- WIADOMOŚCI
Brytyjski boom na energię odnawialną napotyka na wąskie gardło w sieci
Wielka Brytania coraz intensywniej rozwija odnawialne źródła energii, jednak rozbudowa infrastruktury przesyłowej nie nadąża za tempem powstawania nowych mocy wytwórczych. W rezultacie operator systemu musi ograniczać produkcję energii z farm wiatrowych i uruchamiać elektrownie gazowe w innych częściach kraju. Generuje to dodatkowe koszty ponoszone przez odbiorców energii i opóźnia przyłączanie kolejnych projektów do sieci.
Jak opisuje Felicity Bradstock w serwisie Oilprice.com, 14 października koszty bilansowania brytyjskiego systemu elektroenergetycznego wyniosły 47,9 mln funtów. Operator musiał płacić producentom energii odnawialnej za ograniczenie produkcji na obszarach, gdzie występowała nadwyżka energii elektrycznej, a jednocześnie finansować dostawy z elektrowni gazowych w regionach, w których energii brakowało.
Koszty związane z niedoborem infrastruktury
Według Bradstock Wielka Brytania wydaje nawet 50 mln funtów dziennie na bilansowanie systemu elektroenergetycznego. We wrześniu 2026 r. wydatki z tego tytułu osiągnęły 505 mln funtów, ustanawiając nowy miesięczny rekord. Jak wskazuje dziennikarka, koszty te mogą wzrosnąć do 3,2 mld funtów w ciągu kolejnych 12 miesięcy.
Głównym problemem pozostaje niedostosowanie infrastruktury przesyłowej do szybko rosnącej produkcji energii odnawialnej. Nawet gdy farmy wiatrowe i słoneczne są w stanie dostarczać energię, ograniczona przepustowość sieci uniemożliwia jej przesłanie do miejsc, w których występuje zapotrzebowanie.
Koszty bilansowania są uwzględniane w opłatach ponoszonych przez odbiorców, co oznacza, że problemy infrastrukturalne przekładają się również na rachunki gospodarstw domowych.
Skalę zjawiska pokazują dane przytoczone przez Bradstock na podstawie analiz firmy konsultingowej LCP Delta. Według nich 14 października farmy wiatrowe i elektrownie wodne o łącznej mocy 9 GW otrzymały wynagrodzenie za niewytwarzanie energii elektrycznej. Moc ta odpowiada zapotrzebowaniu około 8 mln gospodarstw domowych.
Jednocześnie operator systemu finansował pracę wybranych elektrowni gazowych i biomasowych oraz kupował dodatkową energię elektryczną z Europy, przesyłaną podmorskimi kablami wysokiego napięcia.
Jak relacjonuje dziennikarka, na początku października Krajowy Operator Systemu Energetycznego (NESO) musiał zwrócić się do Francji o awaryjną pomoc w dostawach energii, określaną jako „ostatnia deska ratunku”. Francja odpowiedziała, uruchamiając dodatkowe dostawy energii elektrycznej do Wielkiej Brytanii.
Do problemu niewystarczającej infrastruktury odniósł się Shivam Malhotra, szef działu handlu energią elektryczną w LCP Delta. Jak wyjaśnił:
„System ogólnie nie był szczelny pod względem dostaw energii… To odwieczna historia braku infrastruktury do przesyłu energii elektrycznej tam, gdzie jest potrzebna, co prowadzi do wyłączenia wielu farm wiatrowych” – poinformował.
Szkocja produkuje więcej niż może wykorzystać
Bradstock zwraca uwagę, że jednym z najważniejszych problemów brytyjskiej sieci jest ograniczona przepustowość połączeń przesyłowych między Szkocją a Anglią. Szkockie farmy wiatrowe dysponują znacznymi mocami wytwórczymi, ale brak wystarczającej infrastruktury utrudnia przesył nadwyżek energii na południe kraju.
Obecnie między Szkocją a Anglią funkcjonują tylko dwa połączenia kablowe, co prowadzi do powstania tzw. wąskiego gardła na granicy B6. Według danych przytoczonych w artykule koszty zarządzania tym ograniczeniem wynosiły średnio około 800 tys. funtów dziennie w roku 2026–2027, czyli mniej więcej dwukrotnie więcej niż średnia w roku 2025–2026.
Dysproporcja między produkcją a zużyciem energii jest wyraźna. Szkocja odpowiada za około 8 proc. brytyjskiego zużycia energii elektrycznej, ale wytwarza około 19 proc. krajowej produkcji. Jej udział w produkcji energii wiatrowej wynosi natomiast około 37 proc.
