Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Brakuje siarki. Maroko szuka dostawców, Polska może zyskać

"C:\Users\a.zielinska\OneDrive - Defence24 Sp. z o.o\Pulpit\6.jpg"
Grupa Azoty/Siarkopol
Autor. Grupa Azoty/Siarkopol

Na światowym rynku brakuje siarki, a jej ceny szybko rosną. Problemy szczególnie odczuwa przemysł nawozowy, który potrzebuje siarki do produkcji kwasu siarkowego i nawozów fosforowych. Maroko, jeden z największych producentów fosforanów na świecie, szuka więc nowych dostawców. Na tej sytuacji może skorzystać Polska, która ma własne złoża siarki i zakłady pozwalające ją przetwarzać.

Reklama

Na rosnące napięcia na rynku siarki zwraca uwagę Piotr Maciążek w analizie opublikowanej w serwisie Strefa Inwestorów. Jak wskazuje, zakłócenia na kluczowych szlakach handlowych mogą mieć poważne konsekwencje dla przemysłu chemicznego. Siarka i kwas siarkowy są bowiem niezbędne w wielu gałęziach gospodarki, w tym w produkcji nawozów.

Siarka strategicznym surowcem

Siarkę wykorzystuje się przede wszystkim do produkcji kwasu siarkowego, który jest niezbędny m.in. do wytwarzania nawozów fosforowych.

Zapotrzebowanie na siarkę będzie rosło wraz ze wzrostem popytu na nawozy i produkty chemiczne. Według przywoływanych danych światowy rynek siarki był wart w 2025 r. około 6,56 mld dolarów. Do 2034 r. jego wartość może wzrosnąć do 9,34 mld dolarów.

Problem w tym, że produkcja siarki nie rośnie tak szybko jak zapotrzebowanie. Sytuację dodatkowo pogorszyły zakłócenia w transporcie. #READ[ articles: 1073899 | showThumbnails: true ] szczególnie do państw uzależnionych od importu.

Mniejsza dostępność siarki przełożyła się na wzrost jej cen. W czerwcu ceny surowca w Chinach sięgnęły 7516,67 juanów za tonę, czyli były o ponad 200 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Globalny handel siarką wyhamował

Skalę problemu pokazują dane światowego handlu. W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. eksport siarki elementarnej zmniejszył się o 33 proc. — z 13,5 mln do 9 mln ton. Na tak duży spadek wpłynęło przede wszystkim ograniczenie dostaw z Zatoki Perskiej po zamknięciu cieśniny Ormuz. Region odpowiadał za niemal trzy czwarte całego spadku światowego eksportu siarki.

Najmocniej kryzys odczuły państwa Zatoki Perskiej. Przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie odpowiadały one za niemal połowę światowego handlu siarką. Teraz eksport ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest o 41 proc. niższy, a dostawy z Omanu, Kataru i Kuwejtu spadły o ponad połowę.

Reklama

Problemy z dostępnością siarki odbijają się na całym rynku nawozów. Siarka jest potrzebna do produkcji kwasu siarkowego, który z kolei wykorzystuje się do wytwarzania nawozów fosforowych.

Skutki niedoboru odczuwają już najwięksi producenci nawozów. Mosaic, jeden z największych producentów nawozów fosforowych na świecie, wstrzymał pracę części instalacji w zakładach w Luizjanie i ograniczył produkcję na Florydzie. Firma wskazała na ograniczoną dostępność siarki i gwałtowny wzrost jej cen. Czasowo ograniczyła też produkcję w Brazylii.

Problemy ma również saudyjska grupa Saudi Arabian Mining Company (Maaden). Spółka obniżyła prognozę produkcji fosforanów na 2026 r., a jednocześnie wycofała prognozy dotyczące amoniaku. Powodem są problemy z dostawami siarki oraz zakłócenia w transporcie.

Maroko odczuwa skutki kryzysu

Jednym z państw szczególnie odczuwających skutki niedoboru siarki jest Maroko. Kraj należy do największych producentów i przetwórców fosforanów na świecie.

Według danych przywoływanych przez serwis Strefa Inwestorów wartość marokańskiego importu siarki od stycznia do sierpnia wzrosła do 27,2 mld dirhamów, czyli około 2,8 mld dolarów. Oznacza to wzrost o niemal 190 proc. rok do roku. Średnia cena importowa w okresie od stycznia do lipca była natomiast o 182 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Reklama

Problemy z dostępnością surowca odbiły się także na działalności marokańskiego koncernu OCP. W pierwszej połowie roku grupa odnotowała 2,8 mld dirhamów straty wobec 8,6 mld dirhamów zysku rok wcześniej.

Azoty eksportują siarkę do Maroka

Problemy z dostępnością surowca oznaczają dla Maroka konieczność poszukiwania nowych kierunków dostaw. Wśród potencjalnych dostawców wymieniane są m.in. Polska, Niemcy i Hiszpania.

Z informacji podanych przez serwis Strefa Inwestorów wynika, że Maroko miało rozważać zwiększenie zakupów kwasu siarkowego z Polski. Grupa Azoty nie potwierdziła tych ustaleń, przyznając jednocześnie, że eksportuje siarkę do Maroka.

Reklama

To istotna informacja z punktu widzenia bezpieczeństwa surowcowego polskiego przemysłu, ale także jego potencjału eksportowego. Polska ma bowiem przewagę, której nie posiadają wszystkie państwa konkurujące o miejsce na tym rynku — własne źródło siarki.

Polska ma własne zasoby

Siarkopol wydobywa ponad 500 tys. ton siarki rodzimej rocznie. Surowiec trafia m.in. do zakładów Grupy Azoty w Policach i Gdańsku. Taki model ogranicza uzależnienie krajowego przemysłu od importu i zmniejsza jego podatność na zakłócenia występujące na światowym rynku.

W sytuacji, gdy część państw musi zwiększać import i szukać nowych kierunków dostaw, własne zasoby stają się istotną przewagą. Polska nie musi konkurować wyłącznie ceną surowca — może zaoferować również większą przewidywalność dostaw.

Reklama

Rosnący popyt, napięcia geopolityczne i problemy największych odbiorców mogą więc stworzyć nowe możliwości dla polskich producentów. Jeżeli Maroko i inne państwa będą dalej dywersyfikować źródła zaopatrzenia, Polska może zwiększyć swoją obecność na tych rynkach.

Kryzys na Bliskim Wschodzie pokazał jednocześnie, że w handlu surowcami liczy się nie tylko cena, ale także stabilność dostaw. Jedno zakłócenie na kluczowym szlaku transportowym może szybko przełożyć się na problemy z produkcją nawozów i zaburzyć cały łańcuch dostaw.

Zobacz również
Reklama