Reklama
  • ANALIZA
  • W CENTRUM UWAGI

Polska w systemie rurociągów NATO w ciągu 6 lat? To możliwe

Polska zadeklarowała gotowość podłączenia do rurociągów NATO w ciągu 6 lat. Jest taka możliwość – poinformował przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego Michael Rozić. Od 2018 r. NATO pracuje nad połączeniem poprzez system rurociągów tak Polski, jak i Czech, krajów bałtyckich, Węgier, Słowacji, Rumunii i Bułgarii.

Panel Running on Empty: The Future o the NATO supply chain w czasie Defence24 Days w 2026 r.
Panel Running on Empty: The Future o the NATO supply chain w czasie Defence24 Days w 2026 r.
Autor. @Defence24Days

Jest to – w odróżnieniu od CEPS (Central European Pipeline System) – projekt EEPS (Eastern European Pipeline System). W październiku 2025 r. Zakład Inwestycji Organizacji Traktatu Północnego podpisał z PERN SA wstępne porozumienie o współpracy w celu przyłączenia polskiej infrastruktury paliwowej do systemu rurociągów NATO. System ten to strategiczna infrastruktura, kluczowa w przypadku wojny, jednak dopiero teraz – gdy nie można wykluczyć zagrożenia ze Wschodu – Polska podejmuje zdecydowane kroki w celu dołączenia do niego. Jednak ostateczna decyzja nie zależy tylko od Warszawy.

Odporność i ekspansja

Obecne możliwości dostaw paliw do wschodniej flanki NATO zostały określone przez Rozicia jako „kropla w morzu potrzeb” nowoczesnych dywizji pancernych. Docelowo system EEPS ma połączyć się także z infrastrukturą w Turcji, co stworzyłoby zintegrowaną sieć rurociągową NATO od Atlantyku po Morze Czarne.

YouTube cover video

Taka ekspansja jest niezbędna, ponieważ doświadczenia z wojny na Ukrainie pokazują, że transport paliwa ciężarówkami jest mało wydajny i podatny na ataki, podczas gdy rurociągi oferują stały przepływ i są trudniejsze do zniszczenia.

Kwestia finansowania projektów o wartości miliardów euro budzi emocje, jednak eksperci NATO podkreślają potrzebę zmiany paradygmatu. Dominik Jankowski, przedstawiciel Zgromadzenia Parlamentarnego NATO zaznaczył podczas debaty w czasie Defence24 Days, że kraje wschodniej flanki muszą odejść od przekonania, że „NATO za wszystko zapłaci”.

Choć istnieje mechanizm refundacji poprzez NATO Security Investment Programme (NSIP), to poszczególni sojusznicy powinni uwzględniać infrastrukturę energetyczną w swoich zwiększonych budżetach obronnych.
Dominik Jankowski, ZP NATO

Michael Rozić dodał, że choć rurociągi są kosztowne, ich cena rozłożona na lata jest niewielka w porównaniu do wydatków na zakup nowoczesnych samolotów, które bez paliwa dostarczonego na miejsce nie będą mogły operować. Ważnym elementem finansowania jest również wykorzystanie cywilne – rurociągi muszą zarabiać na siebie w czasie pokoju, obsługując komercyjne lotniska czy bazy paliwowe.

Rurociągi NATO, czyli system CEPS, to połączony ze sobą system przesyłowy, który obecnie spina infrastrukturę pięciu państw Europy Środkowej: Francji, Belgii, Luksemburga, Holandii oraz Niemiec, przy czym USA uczestniczą w nim jako państwo użytkujące. Cały system obejmuje łącznie 5300 kilometrów rurociągów oraz 900 000 metrów sześciennych pojemności magazynowej, wykorzystywanej głównie do celów wojskowych.

