Niemcy: Nowy rząd nie chce „niebezpiecznych reaktorów jądrowych ” przy granicach [KOMENTARZ]

25 listopada 2021, 11:40
germany-1454777_1920
Fot. Pixabay

W umowie koalicyjnej nowego niemieckiego rządu znajduje się fragment, który wskazuje, że Berlin będzie „działać na rzecz wyłączania niebezpiecznych reaktorów jądrowych” znajdujących się przy granicach RFN.

„Będziemy działać na rzecz wyłączenia niebezpiecznych reaktorów (niem. Risikoreaktoren - przyp. JW) znajdujących się w pobliżu granic. Prowadzimy rozmowy, by połączyć kompetencje w tym obszarze” - taki fragment zawiera umowa koalicyjna nowego niemieckiego rządu złożonego z SPD, Zielonych i FDP.

W umowie znaleźć można też inne potwierdzenia dotychczasowego antyjądrowego kursu Niemiec. „Nadal wykluczamy energetykę jądrową” - piszą koalicjanci.

Zapowiedź ta wpasowuje się w ramy niemieckiej polityki zagranicznej w kwestii energetyki jądrowej, wyznaczone przez tegoroczną deklarację federalnego ministerstwa środowiska. W 10. rocznicę awarii w elektrowni Fukushima niemiecki resort (kierowany przez Svenję Schulze z SPD) stwierdził, że „będzie aktywnie promować - wraz z podobnie myślącymi państwami w Europie - włączenie się do procesu wygaszania energetyki jądrowej przez inne europejskie kraje (…). Finansowane przez państwo nowe elektrownie jądrowe w UE nie leżą w interesie Niemiec, ani w interesie ochrony klimatu i transformacji energetycznej”.

Deklaracje te stoją w kontraście z planami, jakie w kwestii energetyki jądrowej mają sąsiedzi Niemiec. Przede wszystkim, trudno określić, co jest dla Berlina „niebezpiecznym reaktorem”. Warto tu przypomnieć skrajnie nierzetelny raport przygotowany w styczniu tego roku dla niemieckich Zielonych, który uderzał w polski projekt jądrowy. Dokument ten, opisując możliwe skutki awarii w polskiej elektrowni jądrowej, opierał się na zupełnie nierealistycznym scenariuszu uwolnień radionuklidów do atmosfery i zakładał wielokrotnie większe skutki radiacyjne katastrofy niż te z Czarnobyla. Można wobec tego założyć, że budowaną w Polsce jednostkę jądrową - poprzez tego rodzaju opracowania - będzie można wcisnąć w kategorię reaktorów niebezpiecznych.

image

 Reklama

Takie plany nowej niemieckiej koalicji rządzącej nie są zgodne z kursem, jaki obrała Francja. Prezydent tego kraju Emmanuel Macron zapowiedział na początku listopada, że będzie budował nowe reaktory jądrowe. Ma to pomóc Francuzom w zmniejszeniu zależności od dostaw energii zza granicy oraz w realizacji celów klimatycznych. „Po raz pierwszy od dekad zamierzamy wznowić budowę reaktorów jądrowych w naszym kraju i kontynuować rozwój energetyki odnawialnej” - powiedział francuski przywódca w telewizyjnym orędziu do narodu.

Również Holandia ma plany w zakresie atomu, które stoją w sprzeczności z niemiecką polityką. Tamtejszy rząd stwierdził w ubiegłym roku, że do osiągnięcia celów klimatycznych wynikających z Porozumienia paryskiego potrzebna będzie energetyka jądrowa. Holendrzy chcą w tym celu zbudować dziesięć nowych reaktorów jądrowych – władze złożyły już stosowny wniosek o badanie rynku. W państwie tym działa obecnie jedna siłownia tego rodzaju – pracuje w Borssele i dysponuje mocą 515 MW. Ma ona produkować energię do 2033 roku.

Reakcja Niemców na te słowa była wyjątkowo ostra. Poza wypowiedziami ministra Liesa (który nazwał decyzję Holendrów „nieodpowiedzialnym krokiem wstecz”), głos zabrali też Zieloni z Dolnej Saksonii. Zapowiedzieli oni współpracę z holenderską siostrzaną partią GroenLinks celem wyhamowania prac nad budową nowych elektrowni jądrowych.

Jak widać, partie wchodzące w skład nowej niemieckiej koalicji rządzącej mają długą antyatomową kartę. Może to być duży problem dla wszystkich sąsiadów Niemiec rozwijających energetykę jądrową.

