Wywiady

Strzeżek o cenach paliw: "Należy wskazać, kto odpowiada za ten skok na kasę Polaków" [WYWIAD]

Fot. Twitter / @Jaroslaw_Gowin

"Nie możemy patrzeć wyłącznie na cenę nominalną paliwa, tylko na finansowe możliwości mieszkańców Europy oraz na to, jaka jest siła nabywcza za średnią pensję. A na tym tle Polska wypada fatalnie (...) Polaków nie stać na tak wiele litrów paliwa jak Niemców, Francuzów czy mieszkańców innych państw Europy" - powiedział rzecznik prasowy Porozumienia Jan Strzeżek.

Karol Byzdra: Wczoraj przed budynkiem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście odbyła się Pana konferencja. Czego dotyczyła?

Jan Strzeżek: Konferencja prasowa dotyczyła skandalicznej sytuacji w PKN Orlen, w związku z czym złożyłem zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Daniela Obajtka. Okazuje się bowiem, że przez ostatnie 11 miesięcy koncern łupił kieszenie polskich kierowców oraz rodzin tylko po to, aby w rok, w którym mają odbyć się wybory parlamentarne, nie wchodzić z podwyżkami cen na stacjach paliw. Sytuacja, którą można sobie wyobrazić, czyli Obajtka z Kaczyńskim przy jednym stole, gdzie ustalają ceny paliw przypomina standardy wschodnie.

Czytaj też

Po co koncern miałby to robić? Chodzi o wypełnienie dziury budżetowej po ostatnich latach?

Rząd uważa, że jeśli koncern zawyżał stawki za paliwa przez 11 miesięcy, to wraz z nowym rokiem Polacy będą szczęśliwi, że nie muszą już płacić za nie więcej. Wciąż wierzą w doktrynę Jacka Kurskiego „ciemny lud wszystko kupi". Niestety, w zderzeniu z rzeczywistością fakty są brutalne dla PiS i Obajtka. Od lutego 2022 ceny na stacjach powinny być tańsze średnio o 70-80 groszy na litrze, a obywatele w tym czasie powinni po prostu płacić mniej. Przeciętna polska rodzina zachowałaby wtedy ok. 1500 zł więcej zakładając, że tankuje swoje samochody 95-tką dwa razy w miesiącu do pełna. Dlatego też chcę, aby prokuratura zbadała te sprawę i ustaliła, czy prezes PKN Orlen Daniel Obajtek nie przekroczył swoich uprawnień, albo czy przez ten czas nie oszukiwał Polaków. Równie dobrze musimy zdać sobie sprawę z tego, że pompowanie cen na wszystkich stacjach Orlenu oznacza lepsze wyniki finansowe koncernu, a to może nieść za sobą także wyższe premie dla zarządu.

Jednak narracja zarówno rządu, jak i spółki, od dłuższego czasu była taka, że za paliwo w Polsce płaci się najmniej w całej Europie.

Niestety narrację rządu oraz spółki miażdżą fakty które jasno wskazują na to, że paliwo w Polsce wcale nie jest najtańsze. Nie możemy patrzeć wyłącznie na cenę nominalną paliwa, tylko na finansowe możliwości mieszkańców Europy oraz na to, jaka jest siła nabywcza za średnią pensję. A na tym tle Polska wypada fatalnie. Fakt, może nominalna cena paliw jest niska, ale Polaków nie stać na tak wiele litrów paliwa jak Niemców, Francuzów czy mieszkańców innych państw Europy.

Czy ktoś jeszcze poza Panem planuje złożyć takie zawiadomienie do prokuratury?

Nie mam takiej wiedzy, żeby ktoś jeszcze chciał to zrobić. Jednak uważam, że sprawa jest absolutnie skandaliczna, dlatego należy ją jak najszybciej wyjaśnić. Co więcej, analitycy mBanku wskazali, że decyzja Orlenu, aby utrzymać zawyżone stawki za paliwo, jest odpowiedzialna za 1 procent wysokości inflacji w Polsce. Dlatego tym bardziej należy wskazać, kto odpowiada za ten skok na kasę Polaków.

Temat Orlenu od dłuższego czasu nie schodzi z pierwszych stron gazet. Ma to niewątpliwy związek z nagłośnionym przez media draftem umowy wykonawczej między polskim koncernem a Saudi Aramco - mówi się nawet o utracie kontroli nad rafinerią. Jak Pan ocenia tę sytuację?

Albo tę umowę negocjowali nieudacznicy, albo jest to kolejna sprawa, którą powinna zainteresować się prokuratura. Jeżeli za bezcen sprzedajemy nasze dobra narodowe, jak od dłuższego czasu mówi się o spółkach Skarbu Państwa, to widzimy po pierwsze niekonsekwencje rządu, który wielokrotnie powtarzał, że nie będzie wyprzedawać najważniejszych i strategicznych krajowych spółek. A po drugie to jasno pokazuje, jak nisko wyceniane są przez rząd kluczowe dla krajowego bezpieczeństwa spółki. Widać, że Orlen coś ukrywa, skoro nie chce wpuścić do siebie kontrolerów NIK. Daniel Obajtek musi pamiętać, wbrew jego oczekiwaniom, Orlen nie jest jego prywatnym folwarkiem.

Dziękuje za rozmowę.

Komentarze