Reklama
  • WIADOMOŚCI

UE chce zabezpieczyć transport przez Cieśninę Ormuz. Trwają rozmowy z ONZ

Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas zapowiedziała, że na szczycie w czwartek przywódcy krajów unijnych poszukają wraz z sekretarzem ONZ Antonio Guterresem możliwości bezpiecznej przeprawy statków przez cieśninę Ormuz. Jak jednak dodała, część państw uważa, że nie ma podstawy prawnej do rozszerzenia misji unijnej w tym celu.

Zdjęcie satelitarne Cieśniny Ormuz.
Zdjęcie satelitarne Cieśniny Ormuz.
Autor. https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=29529

Mamy tu dziś Organizację Narodów Zjednoczonych i ściśle z nią współpracujemy, aby znaleźć bezpieczne przejście dla statków przez cieśninę Ormuz, ponieważ to naprawdę problem - zwłaszcza dla Azji, a także Afryki - że tym szlakiem nie mogą być przewożone ropa, gaz, ale też nawozy i żywność - podkreśliła.

Reklama

Kallas przyznała jednak, że wśród krajów członkowskich nie ma chęci na rozszerzenie mandatu unijnej misji morskiej na Bliskim Wschodzie o działania w tej cieśninie. Chodzi o misję Aspides, która została powołana w 2024 r. w celu ochrony statków przed atakami jemeńskiej grupy rebeliantów Huti na Morzu Czerwonym. Szefowa unijnej dyplomacji sondowała takie rozwiązanie w poniedziałek na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych.

Nie było takiej chęci, ponieważ ministrowie twierdzili, że nie konsultowano się z nimi, a niektórzy podnosili nawet, że przecież próbowaliśmy przekonać strony, aby nie rozpoczynały tej wojny, że nie znamy jej celów - zaznaczyła. Jak dodała, część ministrów argumentowała też, że nie ma do tego podstaw prawnych w prawie międzynarodowym.

Jeśli chodzi o użycie siły, to istnieją dwa przypadki, z których jeden dotyczy samoobrony, a drugi -rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Obecnie takiej rezolucji nie ma - powiedziała.

Kallas zaznaczyła, że „państwa członkowskie nie mają ochoty na tę wojnę” i wszyscy w UE chcą jej zakończenia. - Widzimy chaos, jaki powoduje ona na Bliskim Wschodzie, ale także konsekwencje, jakie niesie dla reszty świata. 85 proc. ropy i gazu, przepływających przez cieśninę Ormuz, trafia do Azji i już tam widzimy problemy. To samo dotyczy nawozów, których potrzebują kraje afrykańskie. Na przykład do Sudanu 54 proc. nawozów trafia przez cieśninę Ormuz - podkreśliła.

Reklama

Zobacz również

Reklama