Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Benzyna o krok od 7 zł, diesel dobija do 8 zł. Znamy limity cen na piątek

Autor. Envato

W piątek ceny maksymalne na stacjach paliw będą wyższe niż w czwartek. Jutro litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,90 zł, benzyny 98 – 7,77 zł, a oleju napędowego – 7,82 zł – wynika z dzisiejszego obwieszczenia Ministra Energii.

Reklama

W czwartek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,83 zł, benzyny 98 – 7,71 zł, a oleju napędowego – 7,74 zł.

Ceny paliw w górę

Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane w piątek i określi ceny na sobotę, niedzielę i poniedziałek.

Wysokie ceny paliw szczególnie mocno uderzają w branżę transportu drogowego. Jak zaznaczała Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie w komentarzu przesłanym E24, pomiędzy 27 lutego a 25 września 2026 r. hurtowa cena metra sześciennego oleju napędowego w Orlenie wzrosła z poziomu 4 777 zł do 7 483 zł netto (skok o 57 proc., czyli o 2,71 zł/litr).

”Dla jednego pojazdu realizującego przewozy międzynarodowe i zużywającego około 3 000 litrów paliwa miesięcznie, oznacza to wzrost obciążeń o około 8 100 zł w skali miesiąca. Udział kosztów paliwa w strukturze wydatków przedsiębiorstwa wynosi 30- 40 proc” – zaznaczają eksperci z PIG w Szczecinie.

Przy bardzo niskich marżach rynkowych (1–3 proc.), firmy nie posiadają odpowiednio dużej poduszki finansowej pozwalającej na zamortyzowanie tych podwyżek, a rynek zleceniodawców nie akceptuje tak gwałtownej indeksacji stawek przewozowych.
Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie

Obwieszczenie o maksymalnych cenach paliw stanowi jeden z elementów kolejnej, trzeciej już odsłony pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN), którego celem jest ograniczenie wzrostu cen na stacjach i obniżenie kosztów tankowania dla kierowców.

Mechanizm został uruchomiony po wejściu części przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Prezydent ustawę podpisał i jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej.

Reklama

Kara za niestosowanie maksymalnych cen paliw może wynieść nawet 1 mln zł.

Ustawa otworzyła drogę do czasowego obniżenia akcyzy i VAT na paliwa płynne. Finansowanie tych działań ma pochodzić z nowej daniny nakładanej na koncerny paliwowe osiągające ponadprzeciętne zyski. Według założeń rządu cały pakiet wsparcia cen paliw będzie obowiązywał do końca 2026 r., a jego koszt może wynieść około 5 mld zł.

Nowe przepisy przewidują 60-proc. podatek od nadwyżkowych zysków osiąganych ze sprzedaży paliw ciekłych. Obejmie on nadzwyczajne zyski uzyskane od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. przez przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją paliw oraz podmioty posiadające koncesję na obrót paliwami z zagranicą.

Podstawą opodatkowania będzie nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z historycznej marży osiąganej w 2025 r., powiększonej o 20 proc. Ustawodawca przewidział minimalną marżę referencyjną na poziomie 2 proc., a w przypadku firm niewytwarzających paliw wysokość podatku nie będzie mogła przekroczyć 50 proc. dochodu lub zysku netto.

Reklama

Na łamach E24 spytaliśmy o zdanie ekspertów (starszej analityczki Urszuli Cieślak w firmie Reflex oraz Partnera w kancelarii MDDP Tomasza Michalika) o ocenę projektu rządowego i prezydenckiego.

W przypadku pierwszej propozycji eksperci wskazywali, że obniżenie akcyzy realnie zmniejsza ceny hurtowe, co przekłada się na niższe koszty transportu i ograniczenie impulsu inflacyjnego. Jednocześnie podnoszą zarzut potencjalnego łamania zasady niedziałania prawa wstecz z racji opodatkowania zysków osiągniętych we wcześniejszych miesiącach oraz ryzyko niepotrzebnego obciążenia podatkiem importerów i hurtowników.

Z kolei projekt prezydencki stwarza okazję do poważniejszej i dotkliwszej ingerencji w rynek, a głównym ryzykiem może być to, że dgórny limit marż przy rosnących cenach na rynkach światowych doprowadzi do nierentowności prywatnego importu (szczególnie diesla), co w dłuższej perspektywie zagrozi brakiem paliwa na stacjach w Polsce.

Pierwsza odsłona pakietu CPN wprowadzona była pod koniec marca i była reakcją na drożejącą ropę w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. Polegała na czasowym obniżeniu VAT-u i akcyzy na benzyny i olej napędowy oraz wprowadzeniu mechanizmu ceny maksymalnej ogłaszanej przez Ministra Energii. Obowiązywała ona do końca czerwca, przy czym obniżka akcyzy obowiązywała do połowy czerwca. W wakacje, od 17 do 31 sierpnia, wprowadzono drugą odsłonę programu CPN - bez obniżki akcyzy.

Reklama

MM /PAP

Reklama