- WIADOMOŚCI
Kanada zawiesza loty na Kubę. Przez brak paliwa samoloty nie miałyby jak wrócić
Kanadyjskie linie lotnicze Air Canada wstrzymały loty na Kubę, ponieważ na wyspie zaczyna brakować paliwa lotniczego. Przewoźnik nie chce ryzykować sytuacji, w której samoloty nie mogłyby zatankować na drogę powrotną. Braki paliwa na wyspie są pokłosiem decyzji Donalda Trumpa wpływających na sytuację w regionie Karaibów.
Zgodnie z komunikatem, który trafił do branży w niedzielę, paliwo lotnicze ma być niedostępne w sprzedaży na kubańskich lotniskach od dziś (tj. wtorku) nawet do połowy marca. W takich warunkach część rejsów musiałaby zakładać tankowanie poza Kubą albo nie mogłaby zostać zrealizowana zgodnie z rozkładem.
Wstrzymanie połączeń uderza w turystykę, która należy do kluczowych źródeł dochodów Kuby, a dla Kanadyjczyków jest jednym z głównych zimowych kierunków wyjazdów. Linia zapowiedziała, że w najbliższych dniach sprowadzi do Kanady ok. 3000 pasażerów przebywających już na wyspie. Przewoźnik zapewnił, że samoloty przylecą z zapasem paliwa na drogę powrotną, a w razie potrzeby wykonają międzylądowanie na tankowanie. Air Canada realizował dotąd ok. 16 lotów tygodniowo z Toronto i Montrealu do czterech kubańskich lotnisk, a teraz zawiesza te rejsy do czasu poprawy sytuacji.
Inni przewoźnicy na razie nie podjęli podobnej decyzji, ale część z nich przygotowuje rozwiązania awaryjne, ponieważ przy podobnych problemach w przeszłości loty utrzymywano dzięki technicznym postojom na tankowanie w państwach regionu. Hiszpański przewoźnik Air Europa poinformował, że od wtorku rejsy na trasie Madryt–Hawana–Madryt będą realizowane z międzylądowaniem na tankowanie na lotnisku Santo Domingo na Dominikanie.
Brak paliwa na Kubie? Nic nowego
Niedobory paliwa nie są na Kubie czymś nowym, bo wyspa od lat zmaga się z niestabilnymi dostawami. Obecne problemy wynikają z ograniczeń w imporcie ropy i produktów paliwowych, a w tle rośnie presja ze strony Stanów Zjednoczonych na państwa i podmioty uczestniczące w dostawach na wyspę. Kuba w dużym stopniu opiera się na wsparciu Wenezueli, a działania administracji Donalda Trumpa wobec transportu i handlu w regionie mają dodatkowo ograniczać dostępność paliwa, również dla lotnictwa.
Władze w Hawanie informowały, że zapasy paliwa lotniczego szybko się kurczą, co wiążą z amerykańską blokadą naftową. Problemy paliwowe nakładają się przy tym na napiętą sytuację energetyczną, ponieważ przerwy w dostawach prądu i ograniczenia w funkcjonowaniu infrastruktury utrudniają codzienne działanie państwa i podnoszą koszty.
