opowiada się po stronie wynalazczyni i trudno się dziwić takiemu obrotowi spraw. Jednak jej walka przeciw inwestorowi w mediach społecznościowych polega głównie na ujawnianiu kompromitujących nagrań, a odpowiedzi na pytania dotyczące genezy konfliktu i tego, dlaczego do tej pory nie udało się skomercjalizować technologii druku perowskitów wciąż nie ma.

Zobacz również
Reklama