- ANALIZA
- W CENTRUM UWAGI
Dlaczego w Łodzi ludzie umierają z wychłodzenia? „Kamienica śmierci"
W łódzkiej kamienicy zmarły z powodu wychłodzenia kolejne osoby. W mediach społecznościowych pojawiły się posty o przekazie „wysyłamy agregaty Ukraińcom, a tymczasem Polacy umierają z zimna”. Dlaczego w Łodzi umierają ludzie i czy jest to problem systemowy?
Autor. @Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów/Facebook
Zacznijmy od faktów. W poniedziałek 2 lutego w kamienicy przy ul. Malinowej na łódzkich Bałutach, okrytej złą sławą dzielnicy, znaleziono martwą 56-latkę. Leżała przykryta kołdrami, a obecnie za prawdopodobną przyczynę śmierci uważa się wychłodzenie, jak opisał Dziennik Łódzki.
Skutki ubóstwa energetycznego
W tej samej kamienicy dzień później znaleziono 55-letniego martwego mężczyznę, jego mieszkanie było nieogrzewane i najprawdopodobniej on również zamarzł. Do kolejnej tragedii doszło przy ul. Kaliskiej. Policjanci we wtorek 3 lutego odnaleźli 73-letniego mężczyznę i 63-letnią kobietę, którzy nie żyli już od dłuższego czasu. Mężczyzna leżał pod kołdrą, kobieta ubrana w kurtkę w innym pomieszczeniu. I znów, za prawdopodobną przyczynę śmierci dwojga ludzi uznano wychłodzenie organizmu. Według nieoficjalnych informacji Dziennika Łódzkiego, mieszkanie było nieogrzewane.
Wydarzenia te wywołały oburzenie w Łodzi. Radny miejski Kosma Nykiel w tej sprawie interpelację, pytając „jakie natychmiastowe działania zostaną podjęte, aby zapobiec kolejnej tragedii tego typu w pozostałych budynkach komunalnych Łodzi?”.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Łodzi zapewnił łódzkich dziennikarzy, że podejmuje dodatkowe działania w obliczu tegorocznych mrozów, w tym wobec osób starszych, chorych i zmagających się z uzależnieniami. Pracownicy MOPS odwiedzają ich w miejscach zamieszkania, jednak, jak podkreślają, są w stanie pomóc jedynie tym, którzy się na tę pomoc zgadzają.
Ze względu na to, że budynki, w których zmarli mieszkańcy Łodzi, to lokale komunalne, łodzianie zadają pytania o to, dlaczego miasto nie zainteresowało się losem ich mieszkańców. Część z nich uważa, że wieloletnia prezydentka Hanna Zdanowska inwestuje jedynie w kamienice w Śródmieściu, a mniej reprezentatywne dzielnice, takie jak Bałuty, są pomijane w planach remontowych miasta. A problem jest olbrzymi, ponieważ w mieście znajduje się ok. 8-10 tys. kamienic. Duża część z nich to zabytkowe, przedwojenne budynki. Miasto nie nadąża z inwestycjami w to – z jednej strony bogactwo, a z drugiej – olbrzymie obciążenie finansowe.
Autor. E24
I rzeczywiście, po inwestycjach Łódź potem chwali się swoimi kamienicami, takimi jak Dom Hilarego Majewskiego, neorenesansowa kamienica jednego z głównych dziewiętnastowiecznych architektów miasta przy ul. Włókienniczej 11. Rewitalizacja budynku kosztowała 14 mln złotych, rozpoczęto ją w 2022 r., a zakończono w 2023 r. Obecnie kamienica ta to instytucja kultury, w której organizowane są wydarzenia i wystawy. Jak czytamy na stronie łódzkiego urzędu miasta, w styczniu podpisano umowę na kolejny etap rewitalizacji, który obejmie rejony ulic Narutowicza, Więckowskiego i Próchnika – wszystkie znajdujące się w Śródmieściu. Inwestycja o wartości 254 mln złotych zakłada m.in. remont 33 kamienic.
Łódzkie remonty
UM przekazuje także, że w planach ma remont kolejnych kamienic wraz z poprawieniem ich efektywności energetycznej oraz buduje nowe mieszkania. Pierwszy projekt wystartował na Bałutach – budowane są tam nowe bloki mieszkalne (bądź, jak woli UM, kamienice), lokatorzy starych są przeprowadzani, a stary, niezamieszkały budynek zostaje wyburzony, a na jego miejscu również powstaje nowy. W rejonie Wojska Polskiego i ul. Marysińskiej miasto zamierza w ten sposób odnowić dwa kwartały.
Obie ofiary mrozu z ul. Malinowej 9 były pod opieką MOPS. 56-letnia kobieta otrzymała w styczniu, poza innymi zasiłkami, zasiłek celowy na zakup opału. Miała także zapewnić MOPS, że piec jest sprawny i zamierza kupić opał. 55-latek z tej samej kamienicy otrzymał oprócz pomocy MOPS także piec elektryczny w ramach Szlachetnej Paczki. Później, jak ustalił ośrodek, odsprzedał rzeczy. Prowadzono z nim rozmowy na temat konieczności przywrócenia prądu, oferowano pomoc w porozumieniu się z dostawcą energii, jednak działania te nie przyniosły skutku. Para z ul. Kaliskiej dostała zasiłek celowy na ogrzewanie w formie bezpośredniego przelewu na konto dostawcy energii – ustalił Dziennik Łódzki.
