Ekolodzy: najwyższy czas stworzyć plan transformacji Turowa

21 września 2021, 10:04
brown-coal-282960_1920
Fot. Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

Najwyższy czas, by zastosować się do orzeczenia TSUE i stworzyć plan transformacji energetycznej dla Turowa - komentują decyzję Trybunału Sprawiedliwości UE organizacje ekologiczne. Podkreślają, że uchylanie się przez rząd od płacenia kar może skutkować uszczupleniem środków unijnych dla Polski.

Trybunał Sprawiedliwości postanowił w poniedziałek, iż ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów (do czego TSUE zobowiązał Polskę w maju br.), Polska powinna płacić Komisji Europejskiej okresową karę pieniężną w wysokości 500 tys. euro dziennie. Ma to "wzmocnić skuteczność" nałożonego przez TSUE środka tymczasowego. Rzecznik rządu Piotr Müller zapowiedział, że polski rząd nie zamknie kopalni w Turowie. Zaznaczył, że kara finansowa, o której mówi TSUE, jest nieproporcjonalna do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia w stanie faktycznym.

Jak zauważyły Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA oraz Fundacja "Rozwój TAK - Odkrywki NIE", Trybunał obniżył wymiar kary dziennej dziesięciokrotnie w stosunku do wniosku czeskiego rządu (5 mln euro), ale i tak będzie ona dotkliwa dla polskich podatników. "Czeka nas płacenie kar ok. 70 mln zł miesięcznie lub wstrzymanie działalności kopalni i elektrowni. Kara, która została dziś nałożona, zacznie być naliczana od czasu formalnego doręczenia orzeczenia polskim władzom. Jeśli rząd będzie się uchylał od płacenia kar, to wówczas mogą zostać uszczuplone unijne fundusze dla naszego kraju" - oceniły organizacje.

Jak zwróciły uwagę, Komisja Europejska potwierdziła, że region zgorzelecki, gdzie funkcjonuje kopalnia i elektrownia Turów, straci miliony z europejskich funduszy, ponieważ rząd i PGE obstają przy dacie zamknięcia kompleksu dopiero w 2044 roku, "nie wykazując tym samym zamiaru rozpoczęcia transformacji energetycznej jeszcze w tej dekadzie".

"TSUE pokazał właśnie polskim władzom i rządowi żółtą kartkę. Wcześniej w maju wysłał wyraźny sygnał, że w staraniach o przedłużenie wydobycia z odkrywki Turów do 2044 roku Polska popełnia faul za faulem. Kierowanie się bardzo wąsko pojętym rachunkiem ekonomicznym i analizowanie konfliktu wokół odkrywki Turów przez pryzmat interesów PGE oraz elektoratu PiS nieuchronnie zbliża nas do otrzymania czerwonej kartki. Może ona mieć różne postaci, ale z pewnością będzie dla Polski oraz polskiego budżetu bardziej kosztowna niż dziś zasądzone przez TSUE kary" – skomentował koordynator projektów Fundacji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE” Kuba Gogolewski.

Jak dodał prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA Radosław Gawlik, najwyższy czas, by zastosować się do orzeczenia TSUE i stworzyć plan transformacji dla Turowa obejmujący wykorzystanie ponad 1 mld zł środków unijnych.

Organizacje przypomniały, że rozprawa w sprawie pozwu czeskiego rządu przeciwko Polsce ma się rozpocząć 9 listopada po tym, jak sąd zatwierdził wniosek Polski o przyspieszenie procedury. Ostateczny wyrok TSUE spodziewany jest na wiosnę 2022 r. Po wyroku kary finansowe będą wycofane - wskazano.

Ilona Jędrasik z Client Earth Polska podkreśliła na Twitterze, że pół mln zł dziennie za brak wykonania środków tymczasowych TSUE to kara, jaką zapłacimy za brak strategii i merytorycznego przygotowania rządu w sporze z UE. Według niej dotyczy to nie tylko Turowa, ale całej polskiej polityki energetycznej. "Rząd nie ma strategii odchodzenia od węgla, a związane z tym problemy boleśnie dotkną mieszkańców kolejnych miejsc w Polsce, takich jak region bełchatowski czy Górny Śląsk" - oceniła Jędrasik.

