Wywiady

Héjj: na Węgrzech panowała paliwowa psychoza [WYWIAD]

Zdjęcie ilustracyjne
Fot. Wikimedia

Paliwo wracało na stację, bo mniejsza liczba aut mogła korzystać z obniżonej ceny. Zaczęła się rodzić mała, ale powszechna psychoza. Bowiem do wyboru  masz albo paliwo za 8 zł/l, momentami nawet 10 zł., albo po 5,60 zł/l. Zatem podświadomie, choćbyś był najbardziej racjonalny na świecie, masz poczucie, że zawsze musisz mieć pełen bak. Tym bardziej, że rząd zaczął straszyć wojną - dr Dominik Héjj, analityk Instytut Europy Środkowej i publicysta „Dziennik Gazeta Prawna".

Daniel Czyżewski, Energetyka24.com: W grudniu rozpoczął się kryzys paliwowy na Węgrzech. Źródła tych problemów można upatrywać w jesieni 2021 r., chwilę przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.

Dr Dominik Héjj: Dokładnie w dniu 15. października 2021.

Co się wtedy wydarzyło?

Rząd wprowadził regulowane ceny paliw, żeby zacząć przeciwdziałać inflacji. To był moment, w którym ceny surowców zaczęły rosnąć. Dotyczyło to i paliw i gazu i energii elektrycznej. Zatem na ok. pół roku przed wyborami parlamentarnymi rząd wprowadził ceny gwarantowane. Podczas szczytów grupy wyszehradzkiej w tym okresie (odbywały się w czasie węgierskiej prezydencji w V4), premier Mateusz Morawiecki mówił dużo o tym, że Rosja nas szantażuje energetycznie, że Komisja Europejska powinna się tym zająć. Viktor Orbán potakiwał, po czym jego minister spraw zagranicznych Péter Szijjárto leciał do Moskwy.

Czytaj też

Węgry miały być beneficjentami bardzo dobrych relacji z Rosją, jego wzrost cen energii miałby nie dotknąć. Teraz, po czasie, byłbym w stanie zaryzykować tezę, że wprowadzenie regulowanych cen paliw byłoby dowodem na to, że  Orbán jednak miał wiedzę, że surowce podrożeją. Być może zrozumiano, że kontrakt energetyczny jednak wcale nie jest tak dobry, że już zawczasu postanowiono trochę ulżyć mieszkańcom. W komunikatach węgierskiego rządu aż do maja 2022 r. inflacja na Węgrzech była jedną z najniższych w UE (to miała być zasługa tego, że Budapeszt nie angażuje się w wojnę).

15 października 2021 r. zagwarantowano najpierw wszystkim obniżone ceny. Potem w 2022 r. zaczęto wprowadzać zmiany. Niższe ceny były już nie dla wszystkich, a tylko dla Węgrów z pojazdami o DMC do 7,5 tony, a dla obcokrajowców do 3,5 tony. To rozpoczęło dyskusję nad legalnością zmian. Finalnie nagle zmieniono kolejny raz przepisy, by dotyczyły tylko aut na węgierskich tablicach i wyłącznie prywatnych.  Można byłoby uznać, że moment wprowadzenia cen gwarantowanych był początkiem kryzysu paliwowego, który stale miesiącami eskalował. Zaczęło brakować paliw, ale tylko podstawowych, najtańszych.

Czyli?

Były stacje, na których tygodniami brakowało tańszej benzyny. Np.tak jak na Orlenie mamy 95 zwykłą i 95 Verva czy 98. Nie było odpowiednika 95-tki zwykłej, ale można było sobie nalać ekwiwalenty 95 Verva czy 98-mki. Podobnie było z dieslem. Natomiast listopad i grudzień 2022 r. to moment, w którym nie ma na rynku niczego.

Od tego października 2021 r. na Węgrzech zaczęła się intensywna turystyka paliwowa, przyjeżdżali ludzie ze Słowacji, Czech, Chorwacji. Na przełomie 2021 i 2022 r. koszty wytworzenia paliw przekroczyły ceny gwarantowane przez rząd. To spowodowało, że wszyscy jeszcze chętniej tankowali i powoli zaczynało brakować paliw lepszej jakości. W związku z tym jeszcze przed wyborami rząd ogłosił, że od godziny 11:00 z taniego paliwa mogą korzystać wyłącznie samochody prywatne, osobowe na węgierskich tablicach.

Paliwo wracało na stację, bo mniejsza liczba aut mogła korzystać z obniżonej ceny. Zaczęła się rodzić mała, ale powszechna psychoza. Bowiem do wyboru  masz albo paliwo za 8 zł/l, momentami nawet 10 zł., albo po 5,60 zł/l. Zatem podświadomie, choćbyś był najbardziej racjonalny na świecie, masz poczucie, że zawsze musisz mieć pełen bak. Tym bardziej, że rząd zaczął straszyć wojną. Na to wszystko w sierpniu nałożył się remont rafinerii MOL-u w Százhalombatta co zmniejszyło przetwórstwo.

Kiedy remont się skończył?