🚨 Zauważasz kogoś, kto może potrzebować pomocy? Reaguj i zgłaszaj.🚨
— Łódź (@Miasto_Lodz) January 30, 2026
Przed nami silne mrozy, nawet kilkanaście stopni poniżej zera. W takich warunkach szybka reakcja może uratować zdrowie lub życie.
➡️ Podejdź, przekaż informacje lub zgłoś sprawę służbom. Straż Miejska są 1/2 pic.twitter.com/a0HJNUbzYt
30 stycznia Miasto Łódź na swoim profilu w serwisie X opublikowało informację o kursowaniu autobusu pomocowego, w którym potrzebujący mogą zjeść ciepłą zupę, dostać odzież, koce i podwózkę do noclegowni. Z kolei schroniska i noclegownie miały być przygotowane na przyjęcie dodatkowych osób. Przy Piotrkowskiej Centrum, Placu Wolności, Manufakturze oraz w ciągu trasy WZ działają koksowniki. Miasto zachęca także do pomocy narażonym na chłód zwierzętom, podając numer do łódzkiego Animal Patrol.
Mądry Polak...
Powróćmy na chwilę do 2010 r. – ostatniej równie mroźnej zimy, co obecna. Podobno Hanna Zdanowska zwyciężyła wówczas w wyborach prezydenckich m.in. z powodu niewystarczającej, w opinii łodzian, reakcji na zagrożenia, jakie przyniosły mrozy. Ich pierwszą ofiarą był wówczas 40-letni mężczyzna, którego odnaleziono na ogródkach działkowych w Łodzi 27 listopada 2010 r. Następne ciało znaleziono 29 listopada w pustostanie przy ul. Wigury w Łodzi. Również w 2010 r. ofiarami mrozów padały osoby, które formalnie posiadały dach nad głową, ale dotknęło je ubóstwo energetyczne, tak jak w Łodzi w 2026 r.
W sezonie zimowym 2009/2010 w wyniku wychłodzenia organizmu, zgodnie z raportem „Informacja z działań Policji w zakresie zapobiegania przestępczości oraz patologiom społecznym w 2011 roku”, w całej Polsce zmarło 290 osób. W sezonie 2025/2026 r. takich zgonów było jak dotąd około 40, według Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
Teraz społeczeństwo szuka winnych śmierci czterech osób w Łodzi. Z jednej strony zaniedbanie jest zarzucane władzom miasta, przede wszystkim prezydentce Zdanowskiej, z drugiej pojawiają się głosy, że Polacy zbierają agregaty dla Ukraińców, a tymczasem to w Polsce ludzie umierają i nie mają ogrzewania.
Czy miasto powinno zmienić swoją politykę w zakresie rewitalizacji i po pierwsze zająć się tymi, którzy żyją w najgorszych warunkach? Takich osób jest w Łodzi wiele, problem jest olbrzymi i nie został rozwiązany jak dotąd przez żadne władze. Wpływają na to również kwestie historyczne: Łódź to miasto robotnicze, porównywane często choćby do amerykańskiego Detroit. Przemysł, w tym przypadku włókienniczy, na którym powstało bogactwo tej mniejszej części łodzian, upadł. Po bogaczach pozostały piękne, choć zaniedbane przez lata kamienice – teraz remontowane. Po mieszkańcach okolicznych wsi, którzy masowo napływali do miasta w XIX w., a potem po tych, którzy napłynęli po II WŚ, często zostały głównie traumy i głębokie problemy społeczne, jakie w Łodzi, jak się wydaje, bywają szczególnie widoczne. O prawa mieszkańców Łodzi walczą m.in. takie organizacje jak Łódzkie Stowarzyszenie Lokatorów.
I, rzeczywiście, dobrze byłoby najpierw rozwiązać problemy w domu. Tylko, odnosząc się do tego drugiego argumentu, należy zauważyć, że pomoc dla Ukrainy to pomoc w szczególnej sytuacji. Trwa wojna, nagle ciepła i prądu zostają pozbawione tysiące ludzi. Polacy otworzyli swoje domy dla ukraińskich uchodźców w 2022 r. z tego samego powodu, dla którego hojnie przekazują datki na agregaty (a niekoniecznie codziennie otwierają swoje domy dla polskich bezdomnych). Do tego dochodzi skala, po ataku Rosji w nocy z poniedziałku na wtorek, 1200 bloków mieszkalnych w Kijowie zostało odciętych od dostaw ciepła i prądu.
Autor. E24
W styczniu 2026 r. z wychłodzenia w całej Polsce zmarło 29 osób. W lutym, jak dotąd, łącznie 5. Czy ostatnie ofiary łódzkich mrozów to ofiary systemu? W pewnym stopniu na pewno – przez brak przyłączenia budynków przez miasto do miejskiej sieci ogrzewania. Należy zaznaczyć, że wobec tych konkretnych osób, przynajmniej zgodnie z informacją MOPS, były podejmowane działania. Jednocześnie, śmierć kolejnych osób w wyniku wychłodzenia, w mieszkaniach, a nie na ulicach, to symptom większego problemu, jaki trawi Łódź, głębokich zaniedbań tkanki miejskiej. Między innymi dlatego jest to obecnie najszybciej wyludniające się miasto w Polsce.
