Izrael będzie bramą do Europy dla arabskiej ropy naftowej? "To możliwe"

21 października 2020, 14:05
50346538347_141a1a4b63_k
Fot. Tia Dufour / The White House / Flickr

Izraelska firma EAPC poinformowała o podpisaniu wstępnego porozumienia dotyczącego transportu ropy naftowej ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do śródziemnomorskiego portu w Aszkelonie. Z niego surowiec mógłby trafić dalej, choćby do klientów w Europie.

Jeżeli dojdzie do finalizacji umowy, to zdaniem analitykow Reutersa będzie to jedno z najważniejszych partnerstw nawiązanych po niedawnej normalizacji stosunków pomiędzy Izraelem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.

W ceremonii podpisania porozumienia EAPC z firmą MED-RED Land Bridge udział wziął amerykański sekretarz skarbu Steven Mnuchin. Strony wyraziły nadzieję, że rurociąg będzie w przyszłości służyć także do dwukierunkowego transportu ropy naftowej - zapewniającego klientom z Azji szybszy dostęp do surowca wydobywanego w regionie Morza Środziemnego oraz Czarnego.

Nie ujawniono szczegółow finansowych, ale EAPC twierdzi, że porozumienie "prawdopodobnie zwiększy przesyłane wolumeny o dziesiątki milonów ton rocznie". Źródła, na które powołuje się Reuters uważają, że w grę może wchodzić 700-800 milionów dolarów w ciągu najbliższych kilku lat. 

"Nie ma wątpliwości, że ta umowa ma duże znaczenie dla izraelskiego rynku - zarówno pod względem ekonomicznym, jak i strategicznym" - uważa Erez Halfon, prezes EAPC. Wyraził on również nadzieję, że owocna współpraca będzie trwać jeszcze przez dekady.

Przypomnijmy, że Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Bahrajn to pierwsze państwa arabskie od ponad ćwierćwiecza, które nawiązały formalne stosunki z Izraelem. Do podpisania historycznego porozumienia, którego pokłosiem jest opisywana wyżej umowa energetyczna, doszło pod patronatem Stanów Zjednoczonych.

Reklama
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
Marek1
środa, 21 października 2020, 22:57

Klasyczny biznes win-win. Izrael zarabia i ma, a przynajmniej ma mieć pokój z ZAE i Bahrajnem, a te kraje zarabiać będą jeszcze więcej i to z błogosławieństwem USA. Ciekawe DLACZEGO USA nie chcą również realnie wesprzeć projektu 3-morza i via Carpathia ? Choć w zasadzie wiadomo - polonijny lobbing w Waszyngtonie w zasadzie nie istnieje w odróżnieniu od żydowskiego, a Polakom wszak wystarczy cokolwiek naobiecywać i zapewnić o "stałym, politycznym poparciu". Konkrety, czyli kasę muszą sobie sami zorganizować ...

Buczacza
środa, 21 października 2020, 17:05

Jak pięknie! Konkurencja to jest coś. Najsłabsi odpadają w przedbiegach! Same zalety konkurencja to zawsze taniej. Konkurencja to zawsze możliwość wyboru. Jeśli jeszcze uda się połączyć Europę ze złożami gazu z rejonu morza śródziemnego to świetnie.

czwartek, 22 października 2020, 22:30

Jak na razie dzięki dywersyfikacji możemy kupować drogie LNG z USA, same sukcesy

Tweets Energetyka24