Energinet: za wcześnie na nowy harmonogram dla Baltic Pipe

8 czerwca 2021, 16:04
baltic-pipe-slider-3
Fot. www.baltic-pipe.eu
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Jest za wcześnie, by ocenić wpływ cofnięcia decyzji środowiskowej dla lądowej części Baltic Pipe na harmonogram całej budowy - podał duński operator przesyłowy gazu i inwestor projektu Energinet.

Jak poinformował we wtorek PAP Sune Juul-Sørensen z Energinetu, operator pracuje nad tym, aby cofnięte pozwolenie środowiskowe zostało ponownie wydane, aby prace budowlane mogły być kontynuowane.

Pozwolenie uchyliła 31 maja Duńska Komisja Odwoławcza ds. Środowiska i Żywności, przekazując sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Duńską Agencję Ochrony Środowiska. Agencja poinformowała PAP, że bardzo wstępnie szacuje, iż dla zdobycia nowego pozwolenia potrzeba będzie około 7-8 miesięcy.

„Jesteśmy w bliskim kontakcie z instytucjami, w tym i z Agencją, prowadzimy dialog i na razie jest zbyt wcześnie, aby powiedzieć cokolwiek o wpływie cofnięcia pozwolenia na harmonogram całego projektu” - powiedział PAP Juul-Sørensen.

Energinet przypomniał, że lądowa część budowy gazociągu przez Danię składa się z kilku części. Część leżąca na wyspie Zelandia miała być skończona w zeszłym roku, jednak kombinacja epidemii koronawirusa, niekorzystnej pogody oraz problemów technicznych tak opóźniła budowę tak, że ciągle jest ona w trakcie.

Zgodnie z harmonogramem budowy samego gazociągu na półwyspie jutlandzkim i na wyspie Fionia miały się zakończyć pod koniec tego roku. Prace w terminalu Nybro w zachodniej Jutlandii oraz budowa tłoczni Everdrup na Zelandii, zgodnie z harmonogramem, miały się skończyć w przyszłym roku. Cały system miał być gotowy 1 października 2022 r.

Reklama
Reklama

Energinet odpowiada za budowę części Baltic Pipe od połączenia z gazociągiem Europipe II na Morzu Północnym po wybrzeże wyspy Zelandia. Od tego punktu za budowę, w tym położenie rury na dnie Bałtyku, odpowiada polski operator Gaz-System. Ponad 100 km gazociąg podmorski między Europipe II a wybrzeżem Danii został położony w ostatnich tygodniach. Lądowy odcinek przed Danię liczy 210 km.

Jak zapewnił Gaz-System, na odcinkach, za które odpowiada, prace budowlane prowadzone zarówno na lądzie, jak i na Morzu Bałtyckim, przebiegają bez zakłóceń i są realizowane zgodnie z harmonogramem. Układanie rury na Bałtyku kontraktor Gaz-Systemu - Saipem - ma zacząć latem.

Baltic Pipe to strategiczny projekt, który ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł przesyłać 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m sześc. z Polski do Danii.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Asdf
środa, 9 czerwca 2021, 12:09

Niemcy dostali od USA zgodę na NS2 i wolną rękę na kształtowanie polityki w Europie Środkowej w zamian za poparcie w konflikcie z Chinami. Bartosiak przewidywał, że kiedy to się stanie to Niemcy będą chcieli się odegrać. Jak się odgrywają to widzimy. Używają swojego soft power do sabotowania energetycznego Polski. Satelity Niemiec w postaci Czech i Danii najpierw wszczynają awanturę o Turów, a teraz wstrzymują Baltic Pipe. Dodając do tego skazanie Polski na udział w pierwszej fazie konfliktu z Rosją poprzez ustawienie naszych żołnierzy na flance na Łotwie buduje pełny obraz tego, że zostaliśmy wyrolowani w każdym aspekcie. Dla naszej armii i infrastruktury oznacza to zniszczenie, stracimy ludność i część terytorium. Po raz kolejny wojna będzie toczyć się nami, a my nie będziemy mieli nic do gadania. USA wycofują się z Europy i nie wiadomo czy wrócą (raczej nie), więc pozostaje nam poszukiwanie partnerów o podobnych celach geopolitycznych: Turcja, Ukraina, Rumunia, może Szwecja. Trzeba próbować zdobyć przychylność Francji poprzez kontrakt na budowę elektrowni jądrowej i przestać liczyć na USA

Wawiak
środa, 9 czerwca 2021, 13:14

Pozostaje zrobić to, o czym mówi Bartosiak: dać do zrozumienia, że w razie awantury w państwach Bałtyckich nie będziemy, delikatnie mówiąc, zbyt wyrywni. Na tym ucierpi wiarygodność głównie USA. Po co komu sojusznik, który nie jest w stanie dotrzymać gwarancji? Musi im zacząć zależeć.

MArio
środa, 9 czerwca 2021, 09:41

Ta decyzja pokazała nieprzewidywalność tego kierunku. Czas żeby nasz rząd spojrzał prawdzie oczy. Szybko szukajmy własnych nośników energii. Proponuję podziemne gazowanie węgla lub gazowanie odpadów komunalnych. Mamy technlogie, Brak tylko decyzji politycznej. Inaczej mogą nam wyłączyć gospodarkę przez np. ceny prądu i gazu. Czas na szybkie działanie. Środki mamy

Greg
środa, 9 czerwca 2021, 00:41

Czy Polska może zwiększyć własne wydobycie na czas tych zawirowań?

rob ercik
wtorek, 8 czerwca 2021, 21:12

Tik tak, kolejny sukces

arcik
środa, 9 czerwca 2021, 10:54

no kiedyś były same sukcesy bo nic nie budowali.

Tweets Energetyka24