Dopiero w grudniu. W związku z tym paliwa na rynku było jeszcze mniej. Cena regulowana dotyczyła zarówno detalu, jak i hurtu. Na Węgrzech  Százhalombatta to jedyna rafineria, więc jedyną opcją zarobku na paliwie był import spoza kraju. To właśnie był argument za dalszym kupowaniem surowców rosyjskich. Upadli niezależni importerzy paliw, MOL zacząć odcinać od dostaw paliw stacje nienależące do niego, w tym Orlen, który dopiero co przejął 79 stacji Lukoil.

Dla przykładu, ograniczenia w dostępie do paliw na węgierskich stacjach Orlenu minęły dopiero 16 grudnia 2022 o godzinie 22:30, czyli 10 dni od zniesienia cen regulowanych. To jest informacja z węgierskiej strony Orlenu.

Ceny rynkowe dalej rosły, w wakacje benzyna kosztowała 11 zł, a regulowane dalej 5,60 zł, więc uprawnieni dalej tankowali na umór. Pomimo tego, co potem twierdził MOL, i tak zarobił horrendalne pieniądze na całej tej operacji. Osiągnął rekordowe zyski za 2022 r. Zsolt Hernádi, szef MOL-u, miał osobiście poprosić Orbána o to, żeby znieść ceny regulowane już w wakacje – tak przynajmniej twierdzą opozycyjne media. Już 3 dni po wyborach, 6. kwietnia, podczas konferencji Orbána dla dziennikarzy międzynarodowych, rzecznik rządu powiedział, że nie jest pewne, że będzie możliwe utrzymanie cen regulowanych. 

Szybko maski opadły.

To było nieprawdopodobne. Właściwie te słowa się sprawdziły, bo w sierpniu zrewolucjonizowali ten system dopłat. Hernádi chciał uwolnienia rynku już w wakacje, żeby odciążyć rafinerię MOL-u. Jego starania spełzły na niczym.

Fascynuje mnie fakt, że Komisja Europejska nie zareagowała bardziej zdecydowanie. Od lutego leżało w Brukseli postępowanie przeciwko Węgrom o dyskryminację obywateli krajów UE w kwestii cen paliw. Teraz już jest bezprzedmiotowe.
Dr Dominik Héjj

Komisja bada takie sprawy dosyć szczegółowo. Mamy grudzień, koniec regulacji cen, media mówią o kryzysie paliwowym. Co się wydarzyło od tamtego czasu?

Po pierwsze wzrosła inflacja. Analityk z którym rozmawiałem ocenił, że ceny paliw odpowiadały za 2-2,5 pkt proc. wzrostu inflacji. Minister gospodarki twierdził, że będzie to 2-2,3 pkt proc. i właściwie trafił. Najgorszy odczyt będzie za styczeń, bo wtedy będziemy mieli pełne 4 tygodnie obowiązywania zmienionych przepisów.

Rząd poinformował wszystkich 6 grudnia o 22:45, że znosi system cen regulowanych od 23:00 tego samego dnia. Niektóre źródła internetowe podają, że o 23:10 cysterny były gotowe do zasilenia stacji i stawiają tezę, że MOL przetrzymał paliwo przed rynkiem aż do momentu zniesienia cen regulowanych. Prawdy pewnie nigdy się nie dowiemy. Błyskawicznie ceny diesla wzrosły o 45 proc. a benzyny o 28 proc. Zsolt Hernádi twierdził, że uspokajanie rynku może potrwać nawet osiem tygodni, ale wydaje się, że zrobili to dużo szybciej.

W grudniu zapowiadano, że kryzys potrwa miesiącami. Obecnie paliwa na Węgrzech nie brakuje?

Nie ma żadnych informacji o tym, żeby brakowało paliwa.

Czyli możliwe jest, że ten kryzys został sztucznie narracyjnie napompowany a realnie była to operacja socjotechniczna?

Nie mamy na to dowodów, ale taką tezę dałoby się obronić. Zamrożenie cen miało obowiązywać do końca grudnia. Realnie zatem, rząd okłamał społeczeństwo znosząc je na 25 dni przed obiecywanym terminem. Wywołał tym głównie panikę ludzi. Nadal obowiązują ceny gwarantowane na 8 produktów rolnych. Jaką społeczeństwo ma teraz gwarancję, że będą nadal utrzymywane?

Może to zabrzmi zabawnie ale rzeczniczka krajowego stowarzyszenia producentów ziemniaków powiedziała, że w połowie lutego na Węgrzech może nie być ziemniaków. Jaja Węgrzy już importują z Polski, dlatego że im się nie opłaca ich produkować i sprzedawać na rynek węgierski.

@ Dr Dominik Héjj

Wyczekuję na wyniki finansowe MOL-u za ostatni kwartał 2022 r. i pierwszy br. Dwa dni po tym jak uwolniono ceny pojawiło się rozporządzenie rządu nakładające 95-procentowy podatek na MOL od dyferencjału między ropą Brent i Urals. Władze MOL-u oczywiście są wściekłe.

Nie potrafię powiedzieć, ile i czy w ogóle kosztowała MOL operacja 480 forintów a ile będzie ich kosztował podatek. W maju 2022 węgierski rząd dwa fundusze – środki z pierwszego miały iść na walkę z kryzysem inflacyjnym a z drugiego na zbrojenia. Dochody z podatku na MOL miały zasilić ten pierwszy.

Komentarze