Reklama
  • WIADOMOŚCI

Orlen ostrzega przed RED III. Biokomponenty to koszt nawet 12 mld złotych

Wartość importu biokomponentów drugiej generacji może sięgnąć 10–12 mld zł, jeśli unijna dyrektywa RED III zostanie wdrożona w obecnym kształcie – ocenił w rozmowie z PAP Marcin Wasilewski, członek zarządu Orlen ds. transformacji. Jak podkreślił, Polska jest obecnie skazana na zakup biokomponentów z zagranicy.

Autor. @GrupaORLEN/X.com

Marcin Wasilewski zwrócił uwagę, że unijna dyrektywa RED III zakłada m.in. wzrost udziału energii odnawialnej w transporcie do 29 proc. w 2030 r. oraz dodatkowy wymóg zastosowania min.1 proc. paliw pochodzenia niebiologicznego RFNBO (Renewable Fuels of Non-Biological Origin) w 2030 r., np. odnawialnego wodoru i paliw syntetycznych. RED III przewiduje również wykorzystanie min. 5,5 proc. zaawansowanych biopaliw (niepochodzących z rolnictwa).

Zagrożenie dla Polski

Obecnie obowiązkowy udział biokomponentów i innych paliw odnawialnych w paliwach transportowych (NCW - PAP) wynosi 9,2 proc., ale cel związany z udziałem energii odnawialnej w transporcie wzrośnie do 29 proc. – zakładając, że dyrektywa RED III wyjdzie w życie w 2030 r. w obecnym kształcie. Dla Polski szczególnie groźne jest to, że limit dodawania do paliw biokomponentów pierwszej generacji (estrów i bioetanolu), które dzisiaj stosujemy, właściwie się nie zmieni, czyli cały przyrost ponad ten limit będziemy musieli pokryć stosując biokomponenty drugiej generacji, których w większości nie jesteśmy w stanie pozyskać w kraju” – stwierdził Wasilewski.

YouTube cover video

Poinformował, że branża prowadzi dialog z administracją, w jaki sposób urealnić podejście do Dyrektywy RED III. „Chodzi o to, żebyśmy poszli w kierunku biopaliw. Obecnie realizujemy Narodowy Cel Wskaźnikowy (obowiązkowy udział biokomponentów w paliwach transportowych – PAP), wykorzystując biopaliwa, które w większości są kupowane od krajowych dostawców. To tworzy taki zamknięty obieg w krajowej gospodarce” – podkreślił, dodając, że aktualne wymagania Dyrektywy RED III spowodują, że „będziemy musieli pozyskiwać biokomponenty II generacji z zewnątrz”.

W zależności od tego jakie wskaźniki w dyrektywie przyjmiemy, to wartość tego importu może wynieść 10-12 mld zł. Musiałby on być realizowany z Chin czy z Ameryki Południowej, a to nie o to chodzi.
Marcin Wasilewski
Reklama

Trwają przygotowania

Zaznaczył, że Orlen już przygotowuje się do tych zmian. Przypomniał, że uruchamia dużą instalację HVO o zdolności produkcyjnej 300 tys. ton. „To jest właśnie inwestycja, która pozwoli nam zwiększyć produkcję biokomponentów II generacji. W Jedliczu powstaje instalacja produkcji bioetanolu II generacji. To będą jednak za małe ilości, żeby zaspokoić potrzeby wynikające z dyrektywy. Skala wyzwania jest olbrzymia” – stwierdził Wasilewski.

Koncern zakłada, że instalacja HVO (Hydrotreated Vegetable Oil) – biopaliwa II generacji, wytwarzanego m.in. z odpadów przemysłu spożywczego, ruszy w 2026 r. Z kolei produkcja w Jedliczu ma ruszyć w połowie 2027 roku. Będzie to pierwsza taka instalacja w Polsce i druga w Europie, o wydajności ok. 30 tys. ton bioetanolu rocznie.

Orlen liczy, że skutki dyrektywy RED III złagodzi wzrost gospodarczy w kraju oraz rozwój elektromobilności, która zastępuje pojazdy z napędem konwencjonalnym autami o napędzie elektrycznym. „Elektromobilność ogranicza zapotrzebowanie na biokomponenty, ale rozwój elektromobilności nie postępuje tak szybko jak w Europie Zachodniej” – uważa członek zarządu ds. transformacji ORLEN.

Anna Bytniewska

Zobacz również

Reklama