- WIADOMOŚCI
Ceny LNG rosną, Azja uzupełnia braki węglem
Wojna na Bliskim Wschodzie i zaburzenie łańcuchów dostaw ropy oraz gazu szczególnie mocno dotknęły azjatyckie rynki, na których ceny LNG wzrosły aż o 81 proc. W efekcie część krajów decyduje się na uzupełnianie braków energetycznych węglem.
Niemniej jednak na drodze do doraźnego zastąpienia gazu węglem stoją podstawowe ograniczenia techniczne, związane m.in. z kosztami utrzymania elektrowni węglowych czy ich niską elastycznością w połączeniu z intensywnie rozwijanymi OZE.
Nieidealne rozwiązanie
W 2025 roku niemal 90 proc. całkowitego wolumenu eksportu LNG przez cieśninę Ormuz było przeznaczone na rynek azjatycki. W związku z niemal całkowitym zablokowaniem tego kluczowego szlaku transportowego, w marcu wzrosty cen spot referencyjnego LNG w Azji Wschodniej sięgały nawet 108 proc. i choć obecnie nieznacznie spadły, nadal utrzymują się na poziomie wzrostu 58-89 proc. premii w porównaniu do lutego 2026 roku.
Część brakujących dostaw LNG została uzupełniona przez skierowanie do Azji gazowców płynących początkowo do Europy. Jednak działania te nie są w stanie pokryć azjatyckiego zapotrzebowania oraz zrekompensować rosnących cen surowców.
Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), w efekcie część państw (m.in. Korea Południowa, Tajlandia czy Filipiny zdecydowała się na uzupełnienie braków energetycznych węglem, którego ceny wzrosły w tym czasie jedynie o 24 proc.
Rozwiązanie to jest również dość oczywiste dla Chin, Indii czy Wietnamu, gdzie węgiel kamienny nadal stanowi kluczowy komponent systemu elektroenergetycznego - choć jednocześnie potencjał dodatkowego wzrostu jesttam ograniczony.
Kryzys energetyczny wywołany atakiem USA i Izraela na Iran wzmacnia rolę węgla, który jawi się jako stabilny surowiec, o wiele tańszy od LNG, którego ceny szybują w górę i nic nie wskazuje na to, aby miały powrócić do poziomów z początku 2026 roku. Pekin - pomimo najintensywniejszego tempa rozwoju OZE na świecie - nie rezygnuje z węgla, traktując go jako konieczny stabilizator systemu energetycznego w przypadku zaburzenia łańcuchów dostaw i źródło stabilnej energii.
Jak podaje Carbon Brief, w 2025 roku propozycje budowy nowych elektrowni węglowych osiągnęły „rekordowy poziom”, a deweloperzy złożyli lub wznowili wnioski o budowę nowych jednostek o łącznej mocy 161 GW mocy. Nie oznacza to, że wszystkie projekty zostaną zrealizowane ani że Chiny stawiają przede wszystkim na gospodarkę węglową. Wskazuje to jednak na duży pragmatyzm Państwa Środka, które skupia się przede wszystkim na stabilizacji systemu energetycznego.
W Seulu rosną obawy, że krajowy rynek energii elektrycznej stanie w obliczu bezprecedensowego kryzysu w maju bądź czerwcu, ze względu m.in. na zwiększone zapotrzebowanie wynikające z fali upałów. Dlatego Korea Południowa priorytetowo traktuje najtańszą obecnie energetykę jądrową i węglową. Z kolei jak podaje CREA, Tokio wykorzystuje węgiel, aby wypełnić lukę w systemie energetycznym i zabezpieczyć przemysł ciężki.
Jednocześnie, jak wskazuje Michał Smoleń z PIE, węgiel nie jest idealnym zamiennikiem LNG i nie jest w stanie w pełni zastąpić gazu. Po pierwsze, elektrownie węglowe są relatywnie drogie w utrzymaniu, dlatego też państwa nie dysponują dużymi flotami mocy rezerwowych. Obecnie Japonia i Korea Południowa planują odłożenie w czasie zamknięcia starych bloków węglowych bądź przełożenie planowanych remontów.
Po drugie, elektrownie węglowe charakteryzują się niższą efektywnością i elastycznością niż ich gazowe odpowiedniki, co staje sie problematyczne przy wzroście udziału OZE w systemie energetycznym kraju. Po trzecie, elektrownie węglowe pozostają najbardziej emisyjnym źródłem energii, które wpływa negatywnie nie tylko na klimat, lecz również na okoliczną ludność - narażoną na zanieczyszczenie pyłami i innymi szkodliwymi substancjami.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od końca lutego bieżącego roku, powodując globalny wzrost cen ropy naftowej i gazu ziemnego. W tym tygodniu USA zdecydowały się na zablokowanie cieśniny Ormuz dla irańskich jednostek i statków kierujących się do irańskich portów po tym, jak Teheran zablokował swobodny przepływ przez szlak handlowy. Choć amerykańska blokada nie jest w pełni szczelna, stanowi kolejny sygnał na to, że rozwiązanie konfliktu i przywrócenie swobodnego przepływu surowców jest dalekie od spełnienia.

