Reklama
  • WIADOMOŚCI

Orlen obniża ceny hurtu, a ropa drożeje po wypowiedziach Trumpa

W czwartek na stacjach w całym kraju obowiązują nowe ceny maksymalne paliw, opublikowane dzień wcześniej w Monitorze Polskim. Tego samego dnia Orlen obniżył hurtowe ceny paliw, a na światowych rynkach mocno wzrosły notowania ropy po kolejnych wypowiedziach prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących Iranu.

baryłki ropy i dolary na amerykańskiej fladze
Autor. Envato / @photovs

Jak podała PAP, zgodnie z obwieszczeniem ministra energii w czwartek litr benzyny 95 kosztuje maksymalnie 6,23 zł, benzyny 98 nie więcej niż 6,84 zł, a oleju napędowego 7,65 zł za litr. W porównaniu do środy cena maksymalna benzyny 95 wzrosła o 2 grosze, benzyny 98 o 3 grosze, a cena oleju napędowego spadła o 1 grosz.

YouTube cover video

W środę litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,21 zł, benzyny 98 6,81 zł, a oleju napędowego 7,66 zł. We wtorek, czyli pierwszego dnia obowiązywania maksymalnych cen, stawki wynosiły odpowiednio 6,16 zł dla benzyny 95, 6,76 zł dla benzyny 98 oraz 7,60 zł dla diesla.

Resort energii publikuje obwieszczenia w sprawie cen maksymalnych codziennie w dni robocze. Cena zaczyna obowiązywać następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim, a jeśli zostanie ogłoszona przed dniami wolnymi od pracy lub świętami, pozostaje w mocy do najbliższego dnia roboczego. Sprzedaż paliwa powyżej ceny maksymalnej jest zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

Ceny Paliw Niżej

W czwartek Orlen obniżył również hurtowe ceny paliw. Z opublikowanego przez koncern cennika wynika, że benzyna bezołowiowa Eurosuper 98 kosztuje 5433 zł za metr sześcienny, czyli o 33 zł mniej niż dzień wcześniej, a olej napędowy Ekodiesel 6771 zł za metr sześcienny, co oznacza spadek o 11 zł.

Dzień wcześniej Orlen podniósł hurtową cenę benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 16 zł do 5466 zł za metr sześcienny, a jednocześnie obniżył cenę oleju napędowego Ekodiesel o 14 zł do 6782 zł. Koncern wskazuje, że ceny hurtowe paliw są skorelowane między innymi z notowaniami na rynkach europejskich, a wpływają na nie również warunki kontraktowe oraz koszty logistyczne. Według PAP trwająca od 28 lutego wojna na Bliskim Wschodzie, rozpoczęta po ataku USA i Izraela na Iran, doprowadziła do wzrostu notowań ropy naftowej i gotowych paliw na świecie. Te zmiany znalazły odzwierciedlenie także w cenach detalicznych na stacjach, również w Polsce.

Reklama

W środę prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zapewnił podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Aktywów Państwowych, że paliwa na stacjach w Polsce nie zabraknie. Szef MAP Wojciech Balczun mówił z kolei, że dzięki pakietowi „Ceny Paliwa Niżej” kierowcy płacą na stacjach mniej niż przed jego wprowadzeniem.

Minister energii Miłosz Motyka oświadczył w środę, że nie ma obecnie ryzyka przerwania dostaw paliw do Polski i że dostawy są w pełni zabezpieczone. Z kolei PERN informował PAP, że baza paliw w Dębogórzu, która przyjmuje drogą morską dostawy produktów naftowych, funkcjonuje bez zakłóceń i notuje wzrost obsługi przeładunkowej oleju napędowego. Spółka podała, że w marcu przyjęto tam ponad 320 tys. metrów sześciennych paliw, czyli o 100 proc. więcej niż w lutym, a baza posiada wolne zasoby i jest przygotowana na większy import.

Jak wynika z badania e-petrol.pl, we wtorek i środę na części stacji paliwa były sprzedawane poniżej poziomów wyznaczonych przez ministra energii. Portal odnotował również, że po wejściu w życie pakietu „Ceny Paliwa Niżej” zatrzymana została seria wcześniejszych podwyżek. Równolegle w czwartek mocno rosły ceny ropy na światowych rynkach. Jak podał PAP Biznes, baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na maj kosztowała na NYMEX w Nowym Jorku 104,92 USD, czyli o 4,79 proc. więcej. Brent na ICE w dostawach na maj była wyceniana na 107,02 USD za baryłkę, co oznaczało wzrost o 5,84 USD.

Świat po orędziu Trumpa

Według PAP Biznes wzrost notowań nastąpił po orędziu Donalda Trumpa, w którym prezydent USA zapowiedział, że w ciągu najbliższych dwóch do trzech tygodni Stany Zjednoczone będą „mocno atakować Iran”. Trump mówił również, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, USA uderzą w irańskie elektrownie oraz cele związane z sektorem naftowym. Komentując sytuację, główny ekonomista Rystad Energy Claudio Galimberti powiedział, że stanowisko prezydenta USA pozostawia wiele otwartych opcji militarnych w najbliższej przyszłości. Dodał, że dopóki nie będzie większej jasności co do drogi deeskalacji konfliktu, rynki prawdopodobnie pozostaną bardzo zmienne.

Reklama

Z kolei Robert Rennie z Westpac Banking Corp. ocenił, że po przemówieniu Donalda Trumpa nie zmieniła się podstawowa sytuacja rynkowa, ponieważ Cieśnina Ormuz pozostaje praktycznie zamknięta od miesiąca, a przepływy ropy są znacznie ograniczone. Według niego w najbliższym czasie cena ropy Brent może wynosić od 95 do 110 USD za baryłkę.

Jak podaje PAP Biznes, analitycy wskazują, że impas wokół Cieśniny Ormuz pozostaje obecnie najpilniejszą kwestią dla światowych rynków energii. W środę minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi powiedział, że Iran i Oman zadecydują o przyszłości cieśniny, a irańskie media państwowe przekazały, że akwen pozostaje pod kontrolą Marynarki Wojennej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

PAP Biznes zwraca również uwagę, że nawet gdyby konflikt w Zatoce Perskiej zakończył się w ciągu kilku tygodni, powrót do normalnego przepływu ropy przez Ormuz i tak zająłby czas, a część infrastruktury energetycznej została uszkodzona i wymaga napraw. Dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej Fatih Birol ostrzegł natomiast, że w niektórych krajach może wkrótce dojść do racjonowania energii, ponieważ szok podażowy na rynku ropy pogłębia się w tym miesiącu.

KB/PAP

Reklama

Zobacz również

Reklama