Duńskie wojsko stawia na elektryczne samoloty

19 listopada 2021, 14:59
MicrosoftTeams-image (6)
Fot. Forsvarsministeriet

Dania stała się pierwszym państwem, którego siły zbrojne wyposażone są w samoloty z napędem elektrycznym. Na wyposażeniu Flyvevåbnet (duńskich sił powietrznych) weszły dwa elektryczne samoloty szkolne Pipistrel Velis Electro. Maszyny zostały wyleasingowane na dwa lata i mają umożliwić sprawdzenie przydatności tego typu samolotów w szkoleniu pilotów. Jak podkreśla Forsvarsministeriet – duńskie ministerstwo obrony – decyzja ma zarówno podstawy ekonomiczne jak i ekologiczne.

Produkowany w Słowenii Pipistrel Velis Electro jest pierwszą maszyną załogową z napędem całkowicie elektrycznym, która uzyskała certyfikat EASA (Agencji Unii Europejskiej do spraw Bezpieczeństwa Lotniczego). Oficjalnie stało się to 10 czerwca 2020 roku. Firma Pipster wykorzystała lekki płatowiec Virus SW 121 o rozpiętości 10,7 m i długości 6,4 m  oraz opracowany przez firmy Emrax oraz Emsiso lotniczy silnik elektryczny Pipistrel E-811 o mocy 76 KM. Pozwala on dwuosobowej maszynie o masie startowej 600 kg osiągnąć prędkość170 km/h i pułap 12 tys. stóp. Akumulatory wystarczają na 50 minut lotu plus wymagana przez przepisy 30 minutowa rezerwa. Co bardzo istotne samolot jest zeroemisyjny i bardzo cichy, gdyż poziom generowanego hałasu to około 60 decybeli, czyli jest porównywalny z odkurzaczem czy mikserem.

Reklama
Reklama

W czerwcu 2021 roku na leasing 2 maszyn zdecydowało się duńskie ministerstwo obrony. Samoloty dostarczono we wrześniu, jednak ich oficjalna prezentacja odbyła się dopiero w ostatnich dniach, między innymi ze względu na realizowane przez doświadczonych pilotów testy. Ze wględów prawno-organizacyjnych maszyny noszą obecnie zarówno oznaczenia duńskich sił powietrznych (flagę danii na ogonie i czerwono-białe rozety na skrzydłach i kadłubie) jak też cywilne, francuskie rejestracje pod którymi zarejestrowała je firma realizująca usługę leasingu.

„Technologia jest wciąż na początkowym etapie, a nasze badania dadzą nam wgląd w to, jak można ją wykorzystać w przyszłości. Dlatego umowa najmu zawarta ponad dwa lata to naprawdę dobre rozwiązanie. Mamy możliwość zbadania potencjału tej technologii bez ryzyka, że skończymy ze sprzętem, którego tak naprawdę nie możemy użyć" - mówi Casper Børge Nielsen z Agencji ds. Materiałowych i Zaopatrzenia duńskiego ministerstwa obrony

Jak widać duńska polityka zakupowa jest bardzo racjonalna i ostateczna decyzja o zakupie takich maszyn jeszcze nie zapadła. Jednak faktem jest, że są to pierwsze elektryczne samoloty latające w barwach sił zbrojnych na świecie. Wstępna ocena duńskich pilotów jest pozytywna. Maszyny są proste w pilotażu, ciche i bezpieczne. Dalsze testy mają pokazać, czy dobrze sprawdzą się w szkoleniu pilotów wojskowych. Jest to kierunek, który w najbliższym czasie może się intensywnie rozwijać. Państwa takie jak Korea Południowa myślą nie tylko o wstępnym szkoleniu pilotów na maszynach elektrycznych, ale o zastosowaniu elektromobilności w bardziej zaawansowanych zadaniach.

KomentarzeLiczba komentarzy: 7
forum
sobota, 20 listopada 2021, 17:29

Następnym etapem będą zeroemisyjne napędzane siłą mięśni samoloty naddźwiękowe...

wert
sobota, 20 listopada 2021, 14:25

jak już ekologiczna szajba w wojsko uderza jest całkiem "dobrze"

easyrider
sobota, 20 listopada 2021, 11:55

Mniejszy ślad węglowy zostawiają szybowce i balony. To tylko półśrodki. Thunberg może nadal nie być usatysfakcjonowa :D

Andrettoni
sobota, 20 listopada 2021, 07:50

Priorytet obronności to zeroemisyjność? Samoloty przenoszące broń atomową też będą zeroemisyjne? Broń atomowa również?

On
sobota, 20 listopada 2021, 20:00

Tu chodzi o samoloty wstępnego szkolenia a ni bojowe

klaun-szyderca
sobota, 20 listopada 2021, 15:05

Te samoloty są wyłącznie do bardzo początkowego etapu szkolenia, i w tej funkcji mogą zastąpić 40 czy 50-letnie Cessny 150/152 i podobne maszyny ;) Do zadań stricte wojskowych (nawet treningowych) sa oczywiście kompletnie nieprzydatne, ale nawet Erich Hartmann nie zaczynał szkolenia podstawowego od razu na BF-109 ;)

gumiś
sobota, 20 listopada 2021, 11:46

Okręty podwodne o napędzie atomowym są jak najbardziej 0-emisyjne. Same głowice jądrowe niestety już mniej - sporo pożarów powstaje po wybuchu.

Tweets Energetyka24