Białoruś ogranicza transport ropy do Polski

17 listopada 2021, 12:06
Przyjazn-Warsaw-Institute
Fot. Gomeltransneft

Białoruski operator Gomeltransnieft ograniczył na trzy dni dopływ ropy do Polski rurociągiem "Drużba". Powodem mają być niepanowane prace konserwatorskie. 

Według agencji informacyjnej TASS, w związku z rozpoczęciem nieplanowanego remontu jednej z nitek rurociągu, przesył ropy w kierunku Polski zostanie ograniczony przez conajmniej trzy dni. 

Igor Demin, rzecznik rosyjskiego Transnieftu, zapewnia jednak, że miesięczny cel dostaw ropy do Polski nie ulegnie zmianie. 

Reklama

Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Bosman
czwartek, 18 listopada 2021, 02:18

Jak Polska zamknie wszystkie przejścia graniczne z Białorusią , to sytuacja będzie ciekawa.

Niuniu
środa, 17 listopada 2021, 21:15

Jak na razie Łukaszenko nie groził Polsce i UE wstrzymaniem tranzytu ropy. Jedynie ostrzegał, że jeśli nowe sankcje będą faktycznie dotkliwe i trudne do zignorowania to Białoruś odpowie a jedną z możliwych odpowiedzi będzie zamknięcie tranzytu gazu rurociągami położonymi na terytorium Białorusi. Panowie na tym forum zlekceważyli te groźby informując, ze właścicielem tych rurociągów jest rosyjski Gazprom. Ni i co z tego? To nadal jest terytorium Białorusi i łukaszenko jak najbardziej może taką groźbę zrealizować. I jest to nawet w interesie Gazpromu bo zwiększa presję na wzrost cen gazu w UE oraz dostarcza kolejnych argumentów za jak najszybszym uruchomieniem NS2. Ale z ropą jest zupełnie inaczej. Tu pole manewru odbiorców jest większe. Możemy ropę kupić gdzie indziej i przetransportować do Polski morzem. Tak więc nie wierzę, że za tym ograniczeniem przesyłu kryje się jakiś interes polityczny. Ale z gazem morze być zupełnie inaczej.

Szept
czwartek, 18 listopada 2021, 13:18

Niestety z ropą jesteś nadmiernym optymistą. W 2019 r sprowadziliśmy z Rosji 61% ropy, co jest chyba rekordowym wynikiem, w 2013 było ponad 90%. Rozbudowaliśmy terminal naftowy i gazociąg łączący Gdańsk z Płockiem, ale nie ma opcji żebyśmy byli w stanie sprowadzić te 60% z innych kierunków. Poza tym w 2019 był słynny kryzys chlorkowy i od kwietnia do czerwca były problemy z ruskimi rurami. Ropa Ural jest przeważnie trochę tańsza niż Brand co umożliwia naszym rafinerią przystosowanym do jej przerobu ciągnąć z tego pokaźne korzyści. Jednak w 2019 ceny obu były zbliżone więc firmy importujące były bardziej elastyczne. Czytałem opinie specjalistów że import z Rosji w następnych latach wzrośnie powyżej tych 61%. No chyba że Prezes wyda polecenie panu Obajtkowi żeby nie patrzył na rachunek ekonomiczny. Wszak Polscy i tak zapłacą, rządzący już ogłosili że akcyzy nie obniżą choć benzyna na stacja przebiła 6 zł.

Po czwarte atom
poniedziałek, 22 listopada 2021, 13:42

Wiesz dlaczego rosyjska ropa jest tańsza (oprócz tego że jest bardziej zasiarczona)? Dlatego, że MOŻEMY bez wysiłku sprowadzić ropę nierosyjską naszymi połączeniami. Do niedawna mieliśmy najdroższy rosyjski gaz w Europie, bo NIE MOGLIŚMY sprowadzić innego. Po prostu tak działa rynek.

Szept
wtorek, 23 listopada 2021, 16:02

Co za bzdury. Węgrzy też nie mogli sprowadzić innego i nie narzekali na ceny gazu, odpowiedz sobie dlaczego.

Tweets Energetyka24