Reklama
  • WIADOMOŚCI

Maksymalne ceny paliw ogłoszone przez rząd. Pomogą czy zaszkodzą?

Rząd po raz pierwszy ogłosił ceny maksymalne paliw zgodnie z nowymi przepisami. Jest to część pakietu CPN – „Ceny Paliw Niżej”, który ma chronić obywateli przed dużymi podwyżkami na stacjach spowodowanymi sytuacją na rynku globalnym i wojną w Zatoce Perskiej. Eksperci z firmy Reflex oraz Konfederacji Lewiatan komentują decyzje rządowe.

Autor. Unsplash

Minister energii Miłosz Motyka ogłosił pierwsze maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywać we wtorek. Litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 – 6,76 zł, a oleju napędowego – 7,60 zł. W niedzielę weszła w życie nowelizacja zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej. Wprowadziła mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, jaka ma obowiązywać na stacjach w okresie obniżonych stawek VAT – na ten moment od 31 marca do 30 kwietnia. Decyzje rządu komentuje dla Energetyki24 Urszula Cieślak, Starsza Analityk Rynku Paliw z firmy Reflex.

Oficjalne ceny maksymalne

Cena maksymalna ogłaszana przez ministra energii obowiązuje od dnia następującego po jej ogłoszenie. W przypadku ogłoszenia jej przed dniami wolnymi od pracy i świętami stawka będzie obowiązywać do najbliższego dnia roboczego. Zgodnie z nowymi przepisami Ministerstwo Energii będzie codziennie publikowało obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw w Monitorze Polskim. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej będzie zagrożona karą do 1 mln zł, a kontrole prowadzić będzie Krajowa Administracja Skarbowa.

YouTube cover video

Jak wynika z obwieszczenia ministra energii opublikowanego w poniedziałek w Monitorze Polskim, cena maksymalna dla benzyny silnikowej bezołowiowej 95 wyniesie 5,42 zł za litr, a powiększona o podatek od towarów i usług wyniesie 6,16 zł. Cena dla benzyny silnikowej bezołowiowej 98 wyniesie 5,98 zł za litr, a powiększona o podatek od towarów i usług wyniesie 6,76 zł za litr. Z kolei cena maksymalna dla oleju napędowego wyniesie 6,76 zł za litr, a powiększona o VAT wyniesie 7,60 zł za litr.

Reklama

Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły. Obejmuje ona średnią hurtową cenę paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.

Na podstawie jakich przepisów zainterweniował rząd?

Nowela zmieniająca m.in. ustawę o zapasach ropy naftowej, wprowadzająca mechanizm wyliczania maksymalnej ceny paliw, weszła w życie w niedzielę. Podmioty sprzedające paliwo muszą stosować cenę sprzedaży nie wyższą od ceny maksymalnej w okresie obowiązywania obniżonych stawek VAT – czyli na ten moment od 31 marca do 30 kwietnia.

Obniżona stawka VAT zostanie z kolei wprowadzona na mocy rosporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki dotyczącego obniżenia stawek podatku od towarów i usług ogłoszonego w sobotę. Stanowi ono, że obniżony do 8 proc. VAT ma obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia. Rozporządzenie wejdzie w życie we wtorek.

Od poniedziałku obowiązuje natomiast rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki dotyczące obniżki akcyzy na paliwa. Zgodnie z nim do 15 kwietnia obniżona akcyza w przypadku benzyn wynosi 1239 zł za 1000 litrów; w przypadku olejów napędowych – 880 zł za 1000 litrów; w przypadku biokomponentów stanowiących samoistne paliwa – 880 zł za 1000 litrów. Rozporządzenie zostało wydane na podstawie nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która weszła w życie w niedzielę. Nowelizacja pozwala na czasowe – do 30 czerwca – obniżanie stawek akcyzy na paliwa za pomocą rozporządzeń.

Wprowadzone rozwiązania są częścią pakietu CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej” ogłoszonego przez Premiera Donalda Tuska. Zapowiedział on też, że w razie stwierdzenia nadmiernych zysków koncernów paliwowych możliwe będzie wprowadzenie podatku od zysków nadmiarowych (ang. windfall tax). Stosuje się go w sytuacjach, gdy wzrost cen surowców łączy się z nieproporcjonalnie wysokimi marżami firm.

Reklama

Jak bardzo mogą pomóc maksymalne ceny paliw?

Konfederacja Lewiatan zwróciła uwagę, że w ciągu miesiąca olej napędowy podrożał z poziomu ok. 5,80 zł do blisko 8,70 zł za litr. Cena za benzynę Pb95 wzrosła w tym samym czasie z ok. 5,60 zł do ponad 7,20 zł, a LPG z 2,60 zł na ok. 3,80 zł.

