Analizy i komentarze

Dramat paliwowy na Węgrzech. „Sytuacja jest krytyczna” [KOMENTARZ]

Fot. Premier Węgier Viktor Orban/www.kormany.hu

Braki paliw na stacjach i panika wśród kierowców – tak brzmią najnowsze doniesienia z Węgier, które pogrążają się w paraliżu paliwowym. „Sytuacja jest krytyczna" – skomentował sprawę węgierski koncern naftowy MOL.

Wieczorem 6 grudnia węgierski rząd wydał nadzwyczajne oświadczenie, w którym ogłosił zniesienie obowiązującego od około roku limitu cenowego na paliwa. Władze zmusiła do tego sytuacja na rynku paliwowym, która – łagodnie mówiąc – była dramatyczna.

Nałożone przez rząd restrykcje cenowe spowodowały wstrzymanie importu, tymczasem kontrolowana przez koncern MOL rafineria w miejscowości Százhalombatta obniżyła przerób do połowy możliwości ze względu na prace konserwacyjne, które mają jeszcze potrwać co najmniej kilka tygodni. Problem dotknął też biegnącego na Węgry rurociągu Przyjaźń – odbiorcy węgierscy, słowaccy i czescy zanotowali przerwy w funkcjonowaniu tego połączenia po ostrzałach rakietowych Ukrainy, które uszkodziły elementy infrastruktury rurociągowej.

Wszystkie te okoliczności spowodowały głęboki kryzys paliwowy na Węgrzech. Jak podaje Agencja Reutera, powołując się na szefostwo koncernu MOL, około 25% węgierskich stacji benzynowych tej firmy nie ma czym tankować pojazdów. Problemy z zaopatrzeniem występują nawet w Budapeszcie, czyli stolicy kraju. Ustabilizowanie sytuacji importowej i podażowej ma zająć około dwa miesiące – wskazuje Reuters. Żeby przyspieszyć ten proces rząd w Budapeszcie zdecydował o zniesieniu limitów cenowych.

Czytaj też

„Wczoraj o 23:00 zniknęły urzędowe ceny paliw, po 480 HUF za litr Pb95 i ON. Obowiązywały od 15 października 2021 r.  Obecnie Pb95 kosztuje 641 HUF a diesel 699 HUF (na MOL) Winą za konieczność likwidacji cen urzędowych obarczono obowiązujące od poniedziałku sankcje na ropę. Co ciekawe, w komunikacie rządu podkreślono także, że wniosek o likwidację cen złożył MOL. Nie był on w stanie zapewnić dostaw paliw bez skorzystania z importu. Paliwo z importu było z kolei niemożliwe do sprowadzenia po urzędowych stawkach" – mówi dr Dominik Héjj z Instytutu Nowej Europy.

„Według prezesa MOL uspokojenie sytuacji na rynku potrwa do 2 miesięcy.  Prezes informował także, że Węgry muszą się przygotować na dostawy paliw po kryzysowym momencie, to jest kolejnych sankcjach, które wejdą w życie 5 lutego 2023" – dodaje.

Zsolt Hernadi, prezes koncernu MOL, już teraz ostrzega, że zaplanowane na luty embargo na dostawy produktów naftowych z Rosji do Unii Europejskiej może spowodować zmniejszenie podaży oleju napędowego na unijnym rynku.

Do sytuacji na Węgrzech odniósł się prezes Orlenu, Daniel Obajtek. „Katastrofa paliwowa na Węgrzech to efekt zbytniej ingerencji w zasady wolnego rynku. Teraz brakuje tam paliw i jest drożej niż na polskich stacjach" – powiedział.

Komentarze