- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Cena za niezależność. Tak USA i Europa chcą wygrać wojnę o metale ziem rzadkich
Pomimo ogromnych napięć, jakie nastąpiły w czasie prezydentury Donalda Trumpa, USA i Europa nadal chcą współpracować w kluczowych sektorach. 24 kwietnia UE i USA podpisały protokół ustaleń (MoU) w sprawie strategicznego partnerstwa w zakresie surowców krytycznych oraz plan działania na rzecz odporności łańcucha dostaw.
W skrócie:
- UE i USA podpisały protokół ustaleń (MoU), dotyczący surowców krytycznych.
- Strony chcą pogłębić wzajemną współpracę we wzmocnieniu łańcuchów dostaw, od poszukiwań po przetwarzanie i recykling.
- Waszyngton i Bruksela chcą "bezzwłocznie" wdrożyć skoordynowane mechanizmy handlowe, mające wpłynąć na ceny sprowadzanych z Chin surowców krytycznych.
- Amerykańsko-europejska współpraca w tym zakresie została zapoczątkowana w 2022 roku i teraz nabiera tempa.
Protokół przewiduje dwustronną współpracę w całym łańcuchu wartości - od poszukiwania, przez wydobycie, aż po recykling. Podpisanie MoU było kulminacyjnym momentem wizyty unijnego komisarza ds. handlu i bezpieczeństwa Marosa Šefčoviča w USA, gdzie spotkał się również z przedstawicielem USA ds. handlu.
Mapa drogowa
Podpisany protokół ustaleń nie zobowiązuje ani UE, ani USA do zawarcia pełnoprawnej umowy - na razie. Jego znaczenie leży w wyznaczeniu kierunku negocjacji, ustaleniu priorytetów obu stron i przygotowaniu gruntu pod realną współpracę. MoU wysyła sygnał, że Waszyngton i Bruksela poważnie myślą o kooperacji w zakresie surowców krytycznych.
Ostatecznie, USA i UE mają wspólny cel - uniezależnienie się od chińskiej dominacji w zakresie metali ziem rzadkich (a dokładniej, ich przetworzonych produktów). „Nadmierna koncentracja tych zasobów, fakt, że są one zdominowane przez jedno lub dwa miejsca, stanowi niedopuszczalne ryzyko. Potrzebujemy różnorodności w naszych łańcuchach dostaw” – powiedział cytowany przez Agencję Reutera sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Z kolei Šefčovič wyraził nadzieję, że niektóre wstępne projekty pilotażowe, mające na celu przetestowanie mechanizmu cen minimalnych, rozpoczną się jeszcze przed końcem roku.
MoU przewiduje dwustronną współpracę w całym łańcuchu wartości surowców krytycznych i obejmuje: poszukiwanie, wydobycie, przetwarzanie, rafinację, recykling i odzysk. Jednocześnie ma wspierać działy innowacji, inwestycji i mapowania geologicznego, a także - działania po stronie podaży i popytu.
Critical minerals power every industry shaping the future.
— Maroš Šefčovič🇪🇺 (@MarosSefcovic) April 24, 2026
The 🇪🇺🇺🇸 Action Plan with @USTradeRep opens path to a broader trade initiative with like-minded partners - using tools like border-adjusted price floors, standards-based markets, price gap subsidies, offtake agreements. https://t.co/VVXuYYwad5
Konkretyzację przedstawionych koncepcji podano w odrębnym planie działania, skupiającym się na aspektach handlowych i gospodarczych.
Głównym celem ma być stworzenie systemu opartego na cenach referencyjnych i minimalnych cenach wyrównawczych na granicach. W pierwszej fazie mechanizmem miałaby być objęta wybrana i wspólnie uzgodniona grupa surowców.
Jednym z bardziej palących problemów, jakie zachodnie przedsiębiorstwa napotykają w zmaganiach z chińskimi partnerami, jest właśnie rywalizacja kosztowa. Zgodnie z analizą think-tanku The Oregon Group, przykładowy tlenek neodymu-prazeodymu jest wyceniany przez Pekin za ok. 54 dol./kg, podczas gdy zachodnie kopalnie muszą windować ceny do poziomu 75-85 dol./kg, aby inwestycje stały się opłacalne.
