Reklama
  • WIADOMOŚCI

Ukraina nasila ataki na bałtyckie porty Rosji. Kreml zarabia krocie na ropie

Dochody z rosyjskiego eksportu ropy osiągnęły w marcu najwyższy poziom od czterech lat – informuje agencja Bloomberga. Co na to wpływa? Kolejna wojna, tym razem w regionie Zatoki Perskiej i tymczasowe zezwolenie USA na sprzedaż rosyjskiej ropy objętej do tej pory sankcjami.

Autor. Envato

W ciągu ostatnich trzech tygodni średnie dzienne przychody Kremla z eksportu ropy osiągnęły 270 milionów dolarów, czyli dwa razy więcej niż w styczniu 2026 roku – informuje Bloomberg. To nieoczekiwany zysk, a atak USA i Izraela na Iran najwyraźniej spadł z nieba Władimirowi Putinowi.

Ropa, wojna i Bałtyk

Mimo że te pozytywne dla rosyjskiej gospodarki wyniki mogą skończyć się równie szybko jak się zaczęły, nadal oznacza to wzmocnienie dla budżetu wojskowego kraju. A jest to ostatnia rzecz, której powinniśmy jako Polacy kibicować. Szczególnie, że według obliczeń Reutersa m.in. w wyniku zmasowanych ataków ze strony Ukrainy,co najmniej 40% rosyjskiego eksportu ropy naftowej zostało wstrzymane.

YouTube cover video

Od 22 lutego do 22 marca rosyjski eksport ropy drogą morską wynosił średnio 3,6 miliona baryłek dziennie, o 160 000 baryłek dziennie więcej niż w poprzednim miesiącu. Indie otrzymywały 1,14 miliona baryłek dziennie, w porównaniu z 1,09 miliona w lutym. Chiny otrzymywały 970 000 baryłek dziennie, w porównaniu z 1,18 miliona wcześniej.

Całkowita ilość ropy naftowej w tankowcach na morzu utrzymuje się na poziomie około 135 milionów baryłek, nieznacznie poniżej szczytowego poziomu.

Wojna USA i Izraela przeciw Iranowi według początkowych zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, miała trwać miesiąc. Na razie jednak nie widać jej końca, a władze w Teheranie i Biały Dom podają różne wersje wydarzeń (Trump ogłasza negocjacje, Iran uważa, że do nich nie doszło). Tymczasem trwa blokada Cieśniny Ormuz i na pochopnej i chaotycznej decyzji USA i Izraela cierpią światowe rynki.

Wielu komentatorów doszukuje się jednak jakichś pozytywów w całej tej sytuacji. „Spodziewam się, że jedną z reakcji na ten kryzys będzie przyspieszenie rozwoju odnawialnych źródeł energii. Nie tylko dlatego, że przyczyniają się one do ograniczenia emisji, ale także dlatego, że stanowią one lokalne źródło energii” – powiedział dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) Fatih Birol.

Jej skutkiem jest także to, że uwaga sojuszników jest odciągana od wciąż trwającej wojny między Rosją a Ukrainą. Przenika ona, niestety, granice sąsiednich państw, w tym krajów NATO, takich jak Estonia, Łotwa czy Polska, jak i choćby Mołdawii.

Tymczasem Ukraina nasila swoje ataki na rosyjskie obiekty związane z eksportem ropy nad Bałtykiem, czyli również bardzo blisko Polski. Rosyjskie porty bałtyckie Primorsk i Ust-Ługa, główne terminale eksportowe, zawiesiły w środę 26 marca załadunek ropy naftowej i produktów naftowych – poinformował Reuters. Według obliczeń agencji opartych na danych rynkowych,co najmniej 40% rosyjskiego eksportu ropy naftowej zostało wstrzymane.

Reklama
Ataki dronów na porty bałtyckie stanowią jeden z największych ataków na rosyjskie instalacje eksportowe ropy naftowej w czasie czteroletniej wojny i prawdopodobnie zwiększą niepewność na światowych rynkach ropy naftowej, spowodowaną konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Reuters
Reklama