Pompeo: możemy zaspokoić 100% zapotrzebowania Białorusi na ropę

2 lutego 2020, 20:56
840_472_matched__poaus5_840472matchedpb14bz623684946886e53e2a40z
Fot. Gage Skidmore / Flickr
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Gotowość do zaspokojenia w 100 proc. potrzeb Białorusi, gdy chodzi o dostawy ropy naftowej, zadeklarował w sobotę podczas konferencji prasowej w Mińsku sekretarz stanu Mike Pompeo.

"Nasi producenci są gotowi do zapewnienia wam 100 proc. potrzebnego surowca po konkurencyjnych cenach. Jesteśmy największym producentem surowców energetycznych na świecie i jedyne, co trzeba zrobić – to zwrócić się do nas w tej sprawie" – zadeklarował Pompeo w sobotę w Mińsku.

"Jeszcze nie doszliśmy do tego punktu (zniesienia sankcji- PAP), ale takie momenty, jak dzisiaj, przybliżają nas do tego celu" – powiedział Pompeo podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Białorusi, Uładzimirem Makiejem.

"Bylibyśmy zadowoleni z bardziej aktywnej roli USA na Białorusi, biorąc pod uwagę rolę i znaczenie, które odgrywają USA na arenie międzynarodowej" – powiedział szef białoruskiej dyplomacji.

Jak podkreślił, chodzi m.in. o zwiększenie amerykańskich inwestycji na Białorusi.

Białoruś poszukuje obecnie alternatywnych źródeł dostaw ropy w związku z tym, że nie udało się jak dotąd (z powodu sporu o cenę) osiągnąć porozumienia z Rosją o dostawach na bieżący rok.

Sankcje USA dotyczą 10 wysokich przedstawicieli władz Białorusi - w tym samego Alaksandra Łukaszenki. Sankcjami są też objęte białoruskie przedsiębiorstwa. W tym wypadku władze w Waszyngtonie stosują praktykę czasowego ich zawieszania w odniesieniu do części podmiotów gospodarczych.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Zbig gniew
niedziela, 2 lutego 2020, 22:57

To może i my bądzmy trochę niegrzeczni jak Białoruś, będziemy mieli ropę z USA po konkurencyjnych cenach, a i za amerykański gaz zapłacimy np połowę tego co Angole czy Francuzi. Uległym wazeliniarzom prowadzącym "bezalternatywną" politykę nie trzeba nic oferować. A hardą Białoruś trzeba kusić atrakcyjną ceną, by przychylnym okiem raczyła spojrzeć na Wuja Sama. Fakt że od wielu lat w Mińsku nie było amerykańskiego ambasadora i Białorusini dobrze sę z tym czuli, świadczy, iż USA jest dla Białorusi obojętne.

Reklama
Tweets Energetyka24