Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rząd: rozważymy obniżenie podatków, jeśli utrzymają się wysokie ceny paliw

Minister finansów Andrzej Domański powiedział, że rząd analizuje sytuację na rynkach paliw i jeśli ich wysokie ceny będą się utrzymywać, podatki paliwowe mogą zostać obniżone - jednak mowa tutaj o perspektywie miesięcy, a nie dni.

Minister finansów Andrzej Domański zabrał głos w sprawie podatku cyfrowego. Przekazał, że intencje Gawkowskiego podziela "wielu Polaków", ale obecnym priorytetem są negocjacje w OECD.
Autor. By Gov.pl, CC BY 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=153139889

Jak podaje PAP, Domański pytany w TVN24, czy podejmie decyzję o obniżeniu podatków na paliwa, by obniżyć ich ceny, które poszły w górę po wybuchu konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, w tym zablokowaniu Cieśniny Ormuz, stwierdził, że taka interwencja podatkowa zostanie podjęta, jeśli „będzie niezbędna”.

Rząd monitoruje sytuację

W tej chwili analizujemy sytuację i wzrost cen paliw oczywiście jest zauważalny. Z naszych analiz wynika, że zwyżka cen ropy, która spowodowała wyższe ceny paliw, będzie miała bardzo mocno ograniczone przełożenie na inflację” - ocenił.

YouTube cover video

Z wypowiedzi Domańskiego wynika, że gdyby ceny paliw miały się utrzymywać przez dłuższy okres, ze względu na sytuację geopolityczną, to podatki będą mogły zostać obniżone, ale raczej w perspektywie miesięcy niż dni.

W wyniku wojny USA i Izraela z Iranem ceny węglowodorów na światowych rynkach skoczyły. Baryłka ropy WTI w dostawach na IV kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 97,39 dolara, a ropy Brent - 113,10 dolarów, regularnie już przekraczając barierę 100 dolarów za baryłkę.

Po ostatnich atakach również ceny gazu intensywnie rosną. Benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) są na poziomie 71,47 euro za MWh, wyżej o 30,76 proc., po wzroście wcześniej o 35 proc.

Cytowany przez PAP Haris Khurshidm dyrektor ds. inwestycji w Karobaar Capital LP zaznaczył, że rynek „wciąż nie docenia i chyba nie w pełni wycenia ryzyko związane z tym, jak szybko sytuacja przeradza się w bezpośrednie uderzenia w szerszą infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej”.

Zdaniem eksperta istnieje ryzyko, że cena 120 dolarów za baryłkę ropy stanie się punktem wyjścia do dalszych wzrostów.

Od 18 marca Iran zintensyfikował ataki odwetowe, wymierzone nie tylko w Izrael i amerykańskie bazy wojskowe, lecz również w infrastrukturę energetyczną państw Zatoki Perskiej.

Środowy atak rakietowy na Ras Laffan spowodował „rozległe zniszczenia” katarskich obiektów przetwarzających LNG. Instalacje należące do QatarEnergy dostarczają ok. 20 proc. globalnego zaopatrzenia w skroplony gaz ziemny. Z kolei Zjednoczone Emiraty Arabskie zdecydowały się na zamknięcie swoich obiektów gazowych po przechwyceniu irańskich rakiet.

Rafinerie w Arabii Saudyjskiej również nie są bezpieczne. 19 marca irański dron spadł na rafinerię Aramco-Exxon, SAMREF. Saudyjskie ministerstwo obrony przechwyciło pocisk balistyczny wystrzelony w kierunku portowego miasta Janbu, które obecnie jest jedynym punktem eksportu ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej - tam również znajudje się kolejna rafineria.

Wbrew zapewnieniom amerykańskiego rządu konflikt na Bliskim Wschodzie nie dobiega końca. Cieśnina Ormuz pozostaje niemal całkowicie zablokowana przez Teheran, a Iran kontynuuje ataki odwetowe pomimo zaangażowania amerykańskiej armii w zniszczenie jego infrastruktury militarnej i energetycznej.

MM / PAP

Reklama
Reklama