O to, jak długo rząd mógłby utrzymać maksymalne ceny paliw w razie przedłużania wojny w Zatoce Perskiej, zapytaliśmy Panią Urszulę Cieślak, Starszą Analityk Rynku Paliw z firmy Reflex.

Podstawowe pytanie brzmi, jaki jest pułap, poniżej którego należałoby utrzymywać ceny. W mojej ocenie można było jeszcze zaczekać z interwencją. Działania mogłyby zostać podjęte przy wzroście cen oleju napędowego powyżej 9 zł. Natomiast pod względem politycznym sytuacja była już napięta i trudna do zaakceptowania, a poza tym przed nami okres świątecznych wyjazdów.
Urszula Cieślak, Starsza Analityk Rynku Paliw, reflex.com.pl

„Interwencja rządu w praktyce oczywiście obniża poziom cen paliw poprzez mniejszy udział podatków w cenie jednego litra paliwa, ale należy mieć świadomość, że formuła ustalania ceny maksymalnej nie jest tym samym, co mrożenie cen. Jeśli wojna będzie eskalować, a ceny ropy będą rosły, to również na stacjach paliw będziemy obserwować podwyżki” – dodała ekspertka.

W takim razie czy rząd mógłby w lepszy sposób zareagować na obecną sytuację?

„Funkcjonujemy w warunkach rynkowych, obowiązuje swoboda działalności. To już są mechanizmy, które ograniczają działanie wolnego handlu. Rząd być może mógłby wprowadzić pewne rozwiązania już na poziomie rynku hurtowego, jednakże ze względu na strukturę podaży możliwości są ograniczone. Koszty importu będą rosły ze względu na wzrost cen paliw na rynku europejskim” – podkreśliła Urszula Cieślak.

Reklama

Jakie negatywne skutki mogą przynieść ceny maksymalne?

Eksperci Konfederacji Lewiatan zwracają też uwagę na potencjalne negatywne skutki ingerencji na rynku paliw. „W dobie konfliktu zagrażającego ciągłości dostaw ropy i gazu na rynki światowe, decyzje rządu obniżającego podatki od paliw wpisują się w działania wielu innych państw. Jednak tak poważna ingerencja w rynek, jaką jest cena maksymalna za paliwo, może wywołać także niepożądane skutki. Po pierwsze, może spowodować efekt turystyki paliwowej z krajów, w których paliwa będą droższe, Ponadto, mrożenie cen paliw nie zachęca do ich oszczędzania w sytuacji, gdy rynki światowe zagrożone są ich niedoborem. Po trzecie, paliwa premium nie powinny być objęte tarczą, aby nie rozszerzać ponad potrzebę zakresu ingerencji w rynek” – podkreślił Jakub Safjański z Konfederacji Lewiatan.

Według wyliczeń resortu finansów obniżka akcyzy na paliwa ma kosztować budżet 700 mln zł miesięcznie, a obniżka VAT – 900 mln zł miesięcznie. Jak podkreślił Mariusz Zielonka z Konfederacji Lewiatan, cytowany przez Polską Agencję Prasową:

Zakładając utrzymanie tarczy do końca czerwca, mówimy o wyrwie rzędu 4,8 mld zł, która bezpośrednio powiększy deficyt sektora finansów publicznych. Ewentualne próby łatania tej dziury podatkiem od nadmiarowych zysków (windfall tax) uderzą z kolei w giełdowe wyceny spółek i kapitał emerytalny Polaków, tworząc błędne koło.
Mariusz Zielonka, Konfederacja Lewiatan

Zdaniem eksperta w efekcie dodatkowych wydatków skorygowana prognoza deficytu przez resort finansów powinna wynosić obecnie 6,6 proc. zamiast zakładanych 6,5 proc. „To z kolei rodzi ponowne obawy o perspektywę oceny wiarygodności kredytowej przez agencje ratingowe” – dodał. Jednakże ceny maksymalne mogą także wyhamować rosnącą inflację: „w pierwszej kolejności efekty konfliktu na Bliskim Wschodzie zobaczymy w danych o inflacji. Ta zapewne wyskoczy poza górną granicę celu inflacyjnego NBP. W naszej prognozie inflacja za marzec wyniesie 3,6 proc. r/r. Wdrożenie tarczy niewątpliwie zadziała jak środek przeciwbólowy – obniżka VAT do 8 proc. oraz cięcie akcyzy sztucznie zbiją ceny na pylonach i w krótkim terminie zamortyzują pędzący wskaźnik inflacji” – podsumował Mariusz Zielonka.

AJ/PAP

Reklama
Reklama