Statkom budującym Baltic Pipe zostało kilka kilometrów do polskiego brzegu

31 sierpnia 2021, 12:39
P1165049-1024x768
Fot. www.baltic-pipe.eu
Energetyka24
Energetyka24

Statek Castoro Sei, układający na dnie Bałtyku gazociąg Baltic Pipe znajduje się ok. 8 km od polskich brzegów. Budowę spowalnia zła pogoda, ale w ciągu kilku dni powinna rozpocząć się operacja wciągania gazociągu na brzeg.

Należący do koncernu Saipem Castoro Sei oraz flotylla jednostek pomocniczych - holowników, statków do przewozu rur itp. są już wyraźnie widoczne z brzegu w Pogorzelicy, gdzie przygotowano wyjście Baltic Pipe na ląd.

Za kilka dni rozpocznie się proces wciągania gazociągu na brzeg - powiedział w Pogorzelicy dziennikarzom prezes operatora przesyłowego gazu - Gaz-Systemu Tomasz Stępień.

W trakcie operacji Castoro Sei będzie spawał odcinek, który za pomocą specjalnej wciągarki, z liną o grubości ponad 100 mm, będzie wciągany na brzeg poprzez wywiercony uprzednio tunel. Na końcu odcinek ten zostanie zespawany z ułożonym wcześniej na dnie.

Na Bałtyku do zbudowania zostanie wtedy tylko fragment u wybrzeży duńskiej Zelandii, wraz z wyjściem na brzeg. Za tę część budowy także odpowiada Gaz-System. Cała budowa „polskiej” części Baltic Pipe do końca roku będzie ukończona - podkreślił prezes Stępień.

Jak zaznaczył, w Danii, gdzie procedury administracyjne doprowadziły do wstrzymania prac budowlanych, zostały one na najważniejszych odcinkach wznowione. „Odcinki, na których prace nadal są wstrzymane nie są kluczowe dla całego systemu. Zostaną jednak ukończone i oddane do końca przyszłego roku” - wyjaśnił prezes Gaz-Systemu. Za budowę tych odcinków odpowiada duński operator Energinet.

Stępień przypomniał, że system Baltic Pipe obejmuje również część lądową w Polsce. Prace nad nią - gazociągami i trzema tłoczniami - są zaawansowane w 70-80 proc. - ocenił. Przypomniał, że Gaz-System buduje ok. 1,3 tys. km gazociągów przesyłowych, a kolejnych 800 km projektuje. Po zakończeniu wszystkich inwestycji będzie można powiedzieć, że Polska jest niezależna od dostaw z Federacji Rosyjskiej nawet przy założeniu, że rynek gazu będzie rosnąć dynamicznie - ocenił Stępień.

reklama
reklama

Jak podkreślał w Pogorzelicy pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski, Baltic Pipe, wraz z innymi inwestycjami Gaz-Systemu, będzie fundamentem transformacji energetycznej. Źródła gazowe w energetyce pozwolą na budowę OZE i odejście od węgla - wskazał.

„Baltic Pipe uruchomiony jesienią pozwoli zastąpić dostawy z Rosji. To będzie ten moment, kiedy Rosja straci możliwość naciskania na Polskę politycznie poprzez regulowanie dostaw gazu” - zaznaczył Piotr Naimski.

Baltic Pipe to strategiczny projekt, który ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł przesyłać 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m sześc. z Polski do Danii. Inwestorami są operatorzy przesyłowi: duński Energinet i polski Gaz-System.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Krokodyl
wtorek, 31 sierpnia 2021, 15:56

I bardzo dobrze ze w końcu będziemy niezależni.

Pan Ferdek
środa, 1 września 2021, 11:06

No i gitara.

rob ercik
wtorek, 31 sierpnia 2021, 15:28

Tok tak, ciekawe jakie decyzje na Polsce Rosja wymusiła szantażem gazowym ... czy innym

żenua
czwartek, 2 września 2021, 10:03

Tik tah. Pomyśleć, że Rosja mogła dalej zarabiać na sprzedaży Polsce gazu. Zamiast tego wolała machać szabelką, grozić i "przykręcać kurek". Nie to nie. Zarobi ktoś inny.

taka sobie prawda
środa, 1 września 2021, 10:50

Bardzo ciekawe, ale takich informacji nikt raczej nie ujawnia i się nimi nie chwali

Tweets Energetyka24