Jak wynika z analizy przedstawionej przez Bradstock, znaczna część energii wytwarzanej w Szkocji powinna trafiać do odbiorców w Anglii i Walii. Gdy przepustowość połączeń przesyłowych okazuje się niewystarczająca, operator musi ograniczać produkcję w jednym regionie i zwiększać ją w innym.
Problemy z siecią i wzrost zapotrzebowania na energię
W artykule Bradstock opisuje też problemy, które ujawniły się w miesiącach letnich. Wysokie temperatury i zwiększone wykorzystanie urządzeń chłodzących dodatkowo komplikowały zarządzanie systemem elektroenergetycznym.
Jak podaje dziennikarka, NESO zlecił niezależnym śledczym zbadanie doniesień sygnalistów dotyczących możliwego tuszowania przez pracowników operatora okoliczności, które miały towarzyszyć niemal całkowitej awarii zasilania podczas rekordowych upałów pod koniec czerwca.
Kolejnym wyzwaniem jest rosnąca liczba projektów oczekujących na przyłączenie do sieci. Według danych brytyjskiego regulatora rynku energii, Ofgem, przytoczonych przez Bradstock, zapotrzebowanie na nowe przyłącza wzrosło z 41 GW w listopadzie 2024 r. do 125 GW w czerwcu 2025 r. Wzrost ten wiąże się z szybkim rozwojem nowych mocy wytwórczych, w szczególności odnawialnych źródeł energii.
W efekcie część inwestycji pozostaje w kolejce do przyłączenia, mimo że zapotrzebowanie na energię elektryczną w Wielkiej Brytanii nadal rośnie.
National Grid zapowiada miliardowe inwestycje
W odpowiedzi na narastające problemy National Grid planuje dalszą rozbudowę i modernizację infrastruktury przesyłowej. Jak informuje Bradstock, 15 października spółka poinformowała o złożeniu dodatkowych wniosków do Ofgem w ramach procedury ponownego otwarcia regulacyjnego obciążenia RIIO-T3. Celem jest uzyskanie zgody na dodatkowe inwestycje w krajowej sieci przesyłowej.
Nowy pakiet obejmuje 19 projektów w Anglii i Walii, których łączna wartość wynosi około 4,5 mld funtów. Inwestycje mają pomóc w zwiększeniu przepustowości sieci, odblokowaniu nowych przyłączeń i zaspokojeniu rosnącego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Proponowane przedsięwzięcia stanowią część szerszego programu, w ramach którego National Grid zamierza zainwestować około 31 mld funtów w sieć elektroenergetyczną w Anglii i Walii w latach 2026–2031.
W komunikacie przytoczonym przez Bradstock National Grid podkreśla, że inwestycje mają:
„zwiększyć przepustowość sieci, utrzymać jej odporność i zapewnić gotowość sieci elektroenergetycznej do obsługi rosnącego poziomu wytwarzania czystej energii i zapotrzebowania na nią, w tym ze strony nowych branż i technologii”.
Rozbudowa infrastruktury ma umożliwić sprawniejsze przesyłanie energii z nowych źródeł wytwórczych do odbiorców, a także wesprzeć rozwój nowych gałęzi gospodarki i technologii zwiększających zapotrzebowanie na energię elektryczną.
Transformacja wymaga rozbudowy sieci
Z analizy przedstawionej przez Bradstock wynika, że Wielka Brytania stoi przed wyzwaniem pogodzenia szybkiego rozwoju energetyki wiatrowej i słonecznej z możliwościami istniejącej infrastruktury. Choć kraj kontynuuje inwestycje w odnawialne źródła energii, tempo przyrostu nowych mocy wytwórczych przewyższa obecnie możliwości przesyłowe sieci.
W rezultacie część dostępnej energii odnawialnej nie może zostać wykorzystana, a operator systemu ponosi dodatkowe koszty związane z ograniczaniem produkcji i uruchamianiem innych źródeł energii. Równocześnie nowe projekty czekają na przyłączenie, co utrudnia dalszy rozwój sektora.
Planowane inwestycje National Grid mają stopniowo ograniczyć te problemy. Jak pokazuje artykuł Bradstock, powodzenie brytyjskiej transformacji energetycznej zależy nie tylko od budowy kolejnych farm wiatrowych i słonecznych, lecz także od terminowej modernizacji sieci przesyłowej.



