Kulisy porozumienia OPEC+. Jak Trump uratował naftową umowę wszechczasów [KOMENTARZ]

16 kwietnia 2020, 13:20
trump biały dom flickr
Fot. Flickr/White House

Późnym wieczorem 12 kwietnia kraje OPEC+ ostatecznie doszły do porozumienia w kwestii kwot cięć produkcji. Umowa wisiała na włosku – Meksyk nie zgodził się na swój przydział. Cały historyczny deal miał uratować prezydent USA.

Ceny ropy spadły prawie o połowę od początku marca w związku ze spowolnieniem popytu na rynku z powodu wybuchu koronawirusa, a także braku porozumienia w ramach OPEC+.

6 marca kraje sojuszu nie mogły zgodzić się ani na zmianę parametrów porozumień dotyczących ograniczenia wydobycia ropy, ani na ich rozszerzenie. W rezultacie od 1 kwietnia zniesiono ograniczenia produkcji w krajach członkowskich byłego sojuszu.

Media po niepowodzeniu negocjacji OPEC + zaczęły pisać o rozpoczęciu wojny cenowej producentów. Reuters poinformował, że Arabia Saudyjska próbuje wyprzeć rosyjską ropę z głównych rynków, oferując zamiast tego swoją własną po niższej cenie. W tym samym czasie królestwo oficjalnie ogłosiło wzrost produkcji ropy z kwietnia do 12,3 miliona baryłek dziennie, czyli o 300 tysięcy baryłek dziennie więcej niż dotychczasowy rekord.

Spadki na rynkach trwają w najlepsze, wojna canowa powoli zaczyna zagrażać sektorowi łupkowemu w USA. Prezydent Stanów Zjednoczonych nawołuje kraje OPEC do porozumienia, rozmawia z Władimirem Putinem oraz Mohammedem bin Salmanem, na początku kwietnia mówi: „wierzę, że saudyjsko-rosyjska wojna cenowa zakończy się w ciągu kilki dni”.

Pojawiają się informacje o zwołaniu spotkania OPEC+ i nowym porozumieniu. Na 6 kwietnia wyznaczono termin wideokonferencji. Do niej nie dochodzi, bo dwa dni wcześniej ma miejsce pyskówka pomiędzy Rijadem a Moskwa, w której oba kraje oskarżają się o wywołanie wojny cenowej.

Spotkanie zostaje przełożone na 9 kwietnia. Prawie wszystko zostało dopięte, ale na pokładzie pojawia się buntownik – Meksyk. Kraj tortilli i mariachi nie godzi się na swoją kwotę cięć, czyli 400 tys. baryłek dziennie. Rosja i Arabia Saudyjska biorą na siebie cięcia o ponad 2,5 mln baryłek dziennie obie, reszta proporcjonalnie zmniejsza produkcję o 23%. Łącznie światowa podaż miała spaść o 10 mln bpd, czyli o 10%. 

Umowa wisi na włosku, Meksyk jest uparty. Kolejne fiasko rozmów OPEC spowodowałoby jeszcze większy chaos, spadki i kontynuację wojny cenowej. Do gry wchodzi w tym momencie Donald Trump. Zapewnia sąsiada, w osobie prezydenta Meksyku, że Stany Zjednoczone wezmą „na siebie” te 300 tys. baryłek dziennie, na które Meksyk nie chce się zgodzić. Deal został uratowany, choć deklaracje przywódcy USA nie zawierają żadnych szczegółów. Wcześniej nie zgodził się on na jakiekolwiek gwarancje o obniżeniu produkcji w swoim kraju twierdząc, że wraz z malejącym popytem będzie to zachodzić w sposób naturalny.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
Wania został pokonany
piątek, 17 kwietnia 2020, 14:51

Prezydent USA Donald Trump nazwał „wielką” umowę OPEC+ zawartą w celu zmniejszenia wydobycia ropy i podziękował prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi oraz królowi Arabii Saudyjskiej Salmanowi bin Abdelowi Azizowi Al Saudowi za jej osiągnięcie. „Zawarto wielki kontrakt na ropę z OPEC+. Pozwoli to zaoszczędzić setki tysięcy miejsc pracy w sektorze energetycznym w Stanach Zjednoczonych. Chciałbym podziękować i pogratulować prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi i królowi Arabii Saudyjskiej Salmanowi. Właśnie rozmawiałem z nimi z Gabinetu Owalnego. Wielkie porozumienie dla wszystkich!” – Trump napisał w Twitterze. - to Rosji może Trump podziękować a nie sobie.

czytelnik D24
sobota, 18 kwietnia 2020, 20:52

Na nowojorskiej giełdzie baryłka po 20 USD. Saudyjska ropa w Europie po 10 USD a w Azji nawet po 5. Gratulujemy Putinowi. Sprzedaż złota z rezerw już zaczęliście a potem kolejne po 30-stu latach bankructwo. Chińczycy z przyjemnością zwindykują was przy pomocy najbardziej stabilnej waluty jaką możecie zaoferować czyli waszego terytorium.

zdegustowany poziomem
piątek, 17 kwietnia 2020, 10:28

heh komedii ciąg dalszy, zatem przypomnijcie sobie za co Trump podziękował Putinowi i królowi AS na twitterze a dopiero potem piszcie te peany na temat Trumpa. Gdyby nie Putin nic z planu Trumpa by nie wyszło !!!

Kiks
piątek, 17 kwietnia 2020, 17:45

Zdegustowany poziomem, ale na Sputniku przesiadujesz godzinami? :D

Pentagram
czwartek, 16 kwietnia 2020, 20:25

Mafia naftowa ze stanów w końcu zgodziła sie na 2 punkty Reelekcję Prezydenta i Minimalna Cenę Reszta to otoczka Ale wyraźnie widać blok operacyjny USA Japonia Korea Arabia Saudyjska Australia

GB
czwartek, 16 kwietnia 2020, 18:28

Jak Trump chce ratować łupki to powinien nałożyć cła na rosyjską ropę importowaną przez USA.

FR technologiczne imperium
czwartek, 16 kwietnia 2020, 15:23

Ponownie pisze mój komentarz by dotarł do miłośników wschodu. ile to ludzi rozpisywało się na forum jaki to Putin zorganizował misterny i genialny plan by wyeliminować branże łupkową z Europy, jak się skończyło ? Ropa jest tania jak barszcz mimo porozumienia, które zawarło OPEC ( bardziej niekorzystne dla Rosji niż to pierwotne) ponadto ZEA nadal oferują ropę bo niskiej cenie właściwie sprawiając że Rosyjską przestaje się opłacać wydobywać, co jest o tyle groźne że raz zamknięty szyby wiertnicze w warunkach syberyjskich stają nie niemożliwe do ponownego uruchomienia, ten problem technologiczny łupków nie dotyczy , więc te mogą ograniczyć wydobycie by wrócić do niego gdy cena wzrośnie. Niech puentą będą słowa Rosyjskiego ministra ,który porównał porozumienie OPEC do układu brzeskiego - Bolesnego ale koniecznego. Ropa na dzień dzisiejszy chodzi po 27 za baryłkę a rosyjski budżet spina się gdy jest powyżej 42 dla przypomnienia wszystkim głoszącym geniusz Putina.

Tweets Energetyka24