Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kolejne państwa odmawiają działań w Cieśninie Ormuz. Nawrocki: udział WP wykluczony

15 marca Donald Trump poinformował, że jego administracja prowadzi rozmowy z siedmioma krajami na temat pomocy w zabezpieczeniu Cieśniny Ormuz i ochrony tankowców przez nią przepływających. Kolejne państwa deklarują, że nie zamierzają wysyłać swoich okrętów.

Prezydent USA Donald Trump operację wojsk USA w Iranie 28 lutego 2026 r.
Prezydent USA Donald Trump operację wojsk USA w Iranie 28 lutego 2026 r.
Autor. @WhiteHouse/X.com

„Żądam, aby te kraje przybyły i chroniły swoje terytorium, bo to jest ich terytorium. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić. Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej” – stwierdził Donald Trump na platformie Truth Social. Prezydent USA „ma nadzieję”, że Chiny, Francja, Japonia, Korea Południowa i Wielka Brytania wyślą okręty do zabezpieczenia przepływu przez Cieśninę Ormuz, choć nie potwierdził, z kim prowadzi rozmowy.

Autor. Zrzut ekranu z profilu prezydenta USA Donalda Trumpa na portalu TruthSocial

Zdanie Polski

Jeżeli Stany Zjednoczone zwrócą się do NATO o dyskusję na temat ochrony cieśniny Ormuz, rozważymy to – oświadczył w poniedziałek w Brukseli wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Zaznaczył jednak, że prezydent Karol Nawrocki wykluczył udział Wojska Polskiego w takiej operacji.

YouTube cover video

Sikorski, który w poniedziałek wziął udział w posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli, został poproszony przez dziennikarzy o komentarz do słów prezydenta USA. – Trochę niepokoi, że prezydent Trump mówi o NATO jako „oni”, jako Europa, a nie jako „my” – podkreślił polski minister spraw zagranicznych.

– Jeżeli pojawi się wniosek do NATO, by dyskutować o ochronie cieśniny Ormuz, to z uwagi na szacunek i sympatię dla naszego amerykańskiego sojusznika będziemy to rozważać. (…) Natomiast (…) prezydent Nawrocki już wykluczył udział Wojska Polskiego w tej operacji – powiedział Sikorski.

Jak zaznaczył, procedura w ramach art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, przewidująca konsultacje na temat zagrożeń dla bezpieczeństwa, nie została dotąd uruchomiona. – Z moich informacji wynika, że procedury w NATO jeszcze nie zostały uruchomione. Mamy ataki na członka NATO – niestety, chyba już czwarta rakieta została wystrzelona w kierunku Turcji (do tej pory wiadomo o trzech takich pociskach – przyp. PAP), więc Turcja oczywiście miała prawo do prośby o dyskusję w ramach artykułu 4, (…) tak jak wtedy, gdy na nas czy na Estonię leciały rosyjskie drony czy myśliwce – podkreślił szef MSZ.

Reklama

Kto wyśle okręty?

Wysłanie okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz wykluczyły już władze Japonii i Australii, uczestniczenia w działaniach militarnych odmówiły także Niemcy i Grecja. Chiny nie odpowiedziały na wezwanie prezydenta USA, zaapelowały natomiast o wstrzymanie działań wojennych.

– W obecnej sytuacji w Iranie nie rozważamy wydania rozkazu przeprowadzenia operacji bezpieczeństwa morskiego – oświadczył przed parlamentem japoński minister obrony Shinjiro Koizumi.

Podobne stanowisko przedstawiła Canberra. Australijska ministra transportu Catherine King zapowiedziała na antenie ABC, że jej kraj nie skieruje jednostek do cieśniny. – Wiemy, jak jest to niezwykle ważne, ale nie poproszono nas o to, ani w tym nie uczestniczymy – powiedziała.

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer oznajmił: „po pierwsze, będziemy chronić naszych obywateli w tym regionie. Po drugie, podejmując niezbędne działania w celu obrony siebie i naszych sojuszników, nie damy się wciągnąć w szerszy konflikt zbrojny. I po trzecie, będziemy nadal dążyć do szybkiego rozwiązania, które przywróci bezpieczeństwo i stabilność w regionie oraz powstrzyma zagrożenie ze strony Iranu dla jego sąsiadów”.

Brytyjski premier zapowiedział, że jego kraj będzie współpracować z sojusznikami nad opracowaniem „realnego wspólnego planu” mającego na celu przywrócenie swobody żeglugi statkom w pobliżu cieśniny Ormuz. Iran zamknął cieśninę, przez którą transportowana jest około jedna piąta światowej ropy, w reakcji na amerykańsko-izraelskie ataki.

– Dopóki ta wojna trwa, nie będzie żadnego udziału, nawet w działaniach mających na celu utrzymanie otwartej cieśniny Ormuz za pomocą środków militarnych – powiedział z kolei rzecznik rządu Niemiec. Z kolei minister obrony Boris Pistorius, zaznaczył, że Unia Europejska nie rozpoczęła wojny przeciwko Iranowi. – Czego Trump oczekuje od garstki europejskich fregat, czego nie może zrobić potężna marynarka wojenna USA? To nie jest nasza wojna, to nie my ją rozpoczęliśmy – powiedział premier Niemiec. Podkreślił przy tym, że unijna misja Aspides koncentruje się na Morzu Czerwonym, a rozszerzenie jej działań na Ormuz wymagałoby nowej podstawy prawnej i nowej zgody m.in. niemieckiego parlamentu. Według Pistoriusa Niemcy jako państwo NATO w pierwszej kolejności mają obowiązki wobec Sojuszu i jego wschodniej flanki. Szef MSZ Niemiec Johann Wadephul skomentował, że oświadczył, że nie widzi potrzeby, by NATO podjęło jakąkolwiek decyzję w sprawie Ormuzu.

Uczestniczenia w operacji wojskowej w Cieśninie Ormuz odmówił też rząd Grecji. Rzecznik rządu Pawlos Marinakis powiedział na konferencji prasowej, że Grecja będzie jedynie uczestniczyć w misji morskiej UE Aspides, której celem jest ochrona statków na Morzu Czerwonym.

Rząd Chin nie odniósł się do żądań Donalda Trumpa. Rzecznik MSZ Chin Lin Jian powiedział natomiast, że „sytuacja w cieśninie Ormuz i na przyległych wodach jest napięta, co uderza w międzynarodowy handel towarami i energią”. Zapewnił, że Chiny są „w stałym kontakcie ze wszystkimi stronami” w sprawie obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i „śledzą na bieżąco jej rozwój”. Wezwał także „wszystkie strony” do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, aby uniknąć dalszej eskalacji.

AJ / PAP

Reklama
Reklama