Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kolejny atak na Kijów. 1300 budynków bez ciepła, „katastrofalna sytuacja”

Wciąż 1300 budynków, czyli 15% zasobów mieszkaniowych, pozostaje bez ogrzewania w wyniku rosyjskich ataków na infrastrukturę krytyczną – poinformował burmistrz Kijowa Witalij Kliczko. Do ataków doszło 9, 20 i 24 stycznia.

Jeden z namiotów w Kijowie, w którym można się ogrzać, skorzystać z pomocy psychologa i naładować urządzenia.
Jeden z namiotów w Kijowie, w którym można się ogrzać, skorzystać z pomocy psychologa i naładować urządzenia.
Autor. Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS)/Facebook

Kijów jest zamieszkały przez 3 miliony osób, a część domów pozostaje bez ogrzewania i prądu już trzy tygodnie, od 9 stycznia. Od ataku z 24 stycznia prawie 6000 z około 12 000 kijowskich budynków mieszkalnych pozostawało bez ogrzewania. Zaledwie 23 stycznia, dzień przed kolejny atakiem, energetykom udało się doprowadzić tę liczbę do poniżej 2000.

Celem infrastruktura krytyczna

Po nim naprawiono ponad 4000 budynków mieszkalnych. Kliczko poinformował wieczorem 25 stycznia, że 340 wielopiętrowych budynków zostało ponownie podłączonych do sieci ciepłowniczej. Nadal jednak 1330 budynków pozostaje bez ogrzewania.

YouTube cover video

Prezes państwowego operatora sieci elektroenergetycznej Witalij Zajczenko powiedział dziennikowi Kyiv Independent, że lewy brzeg Kijowa, czyli część miasta po wschodniej stronie Dniepru, stoi w obliczu „katastrofalnej sytuacji” grzewczej.

W Kijowie ustawiono 1300 namiotów, w których mieszkańcy mogą się ogrzać, działa także 91 namiotów grzewczych Państwowej Służby Ratowniczej rozmieszczonych między budynkami mieszkalnymi w całym obwodzie kijowskim. Prezydent Wołodymyr Zełenski ocenił we wpisie w mediach społecznościowych, że głównymi celami rosyjskich ataków są obecnie ukraiński sektor energetyczny, infrastruktura krytyczna i budynki mieszkalne.

Do ostatniego ataku rakietowego doszło wkrótce po trójstronnych rozmowach pokojowych z udziałem Kijowa, Moskwy i Waszyngtonu. W wyniku ataków rannych zostało łącznie 40 osób, a oprócz infrastruktury energetycznej uszkodzeniu uległo 60 budynków mieszkalnych i 80 pojazdów cywilnych na terenie całej Ukrainy, jak poinformowało 24 stycznia ukraińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

W nocy z 23 na 24 stycznia Rosja wojska radiotechniczne Sił Powietrznych wykryły 396 środków ataku powietrznego – 21 rakiet i 375 bezzałogowych statków powietrznych różnych typów, jak przekazała PAP. Głównym kierunkiem uderzenia był obwód kijowski. Rosjanie wykorzystali samoloty strategiczne wyposażone w rakiety Ch-22/Ch-32 do uderzenia w stolicę Ukrainy.

Reklama

Pomoc dla Kijowa

W związku z atakami wciąż pogarsza się sytuacja humanitarna w Kijowie i w innych miastach i regionach Ukrainy. Od 9 stycznia z powodu braków prądu i ogrzewania stolicę opuściło ok. 600 tys. osób. W Polsce organizacja Stand with Ukraine Foundation uzbierała jak dotąd ponad 7,5 mln złotych w ramach zrzutki „Ciepło z Polski dla Kijowa”. Aktualnym celem jest uzbieranie 10 mln złotych w celu zakupu generatorów prądu i stacji zasilających, które zostaną wysłane do Kijowa. W ubiegłym tygodniu wsparcie przekazał także polski rząd.

Komisja Europejska poinformowała, że wyśle na Ukrainę 447 awaryjnych generatorów prądu o wartości 3,7 mln euro. Polska przekazała Ukrainie 379 generatorów prądu oraz 18 nagrzewnic z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.

Teraz w sąsiednich Czechach powstała zbiórka „SOS dla Kijowa”, w której w ciągu zaledwie kilku dni Czesi zgromadzili ponad 100 mln koron czyli ponad 4 mln euro – również na zakup generatorów i akumulatorów. Zbiórkę ogłoszono 21 stycznia, a już 22 stycznia zaczęto kupować sprzęt. Organizatorem zbiórki jest niezależna organizacja pożytku publicznego „Prezent dla Putina”.

Szef MSW Ukrainy Ihor Kłymenko poinformował, że służby pracują na maksymalnych obrotach, a sytuacja w Kijowie pozostaje bardzo trudna. „Warunki pracy są niezwykle trudne: silny mróz, znaczne obciążenie fizyczne” – mówił Kłymenko. W trakcie wykonywania pracy w jednej z uszkodzonych elektrowni w wyniku upadku z wysokości 20 metrów zginął wspinacz Ołeksandr Pitajczuk. „Dzisiejsza tragedia dotknęła również nas wszystkich psychicznie” – powiedział Kłymenko.

Reklama
Reklama