Ustalenie oficjalnej stawki „ceny minimalnej” dla części minerałów miałoby odzwierciedlać realny koszt ich wydobycia i przetwarzania. Podobny efekt miałaby mieć tzw. dynamiczne cło wyrównawcze, nakładane na granicy USA i UE, czy „premia za bezpieczeństwo narodowe” - jako zachodni odbiorcy będziemy płacić więcej, ale w zamian wesprzemy regionalne gospodarki.
Jak zaznaczył Jamieson Greer, reprezentant USA ds. handlu, wspomniany plan ma na celu rozwiązanie „polityk i praktyk pozarynkowych”, które „zakłóciły łańcuchy dostaw minerałów krytycznych”. I choć nigdzie w dokumencie ani podczas konferencji nie wspomniano bezpośrednio Chin, to nie jest tajemnicą, że to właśnie uzależnienie od Pekinu spędza sen z powiek rządom w Europie i amerykańskiej administracji.
Powolne zbliżanie sojuszników
Rozmowy pomiędzy Waszyngtonem a Brukselą dotyczące współpracy w zakresie surowców krytycznych rozpoczęły się w sierpniu 2022 roku, a ich początek nie był związany z przyjacielskim zawiązaniem wspólnego frontu przeciwko Pekinowi.
Amerykańska ustawa Inflation Reduction Act (IRA) - de facto 10-letnia inwestycja o wartości 369 mld dol. - wprowadziła nie tylko potężny pakiet subsydiów klimatycznych. Jej głównym celem było wzmocnienie gospodarki USA poprzez skok naprzód, w stronę zielonych technologii. Dodatkowo, IRA miała zmniejszyć uzależnienie od chińskich dostawców.
W związku z tym Waszyngton wprowadził pewne ograniczenia, m.in. dotyczące ulg podatkowych na auta elektryczne – przysługiwały one jedynie, jeśli surowce krytyczne wykorzystywane w bateriach pochodziły z USA bądź państw, z którymi Ameryka ma podpisaną umowę o wolnym handlu (FTA).
Problem polega na tym, że UE takiej umowy nie ma, co automatycznie wywołało obawy o dyskryminację europejskiego przemysłu. Po rozmowach w marcu 2023 roku prezydent Joe Biden i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosili plan rozpoczęcia negocjacji dotyczący „ukierunkowanego porozumienia o surowcach krytycznych” - Critical Minerals Agreement (CMA) - niejako zastępującego FTA.
Kolejne lata obie strony spędziły na negocjacjach, ustalając m.in. dokładne mechanizmy wykluczania z łańcuchów dostaw podmiotów z krajów trzecich (ponownie wróciła kwestia Chin). W sierpniu 2025 roku Waszyngton i Bruksela opublikowały wspólne oświadczenie, gdzie zadeklarowały chęć zacieśnienia bezpośredniej współpracy w obszarze minerałów krytycznych.
Jednak przełom nastąpił na początku bieżącego roku. USA przedstawiły inicjatywę FORGE, mającą zabezpieczyć dostawy minerałów krytycznych i przełamać dominację Chin w zakresie łańcucha dostaw, a zaraz po tym Bruksela, Waszyngton i Tokio zgodziły się zawrzeć MoU w ciągu kolejnych 30 dni w tej sprawie. Ostatecznie zdecydowano się zawrzeć dwa oddzielne protokoły ustaleń: japońsko-amerykańskie i europejsko-amerykańskie.
W obliczu chińskiej dominacji, obie strony Atlantyku uznają, że korzystniej będzie postawić na zacieśnienie współpracy i wspólnymi siłami odzyskać przynajmniej część kontroli nad łańcuchami dostaw kluczowych surowców. Pomimo wielu problemów i napięć, jakie obecna amerykańska administracja wywołała na linii Waszyngton-Bruksela, UE dostrzega korzyści bardziej realistycznego podejścia do minerałów krytycznych i chce zastosować zacieśnienie współpracy z Ameryką jako lewar dla stosunków z Pekinem.

