• Partner główny
    Logo Orlen

Atom

Raport: program jądrowy receptą na blackout

Fot. Pixabay
Fot. Pixabay

Autorzy analizy dotyczącej programu jądrowego przygotowanej dla resortu energii uważają, że jego realizacja przyniesie Polsce wymierne korzyści. Wśród nich wymieniają m.in. stabilne i niezawodne dostawy energii spełniającej normy środowiskowe, poprawę bezpieczeństwa energetycznego kraju, rozwój nowoczesnej gałęzi przemysłu oraz wysokie wpływy podatkowe.

W opracowaniu, które powstało w Ministerstwie Energii, autorzy podkreślają, że przemysł jądrowy to branża oparta na wiedzy, o wysokiej wartości dodanej, wykorzystująca nowe technologie, o szerokim zastosowaniu w gospodarce.

 

W ich opinii, gdyby w Polsce istniała chłodzona wodą morską elektrownia jądrowa, w sierpniu 2015 r. nie doszłoby do tzw. brownoutu, czyli ograniczenia dostaw energii dla wybranych grup odbiorców. Jednym z powodów tej sytuacji była wysoka temperatura powietrza i wody, która spowodowała z jednej strony zwiększenie zużycia energii (i zapotrzebowanie na moc) na potrzeby klimatyzacji, z drugiej zaś obniżenie poziomu wody w rzekach i jeziorach oraz podgrzanie wody pobieranej do chłodzenia skraplaczy turbin w elektrowniach węglowych. Żeby nie przekroczyć dopuszczalnych norm podgrzewania wody, elektrownie węglowe musiały ograniczyć swą moc. Gdyby istniała zlokalizowana nad morzem i wykorzystująca do chłodzenia morską wodę jądrówka, ograniczenia nie byłyby potrzebne. Jak wyliczyli autorzy opracowania, strata PKB, jaką poniosła polska gospodarka z tego tytułu, mogła wynieść 607 mln zł. Według metodologii operatora systemu przesyłowego PSE kwota ta była niższa i wynosiła 385 mln zł.

 

Kolejną korzyścią z istnienia w Polsce elektrowni atomowej byłaby możliwość uniknięcia kosztów uprawnień do emisji CO2 w wysokości ok. 5-7 mld zł rocznie - przy założeniu, że funkcjonowałyby dwie elektrownie o mocy ok. 6000 MW netto.

 

Jak podkreślili autorzy opracowania, elektrownie jądrowe to nie tylko energia elektryczna. W kilku państwach europejskich jądrowe bloki energetyczne II i III generacji (chodzi o reaktory lekkowodne o mocy 300-1700 MW) pracują w trybie częściowej kogeneracji, wytwarzając również ciepło użytkowe dla miejskich sieci ciepłowniczych czy zakładów przemysłowych. Ciepło to następnie można wykorzystać do produkcji chłodu. W Polsce - zauważyli - pracuje już kilka instalacji produkujących tzw. wodę lodową z ciepła sieciowego, a scentralizowane chłodnictwo stopniowo staje się trendem rozwojowym wielu miast UE - np. Sztokholmu, Uppsali, Helsinek i Berlina.

 

"Reaktory energetyczne mogą dodatkowo produkować radioizotopy dla medycyny i przemysłu, a produkcja radioizotopów jest niezwykle rentowna" - napisano.

 

"Prace zlecane przez urząd dozoru jądrowego i operatora elektrowni jądrowej instytutom badawczym, uczelniom wyższym i firmom dotyczą takich dziedzin jak fizyka jądrowa, chemia jądrowa, radiochemia, chemia polimerów, inżynieria materiałowa, informatyka, automatyka i robotyka, elektronika, ochrona środowiska czy gospodarka wodno-sanitarna" - wyliczyli autorzy raportu.

