- WIADOMOŚCI
Miedź odporna na wojnę na Bliskim Wschodzie. Ceny na drodze do historycznych rekordów
Notowania miedzi na londyńskiej giełdzie metali LME nadal rosną i mogą zaliczyć najwyższy poziom na zamknięciu handlu w historii. Jak podaje Bloomberg, metale (od miedzi po cynk) okazały się odporne na skutki wojny na Bliskim Wschodzie, częściowo dzięki oznakom przewagi popytu nad podażą.
Miedź w dostawach 3-miesięcznych na LME jest wyceniana wyżej o 0,2 proc. - po 13 600 dol. za tonę. Na Comex w Nowym Jorku miedź kosztuje 6,3140 dol. za funt, wyżej o 0,28 proc. Na giełdzie metali SHF w Szanghaju miedź jest wyceniana po 104 390 juanów za tonę, po zwyżce o 0,71 proc.
Duże zapotrzebowanie, mała podaż
Jak podaje Bloomberg, cena miedzi wzrosła o ok. 10 proc. od końca 2025 roku, a podczas zeszłotygodniowego spotkania uczestników rynku metali w Hongkongu pojawiło się wiele optymistycznych głosów.
”Rynek zdystansował się od skutków konfliktu między USA a Iranem, a miedź odnotowuje obecnie swój własny, wyraźny trend wzrostowy” - powiedział cytowany przez portal Jia Zheng, menedżer ds. handlu w Suzhou Chuangyuan Harmony-Win Capital Management Co.
The copper breakout is the quietest bull market ever pic.twitter.com/f19MxrTWj8
— Katusa Research (@KatusaResearch) May 10, 2026
Zielona rewolucja technologiczna, elektryfikacja i wzrost wydatków na zbrojenia w Europie zwiększają strategiczne znaczenie miedzi.
Przykładowo, centra danych wykorzystywane na potrzeby sztucznej inteligencji pochłaniają ogromne ilości energii elektrycznej, a według danych S&P Global każdy megawat mocy takiego obiektu wymaga 30-47 ton miedzi na przewody i systemy chłodzenia.
Nie wspominając o zapotrzebowaniu na metal ze strony aut elektrycznych (pochłaniają one nawet czterokrotnie więcej miedzi niż ich spalinowe odpowiedniki) czy modernizowanych sieci elektroenergetycznych. Zdaniem analityków Goldman Sachs do 2030 roku sieć elektroenergetyczna i inne elementy infrastruktury energetycznej będą odpowiadać za ponad 60 proc. wzrostu zapotrzebowania na miedź — co stanowi równowartość wzrostu zapotrzebowania na miedź w całych Stanach Zjednoczonych.
Jednocześnie, rynek miedzi mierzy się z problemami po stronie podaży. Według badań S&P Global opublikowanych na początku stycznia bieżącego roku, do 2040 roku podaż tego kluczowego metalu spadnie o 10 mln ton poniżej popytu, tworząc „ryzyko systemowe” dla światowego przemysłu.
Niedobór ten wyniesie 23,8 proc. w stosunku do prognozowanego zapotrzebowania na poziomie 42 mln ton do 2040 roku - i to nawet wtedy, gdy ilość recyklingu metalu wzrośnie ponad dwukrotnie, osiągając poziom 10 mln ton.
Wojna na Bliskim Wschodzie dotyka nie tylko międzynarodowe rynki ropy i gazu. Zablokowanie cieśniny Ormuz podniosło koszty ubezpieczeń i frachtu, przez co ceny końcowe utrzymują się na wysokim poziomie. Dodatkowo blokady szlaków morskich drastycznie ograniczają globalny handel siarką, a kwas siarkowy jest niezbędnym elementem rafinacji miedzi (odpowiada za procesy, zapewniające ok. 17 proc. globalnej podaży metalu.
Jak zaznaczano pod koniec kwietnia, jeśli opóźnienia w transporcie będą się przedłużać, Demokratyczna Republika Konga (jeden z największych producentów metalu na świecie) może być zmuszona do zmniejszenia produkcji o 125 tys. ton w 2026 roku.
Niemniej jednak zdaniem analityków Citigroup Inc. popyt na metale niezbędne do przeprowadzenia transformacji energetycznej oraz wykorzystywanych w obronności, połączony z trudnościami w zakresie ich podaży, zwiększy odporność rynku miedzi na kryzysy wywołane długotrwałym zamknięciem cieśniny Ormuz.
MM / PAP

