Reklama
  • WIADOMOŚCI

PGG wprowadza węgiel o obniżonej emisyjności. Sprzedaż ma zaraz ruszyć

Polska Grupa Górnicza zamierza wprowadzić do sprzedaży jeszcze w pierwszym kwartale 2026 r. węgiel dla gospodarstw domowych o obniżonej emisji substancji smogowych, o co najmniej 55 proc. PGG liczy na zewnętrzne wsparcie produktu.

Fot. PGG.pl

PGG w listopadzie ub. roku wprowadziła do sprzedaży tzw. groszki o obniżonej emisyjności ze znakiem „Klasa Błękitny”. Jak podawała spółka wówczas, węgle pod nazwami Karolinka Błękitny oraz Pieklorz Błękitny mają emitować do środowiska co najmniej o 30 proc. mniej substancji szkodliwych niż tradycyjne groszki, jednocześnie oferując wysoką kaloryczność.

Błękitny węgiel

W produkcji mniej emisyjnego paliwa wykorzystywany jest tzw. błękitny węgiel, czyli produkt otrzymywany z węgla przy zastosowaniu technologii odgazowania termicznego.

Jak mówiła podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami wiceprezes PGG ds. sprzedaży Iwona Szczygioł, w ostatnich dwóch latach spółka opracowała i wdrożyła strategię produktową mającą optymalizować parametry jakościowe węgla i maksymalizować sprzedaż węgla ze wszystkich kopalń. Trafność tej strategii ma pokazywać m.in. przekroczenie w 2025 r. planu sprzedaży o 200 mln zł.

Prócz głównego produktu PGG – miałów energetycznych dla sektorów energetyki zawodowej, ciepłownictwa i przemysłu – spółka produkuje m.in. węgiel opałowy kierowany w głównej mierze do gospodarstw domowych w sortymentach grubych i średnich. Omawiając te drugie, Szczygioł przypomniała o wcześniejszych zapowiedziach rozwinięcia gamy produktów „Klasy Błękitny”.

Jeszcze w tym kwartale planujemy wprowadzenie kolejnych produktów z linii Błękitny na rynek. Będzie to Karolinka Błękitny Premium i Pieklorz Błękitny Premium. Te produkty będą odpowiadały za spalanie węgla z obniżoną emisją substancji smogowych do środowiska na poziomie minimum 55 proc.” – zapowiedziała wiceprezes grupy.

Jak podkreśliła, tylko węgle z tej linii mogą być alternatywą dla produktów „ostatniej mili” w transformacji energetycznej kraju. Spalające to paliwo gospodarstwa domowe będą mogły generować znacznie mniej smogu niż przy klasycznych paliwach, a jednocześnie powoli przygotować się do znacznie większych inwestycji związanych ze stosowaniem źródeł bezemisyjnych.

Patrząc na program Czyste Powietrze i na jego w tej chwili dosyć trudne opinie po próbie wdrażania go na nowo, ten produkt, mamy nadzieję, będzie mógł być wykorzystany bezpośrednio w instalacjach, które już istnieją, bez konieczności dodatkowych kosztownych modernizacji” – wskazała wiceprezes.

Przyznała, że barierą dla upowszechnienia takich produktów jest ich cena. Aby była ona konkurencyjna, np. dla produktów ze Wschodu, potrzebne byłoby ich zewnętrzne wsparcie.

Mamy nadzieję, że pokazując te produkty, prowadząc kampanię na ich rzecz, zainteresujemy odpowiedzialnych za nasze środowisko i może będziemy mogli liczyć na pewne wsparcie dla gospodarstw domowych, ponieważ jest to na szybko, na tu i teraz tańsze rozwiązanie niż modernizacje i nowe źródła.
Iwona Szczygioł, PGG

Poinformowała, że PGG dysponuje obecnie tym węglem w ilości, która mogłaby zabezpieczyć 50 tys. gospodarstw domowych. Aby je zmodernizować w ramach Czystego Powietrza, należałoby, ostrożnie licząc, przeznaczyć wsparcie ponad 2 mld zł.