 

Ważnym oddziaływaniem sektora jądrowego, jest - zdaniem analityków ME - „oddziaływanie fiskalne”. "W niektórych krajach europejskich rentowność elektrowni jądrowych jest tak duża, że rządy obłożyły je bardzo wysokimi podatkami, mającymi różną formę, z których m.in. dotują odnawialne źródła energii (OZE) – na przykład w Niemczech, Belgii i Szwecji" - napisali w raporcie.

 

Autorzy wyliczyli też możliwą wielkość dochodów podatkowych budżetu państwa. W przypadku budowy i eksploatacji dwóch elektrowni jądrowych o łącznej mocy 6000 MW mogło by to być ponad 420 mln zł rocznie (etap eksploatacji) przez ok. 80 lat lub dłużej. "Podana liczba jest oczywiście efektem wielu założeń, ale z dużym prawdopodobieństwem oddaje skalę spodziewanych dochodów budżetowych" - podkreślili.

 

Ich zdaniem energetyka jądrowa oznacza też stabilizację cen energii, a co za tym idzie utrzymanie niskich kosztów działalności biznesowej. Do tego dochodzi wzrost jakości produkcji i usług przemysłu poprzez wysokie standardy i wymogi jakościowe, zarówno dla materiałów (stal, beton, tworzywa sztuczne), urządzeń (pompy, zawory, turbiny, elektronikę), jak i procedur postępowania pracowników.

 

Analitycy podkreślają, że takie właśnie oddziaływanie zaobserwowano w państwach z działającymi elektrowniami jądrowymi. Jak wynika z wyliczeń, np. w Korei Południowej przemysł jądrowy ma 1,3-proc. udział w tworzeniu PKB, co należy uznać za wartość wysoką, zważywszy na bardzo duże uprzemysłowienie kraju. Jak wskazali, Korea w ciągu 17 lat z importera technologii jądrowych stała się ich eksporterem.

 

Pod koniec stycznia minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział, że Polska chce być ważnym partnerem na europejskim rynku energii, dlatego "widzi potrzebę elektrowni jądrowej". Jak mówił, początkowo mógłby powstać blok "powyżej 1000 MW", a w budowie siłowni powinny też uczestniczyć polskie przedsiębiorstwa.

 

Według badania opinii ze stycznia br. przeprowadzonego na zlecenie ME, 61 proc. Polaków chce budowy elektrowni jądrowej w kraju. Resort podkreśla, że to najwyższy wynik w historii badania. W porównaniu do 2015 r. odsetek zwolenników budowy elektrowni jądrowej wzrósł o 10 punktów procentowych.

 

W poniedziałek premier Beata Szydło odpowiadając na pytanie, czy jest spór między resortami rozwoju a środowiska dotyczący wykorzystania energetyki jądrowej, wskazała, że strategia Odpowiedzialnego Rozwoju nie została przyjęta na poprzednim posiedzeniu rządu, gdyż doszło do wielu dyskusji na temat poprawek, m.in. tej dotyczącej energii. "Bardziej nawet niż ministerstwo ochrony środowiska było zaangażowane Ministerstwo Energii, ale (...) wypracowały wspólne stanowisko. Ta poprawka została wniesiona do Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju i te uwagi, które się pojawiały, zostały w tej chwili już wprowadzone do tego dokumentu" - powiedziała.

 

Występujący na konferencji obok premier minister środowiska Jan Szyszko zapewnił, że nie ma żadnego sporu między nim a wicepremierem, ministrem rozwoju i finansów Mateuszem Morawieckim. "Obaj uważamy, że powinien nastąpić rozwój polskiej fizyki jądrowej jako nauki. Wszelkiego rodzaju inwestycje będą podjęte w zależności od potrzeb, a to wymaga analiz gospodarczych i takie zostaną podjęte" - zapewnił. "Osobiście uważam, że fizyka jądrowa ma ogromną przyszłość" - podkreślił.

 

Zobacz także: Bez atomu wzrasta niemiecka emisja CO2. "Nauka dla Polski" [WYWIAD]

 

Jakub Wiech/PAP

Komentarze