Ze względu na ogromną skalę i różnorodność językową państw członkowskich, kluczowym elementem jest centralna koordynacja komunikacji, transportu, finansowania oraz konserwacji. Zajmuje się tym specjalna agencja NATO z siedzibą we Francji. Rurociągi są w stanie pompować średnio 330 000 litrów paliwa na godzinę (330 m³/h). Jest to rozwiązanie znacznie bardziej efektywne i bezpieczniejsze niż transport drogowy czy kolejowy.

Standardem operacyjnym jest zdolność do naprawy dowolnego uszkodzenia infrastruktury w ciągu 72 godzin.
Michael Rozić, NATO

System jest zaprojektowany tak, aby był odporny na ataki cybernetyczne oraz fizyczne. W czasie pokoju rurociągi działają komercyjnie, obsługując transporty cywilne (np. dla lotnisk), co pozwala sfinansować koszty ich utrzymania i eksploatacji. Jednak w systemie zawarta jest klauzula priorytetu wojskowego – w razie wybuchu wojny kontrakty cywilne są natychmiast przerywane, a cały system służy wyłącznie zaopatrywaniu sił zbrojnych.

Reklama

Kwestia niemiecka

Agata Łoskot-Strachota z Ośrodka Studiów Wschodnich zwróciła uwagę na fundamentalną zmianę w relacjach polsko-niemieckich, co wpływa na kwestię połączenia Polski z rurociągami NATO. Po latach nieufności inwazja Rosji na Ukrainę wymusza zbliżenie strategiczne dwóch krajów. Obecnie Niemcy widzą w Polsce partnera, który może zapewnić im bezpieczeństwo energetyczne poprzez dostawy ropy do niemieckich rafinerii, takich jak PCK Schwedt, zastępując surowiec z Rosji.

Co istotne, wschodnie Niemcy nie są obecnie połączone z zachodnim systemem CEPS ze względu na to, że powstawał on w okresie Zimnej Wojny.

Rozbudowa rurociągów na wschód leży więc w bezpośrednim interesie Berlina, zwłaszcza w kontekście zwiększonej obecności wojsk niemieckich w krajach bałtyckich.
Agata Łoskot-Strachota, OSW

Polska i Niemcy mają tu wspólny interes, choć ekspertka zauważyła, że w Niemczech może brakować tego samego „poczucia pilności”, które widać w Warszawie. Jeszcze niedawno przecież premier Donald Tusk stwierdził, że wojna z Rosją to perspektywa kilku miesięcy.

Sabotaż rurociągów Nord Stream w 2022 roku stał się dla NATO punktem zwrotnym, który wymusił wypracowanie nowych mechanizmów ochrony infrastruktury krytycznej, zwłaszcza tej znajdującej się pod wodą. Po tym zdarzeniu – jak opowiadał Rozić – NATO stworzyło kompleksowy system komunikacji dedykowany infrastrukturze podwodnej. System ten ma na celu monitorowanie stanu sieci i szybką wymianę informacji w razie zagrożenia. Powołano ponadto sieć kontaktów, która łączy trzy kluczowe grupy: prywatnych operatorów infrastruktury, stronę wojskową oraz podmioty rządowe (strategiczne centra decyzyjne). Dzięki temu NATO wie dokładnie, kto operuje daną infrastrukturą i ma z tymi osobami bezpośredni kontakt.

Aby współpraca z sektorem prywatnym była skuteczna, operatorzy zyskali dostęp do informacji niejawnych. Wiąże się to z koniecznością uzyskiwania przez pracowników firm prywatnych odpowiednich poświadczeń bezpieczeństwa. Ale to nie wszystko. NATO po raz pierwszy zaprosiło operatorów prywatnych (m.in. sektora elektroenergetycznego i rurociągowego) do udziału w swoich corocznych ćwiczeniach typu tabletop, czyli warsztatów, w czasie których omawia się reakcje na hipotetyczny scenariusz kryzysowy. Celem tych ćwiczeń jest wypracowanie mechanizmów, które pozwolą sektorowi prywatnemu na znacznie szybszą reakcję w momencie zagrożenia.