Z kolei szefowa działu klimat i energia w Greenpeace Joanna Flisowska stwierdziła, że polskie społeczeństwo po raz kolejny będzie musiało ponieść koszty niekompetentnej polityki rządu i braku planu na odejście od węgla. "Od jutra Polska będzie musiała zapłacić ponad 2 mln zł dziennie za działalność kopalni Turów. Greenpeace ostrzegał, że tak się stanie, jeśli Polska nie wstrzyma wydobycia. Co gorsza brakuje też planu odchodzenia od węgla. Tej dramatycznej sytuacji dałoby się uniknąć, gdyby rząd zdecydował się przyjąć cel odejścia od węgla do 2030 roku" - powiedziała Flisowska.

Pod koniec lutego Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce ws. rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do TSUE wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia. 21 maja TSUE przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 3
AB
środa, 22 września 2021, 16:07

Najwyższy czas, rozpocząć transformacje ekologów w coś bardziej społecznie użytecznego. Na przykład nawóz.

Nikt
wtorek, 21 września 2021, 15:04

1.zwalowisko nadkladu wręcz powinno podnosić poziom wod gruntowych.2.przed odkrywką,po stronie Czeskiejjestkopalnia kruszywa,żwiru,wyrobisko obniżą poziom wody gruntowej.3.strona Polska buduje membranę, która zatrzymuje już grawitacyjny spływ wod gruntowych.4.po stronie Czeskiej są odwierty ,z których zaopatrywane są w wodę czeskie gospodarstwa..5.wodę ,surowa, do stacji uzdatniania ,Czesi czerpią nie z ujęć powierzchniowych ,jak w Polsce ale na tym obszarze, że studni głębinowych.To powoduje obniżenie się lustra wody gruntowej.6.od lat 80 ubiegłego wieku,obserwuje się stepowienie tej części Europy, poprzez obniżenie lustra wody dostępnej.Z inicjatywy Kościoła Katolickiego ,na Polskiej wsi ,powstał tzw.Fundusz Kościelny.Z niego budowano wiejskie wodociągi ,dlatego ten problem,braku wody był ,po stronie Polskiej mniej zauważalny.Czesi nie inwestowali w te tegiony przygraniczne,teraz przed wyborami, chcą kosztem Polski pokazać swoją stanowczość i utargować fundusze na ten obszar.Kto zboczy z drogi,pominie miejsca turystyczne,sam może się przekonać, że tafił w lata 70'.Drogi, skocznua do lotów,sieci energetyczne na drewnianych słupach,stacje trafo ,to w porównaniu do Polskiej części Rudaw ,skansen.I co pewnie zdziwi ruskie troll,podobnie jest w części Saksoni.Czesi, do tej pory nie mogą darować Polakom,braku zgody, w latach 90,ubiegłego wieku,na drogę tranzytowa,w Worku Turoszowskim,między nimi a Saksonią.Swoj zastój cywilizacyjny,marazm tłumacza brakiem inwestycj zagranicznych wynikający z braku tego połączenia drogowego.Kolejny przyklad to skargi na infrastrukturę turystyczna po Polskiej stronie Karkonoszy.( co pewnie znowu zdziwi ruskie,to góry o klimacie Alpejskim,z coraz lepsza infrastruktura turystyczną),po stronie Polskiej ,budowana jest eska,z tunelem .To umożli ruch Tirów nawet przy obfitych opadach śniegu.Czeskie władze wręcz sabotują budowę łącznika między Hradec a Polska,pomimo że autostradę już z dwadzieścia lat temu podciągnęli do Hradca.I tyle .Psy szczekają,karawana jedzie dalej*. * karawana ,kondukt pogrzebowy.Sens przysłowia trudno wytłumaczalny na rosyjski.

czytelnik
wtorek, 21 września 2021, 13:41

Radość Zielonych z dokopania Polsce jest nie do ukrycia.

Tweets Energetyka24