Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

USA grożą Ukrainie odcięciem części pomocy. Żądają końca ataków na rosyjską energetykę

Trump Zełenski usa ukraina
Autor. The White House/Wikimedia Commons/Domena publiczna

Administracja Donalda Trumpa grozi wstrzymaniem części pomocy dla Ukrainy, jeśli Kijów nie zakończy ataków na rosyjską infrastrukturę energetyczną – dowiedział się Financial Times od przedstawicieli europejskich władz.

Reklama

Biały Dom odmówił komentarza. Europejskie źródła Financial Times przekazały, że Amerykanie grozili wstrzymaniem wymiany danych wywiadowczych oraz mechanizmu PURL (Prioritised Ukraine Requirements List – lista priorytetowych potrzeb Ukrainy), służącego do pozyskiwania amrykańskiego uzbrojenia. „Dzwonią do Kijowa… dzwonią do wszystkich (w Europie)” – powiedział przedstawiciel europejskich władz, który odebrał w weekend telefon z amerykańskiego resortu obrony.

Groźby ze strony Waszyngtonu i jednostronna deklaracja o rozejmie

PURL to inicjatywa zarządzana przez NATO, w ramach której sojusznicy Kijowa kupują broń produkcji amerykańskiej, a następnie przekazują ją Ukrainie. Stany Zjednoczone nie wnoszą wkładu finansowego do tego funduszu.

Jedną z osób, które poinformowały o kontakcie ze strony amerykańskich przedstawicieli władz był Pawło Palisa – zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i były dowódca ukraińskiej 93. Brygady Zmechanizowanej.

W niedzielę prezydent USA Donald Trump zaskoczył Ukrainę, Rosję i Europę ogłaszając w mediach społecznościowych, że Kijów i Moskwa zawarły rozejm w zakresie ataków na wzajemną infrastrukturę energetyczną. „Ze skutkiem natychmiastowym w wojnie między Rosją a Ukrainą obowiązuje ROZEJM ENERGETYCZNY. Obie strony wyraziły na to zgodę. Nie łamcie go!” – napisał Trump na platformie Truth Social.

Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, z zadowoleniem przyjęła w poniedziałek wiadomość o rozejmie energetycznym, dodając jednak: „Jak dotąd nie widzimy, by był on przestrzegany”. Chwilę po opublikowaniu przez Trumpa oświadczenia ws. rozejmu energetycznego, wysoki rangą ukraiński urzędnik z otoczenia Zełenskiego powiedział dziennikowi Financial Times: „W tej właśnie chwili nasze ekipy naprawcze przywracają dostawy prądu i wody w Kijowie (po rosyjskich atakach). Nikt nie słyszał o rozejmie”.

Reklama

Zniesienie sankcji na rosyjskie paliwo i mocna krytyka ze strony Pence'a

W tle niebyłego rozejmu energetycznego, któremu zaprzeczyli nawet Rosjanie, jest ogłoszona przez Donalda Trumpa umowa na dostawy oleju napędowego z Rosji na potrzeby rynku amerykańskiego. Mike Pence, wiceprezydent USA za pierwszej kadencji Trumpa, stwierdził na platformie X, że „decyzja prezydenta Trumpa o zniesieniu sankcji na rosyjskie paliwo w trakcie trwających i brutalnych ataków Putina na cele cywilne na Ukrainie nie ma sensu i jest zdradą dziedzictwa i przywództwa zmarłego senatora Lindseya Grahama”.

Podczas gdy Ukraina walczy o przetrwanie, machina wojenna Putina kontynuuje prowadzenie jego terrorystycznej wojny przeciwko ludności cywilnej, a niewinni Ukraińcy giną każdego dnia. Teraz, zamiast wprowadzić surowe sankcje, o które Lindsey Graham walczył do ostatniego tchu, prezydent Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone znoszą sankcje na rosyjską energię, podsycając machinę wojenną Putina. Jak widziałem na własne oczy na Ukrainie w zeszłym miesiącu, Putin przegrywa tę wojnę. Ukraina zatrzymała rosyjską armię w miejscu i zrewolucjonizowała wojnę, używając dronów do przeniesienia walk w samo serce Rosji. Ameryka nie powinna rzucać liny ratunkowej machinie wojennej Putina. Teraz jest czas, by stanowczo przeciwstawić się rosyjskiej agresji, tak jak robiliśmy to podczas pierwszej administracji Trumpa.
Mike Pence

Senator Lindsey Graham zmarł w lipcu 2026 r. Graham przez lata był jednym z najgłośniejszych zwolenników twardego kursu wobec Władimira Putina i udzielania wsparcia wojskowego oraz gospodarczego Ukrainie. W ocenie Pence’a, Trump powinien „natychmiast uchylić tę umowę i wrócić do silnych polityk naszych czterech lat w Białym Domu; nałożyć surowe sankcje na każdy naród kupujący rosyjską energię i współpracować z naszymi sojusznikami, aby zapewnić Ukrainie wojskowe wsparcie potrzebne do odparcia i ostatecznego pokonania rosyjskiej inwazji”. Wsparcia tymczasem nie widać – są za to groźby dotyczące wstrzymania pomocy wojskowej oraz biznes z Rosją.

Reklama

Bunt w Kongresie i oskarżenia o łamanie prawa

Jak poinformowała agencja Associated Press, grupa sześciu amerykańskich senatorów, zarówno Demokratów, jak i Republikanów wezwała w niedzielę 11 października do „natychmiastowej zmiany kursu” w zakresie planu zakupów diesla z Rosji. Stwierdzono, że administracja nie przeprowadziła konsultacji z Kongresem ani nie przedstawiła wyjaśnień uzasadniających jej decyzję, jak wymaga tego ustawa.

„Stany Zjednoczone nie powinny zapewniać Putinowi finansowej linii ratunkowej w czasie, gdy Rosja dalej morduje ukraińskich cywilów” – napisano w oświadczeniu.

Republikańscy senatorzy, którzy złożyli pod nim podpis to Susan Collins z Maine, Lisa Murkowski z Alaski, Thom Tillis z Karoliny Północnej i John Curtis z Utah. Ich demokratyczni koledzy to senatorzy Jeanne Shaheen z New Hampshire i Richard Blumenthal z Connecticut.

W wywiadzie wyemitowanym w niedzielę w programie „Meet the Press” stacji NBC Tillis stwierdził, że istnieją uzasadnione podstawy, by zarzucić prezydentowi łamanie prawa, jeśli jego administracja zrealizuje plan zakupu oleju napędowego.

Reklama

„Jasno daliśmy do zrozumienia, że to Rosja jest agresorem. To Rosja może zakończyć tę wojnę, wycofując się z okupowanych terytoriów” – powiedział Tillis.

Ogłoszenie decyzji przez Trumpa nastąpiło zaledwie kilka tygodni po tym, jak Kongres przyjął ustawę zobowiązującą prezydenta do nałożenia znacznych ceł na głównych importerów rosyjskiej ropy lub gazu ziemnego – przypomniała AP. Przewidziano w niej jednak wyjątek dla krajów, które importują mniej niż 15% rosyjskiego eksportu gazu ziemnego i podjęły istotne kroki w celu ograniczenia tego importu.

Działania Kongresu miały na celu odcięcie dopływu środków, które Rosja uzyskuje ze sprzedaży ropy i gazu, a które finansują jej wojnę przeciwko Ukrainie.

Reklama