KomentarzeLiczba komentarzy: 35
Buczacza
poniedziałek, 29 listopada 2021, 17:08

Pgadzie misiu kolorowy. Come back! Podoba mi się podoba mi się bardzo. Urzekła mnie historia o 50 latach. To wręcz materiał na film... Jak zawsze semper fidelis niczym hehe. To znaczy mocarna rasija i niereformowalna Polska. A materiał o ruskich statkach na Tamizie z drewnem czy drzewem. To wręcz przekaz roku. Twoja ortografia wręcz nawiązuje do tematu z drewnem czy drzewem. I zobacz po 50-latach. A ty dalej interesujesz się starym krajem. A jak trzeba to nawet w piątek o 21.49 potrafisz 5 kom w ciągu minuty strzelić... Ba obserwujesz stary kraj. Po przez stronę,która dla 99.99% Polaków jest anonimowa. A ty tu jesteś i dalej robisz za pomagiera putina... Tradycyjnie serdecznie pozdrawiam.

Anonim
sobota, 27 listopada 2021, 18:17

Jaki z tego wniosek dla Polski ? Ano taki że powinniśmy w miejscu elektrowni Turów zbudować mały reaktor atomowy i wtedy zarówno Czesi jak i przede wszystkim Niemcy bedą wniebowzieci. Ekologiczna zero emisyjna elektrownia to to co Niemcy bedą popierać, czysta Zielona Energia.

niedziela, 28 listopada 2021, 21:47

Dlaczego mały?

Naiwny
piątek, 26 listopada 2021, 22:33

Angela & Adolfinio - jak chcesz dorastać bez kasy z UE, niemieckich inwestycji i europejskich rynków zbytu na polskie produkty? Niemcy to największy odbiorca Polskiej produkcji. Nasz największy partner gospodarczy. Tak ze 15 razy większy niż USA. To również miejsce pracy tysięcy polskich firm usługowych i zapewne milionów polaków. Polska nadal jak od lat musi pożyczyć z zagranicy kasę w tym od Niemców. Kiedyś już byliśmy niezależni i usamodzielnieni od Zachodu. Byliśmy czołowym eksporterem węgla i produkowaliśmy ponad 20 ,lm ton stali no i trochę okrętów. Produkowaliśmy też własny samochód - Poloneza i prawie własnego Fiata 126p. A przede wszystkim produkowaliśmy kartki. Prawie na wszystko a i tak wszystkiego na nie nie starczało. Fajnie było Panie "Angela & Adolfinio"? I teraz Pan za tym tęskni. Problem jest tylko z tym, że dziś ani własnego węgla ani własnych samochodów Nam nie starcza a polski rolnik bez unijnej kasy nawet zdechłej kury nie wyprodukuje. Mam wrażenie, że własnych myśli Pan nie słyszy - proszę ściszyć TVP. To pomoże.

Jan nowak
sobota, 27 listopada 2021, 20:51

Dramat mieszasz pojęcia kłamstwa i puprawdy chcesz słuchać sowich panów droga wolna

Pentody
sobota, 27 listopada 2021, 12:38

Panie @Naiwny, dobrze byłoby też coś wyciszyć lub odłożyć. Oficjalnie się już mówi, że z każdego euro które jako "dotacja" przychodzi do Polski z Unii, 80 eurocentów trafia do Niemiec. Okrętów nie mamy, a stocznie niemieckie działają. Węgla nam nie starcza, a Niemcy są największym importerem węgla w Europie. Port lotniczy nie potrzebny bo mamy w Berlinie. Już Słowacki napisał: "Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą!. Pawiem narodów byłaś i papugą; A teraz jesteś służebnicą cudzą". I to się podoba ?

Europejczyk z Alp
niedziela, 28 listopada 2021, 16:42

ale to w kapitalizmie o ktory walczyliscie w 1980 to normalka. USA wyhustalo Francje z lodzi podwodnych dla Australii. USA niedopuszczaja kanadyjskich rurociagow na swoje terytorum. I to nie jest polityka. Kanadyjskie sa nieekologiczne. Ale amerykanskie w Ohio i Teksasie sa ekologiczne. RFN w ciagu jednej nocy z NRD zrobila dziadow wymieniajac marke komunistyczna na marke zachodnioniemiecka. To jak w 1980 walczyliscie o kapitalizm i nie wiedzieliscie co to jest? Jak mozna o cos walczyc czego sie kompletnie nie zna? Idiotenverein?

Angela & Adolfinio
piątek, 26 listopada 2021, 14:14

Nie dostaniecie dostępu do funduszy europejskich, ale w nagrodę zabronimy Wam budowy elektrowni. Czas dorosnąć i się usamodzielnić!

Davien
poniedziałek, 29 listopada 2021, 19:25

A od kiedy to Niemcy decyduja co zrobi Polska?? Bo ostatni raz mogli jak okupowali nasze ziemie w czasie IWŚ.

Jerzyk
piątek, 26 listopada 2021, 14:01

No i popatrzcie, jak bardzo Zieloni są zatroskani naszym dobrobytem i bezpieczeństwem. Nawet gotowi są zgodzić się na więcej we Francji czy Niderlandach, byle tylko Polskę ochronić. Co to są za dobrzy ludzie!? O, ludzieee!!!

Tweets Energetyka24