Reklama

Przykład dany

Tylko że i czasy pokoju mogą w olbrzymim stopniu wyznaczać przebieg wojen. Agata Łoskot-Strachota odniosła do poważnych zmiany w europejskim sektorze rafineryjnym, które bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo energetyczne regionu. Zgodnie z jej wypowiedzią, w ciągu ostatnich 15 lat w Europie zamknięto około 20 rafinerii. Proces ten jest efektem ubocznym transformacji energetycznej, w tym wzrostu elektromobilności oraz restrykcyjnych zobowiązań klimatycznych, które mają na celu przyspieszenie odchodzenia od tradycyjnych paliw kopalnych – wyjaśniła Łoskot-Strachota. Likwidacja rafinerii doprowadziła do znacznego spadku wewnętrznych zdolności produkcyjnych Europy, co przełożyło się na drastyczny wzrost zależności od importu gotowych produktów naftowych z zewnątrz.

Obecnie około 50% importu paliwa lotniczego do Europy pochodzi z Bliskiego Wschodu, co czyni region niezwykle wrażliwym na wszelkie napięcia geopolityczne i blokady szlaków handlowych w tamtym rejonie. Michael Rozić zauważył, że spadek liczby rafinerii w centrum Europy wymusza budowę nowej infrastruktury przesyłowej i zwiększenie pojemności magazynowych, aby móc dostarczać paliwo (w tym nowoczesne paliwa lotnicze – SAF) w miejsca, gdzie jest ono niezbędne dla operacji wojskowych.

A więc także zamykanie rafinerii w Europie jest procesem, który zdaniem panelistów osłabił samowystarczalność kontynentu i stworzył konieczność pilnej rozbudowy systemów rurociągowych, takich jak CEPS, aby zapewnić ciągłość dostaw strategicznych paliw. Rozić podkreślił, że obecny system CEPS był projektowany w czasie zimnej wojny z myślą o zaopatrywaniu baz lotniczych wzdłuż ówczesnej granicy wewnątrz-niemieckiej. Od tego czasu zagrożenie przesunęło się dalej na wschód, a wiele kilometrów rurociągów zostało dezaktywowanych w okresach odprężenia dyplomatycznego.

Ekspert stwierdził, że zapotrzebowanie wojskowe w krajach takich jak Polska może być dziesięciokrotnie wyższe niż cywilne. Aby system faktycznie spełnił swoje zadanie w czasie wielkoskalowego konfliktu, niezbędna jest realizacja nowej inicjatywy – Eastern European Pipeline System (EEPS).

Jako argument za skutecznością rurociągów Rozić przytoczył przykład wojny Rosji z Ukrainą. Transport paliwa ciężarówkami jest tam mało wydajny i wysoce podatny na ataki, podczas gdy Rosjanie mają przewagę logistyczną dzięki własnym, ukrytym pod ziemią systemom rurociągowym, które pozwalają na bezpieczny transport ogromnych ilości paliwa.

Reklama

Rurociągi są więc jedynym wiarygodnym sposobem na zabezpieczenie paliwowe frontu, ale aby w pełni spełniły swoje zadanie w dzisiejszych realiach, konieczna jest ich pilna rozbudowa na wschód. Czy Polsce i innym krajom naszego regionu uda się w ciągu kilku lat dołączyć do natowskiego systemu? Najważniejsza – jak wynikało z wypowiedzi Dominika Jankowskiego – pozostaje wola polityczna, choć nie chodzi tu tylko o Polskę, zainteresowaną rozbudową, ale i o inne kraje NATO. Jest to organizacja, która podejmującą decyzje na zasadzie konsensusu, co oznacza, że wszyscy sojusznicy muszą się zgodzić na realizację projektu. Jankowski stwierdził, że Sojusz nie osiągnął jeszcze pełnego porozumienia w tej kwestii.

Zobacz również

Reklama