Reklama

Ochrona środowiska

Przedstawiciele PGG dopytywani o ceny wskazali, że koszt groszków Karolinka Błękitny i Pieklorz Błękitny to ok. 1,4 tys. zł brutto za tonę. Uznali, że nie jest to bardzo wygórowana cena, ale w konkurencji z paliwem sprowadzanym oficjalnie z Kazachstanu jest ona dość wysoka. Zewnętrzne wsparcie, np. 200 zł do tony, oznaczałoby roczny koszt wsparcia zakupu przez 50 tys. gospodarstw ok. 30 mln zł.

Na razie po prostu produkujemy ten węgiel. Staramy się go wprowadzić na koszt nasz i obywatela, ale myślę, że trudno na obywatela przekładać cały koszt dbałości o środowisko” – oceniła wiceprezes PGG ds. sprzedaży.

Paliwa ze znakiem „Klasa Błękitny” według spółki spełnią zaostrzone normy dotyczące jakości paliw stałych, które zaczną obowiązywać po 2031 r., a które wynikają m.in. z ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw oraz rozporządzenia Ministra Przemysłu i Ministra Klimatu i Środowiska z 4 listopada 2024 r.

Przepisy te określają wymagania dotyczące m.in. zawartości popiołu, siarki i wilgoci, a także minimalnej wartości opałowej. Jednocześnie różne ograniczenia dotyczące parametrów kotłów na paliwa stałe wprowadziły m.in. różne regionalne uchwały antysmogowe.

Reklama

Ograniczanie emisji

PGG już wcześniej wykorzystywała błękitny węgiel jako składnik obniżający emisję popularnych groszków, m.in. typu Karlik. Historia błękitnego węgla, którego nazwa pochodzi od niebieskiego, równomiernego płomienia podczas spalania, ma ponad dekadę.

Wynalazek zabrzańskiego Instytutu Technologii Paliw i Energii (wówczas Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla) przetestowano wówczas w kilku miejscowościach, potwierdzając korzyści ekologiczne. Wtedy jednak cena nowego paliwa nie mogła konkurować na rynku, na którym dostępne były jeszcze np. najtańsze floty, muły i tzw. niesorty.

Nacisk na ograniczanie niskiej emisji sprawił, że kilka lat temu PGG podjęła ideę. Będący efektem produkt jest otrzymywany z polskiego węgla kamiennego przy zastosowaniu technologii odgazowania termicznego. Wykorzystuje ją w Polsce jedna firma, Polchar, wyspecjalizowana w produkcji dodatków dla koksownictwa i metalurgii w swoich fabrykach w Kostrzynie i Policach.

W wyniku tej współpracy do PGG zaczęły trafiać pierwsze ilości błękitnego węgla. Barierą w jego szerokim upowszechnieniu są dotąd m.in. stosunkowo niewielkie zdolności produkcyjne i logistyka – surowiec trzeba przewozić z Górnego Śląska na północny zachód kraju do przetworzenia i z powrotem.

W styczniu ub. roku PGG sygnalizowała, że pracuje z samorządem woj. śląskiego i spółką Polchar nad uruchomieniem w regionie wytwórni paliwa typu błękitny węgiel. Byłoby to zgodne z jednym z postulatów umowy społecznej dla górnictwa węgla kamiennego ws. inwestycji w czyste technologie węglowe.

W poniedziałek prezes PGG Łukasz Deja potwierdził, że inwestycja po stronie tej spółki zależy od popytu. „Moglibyśmy tego węgla więcej produkować w takiej jakości. Instalacja w Kostrzynie nad Odrą mogłaby zwiększyć wydajność dla nas. Natomiast czekamy trochę, jak zareaguje rynek, jaka będzie sprzedaż tego węgla” – wskazał Deja.

Potwierdził, że umowa społeczna dotycząca górnictwa węgla kamiennego przewiduje budowę bliźniaczej do Kostrzyna instalacji na Górnym Śląsku. Dodał, że analizy w tej sprawie prowadzi powstający Fundusz Transformacji Śląska. „Zrobiliśmy otwarcie i teraz czekamy, co będzie dalej” – zasygnalizował prezes PGG.

Zobacz również

Reklama