Polski Alarm Smogowy: bardzo powolna wymiana "kopciuchów"

30 grudnia 2019, 14:12
smoke-716322_1280
Fot.: Pixabay
Energetyka24
Energetyka24

DOTYCZY:


Polski Alarm Smogowy (PAS) ocenia, że wymiana tzw. kopciuchów w ramach lokalnych programów dotacyjnych przebiega bardzo powoli. Jeżeli np. w Łodzi tempo wymiany palenisk na węgiel nie zostanie przyśpieszone, to proces ten skończy się za 120 lat – prognozuje PAS.

Z raportu PAS przekazanego PAP w poniedziałek wynika, że spośród miast wojewódzkich w latach 2016-2018 najwięcej palenisk na węgiel i drewno wymieniono w Krakowie – ponad 14 tys., na drugim miejscu znalazł się Wrocław z 5 tys. kotłów wymienionych w ostatnich trzech latach, a na trzecim Łódź z zaledwie 2,5 tys. wymienionych palenisk na węgiel i drewno z szacowanych 100 tys.

W ocenie PAS obecne tempo wymiany w Łodzi wskazuje, że w tym mieście proces wymiany palenisk węglowych skończy się za 120 lat. Również w Warszawie wymiana "kopciuchów" idzie bardzo powoli, w analizowanych trzech latach wymieniono jedynie 750 palenisk z szacowanych 20 tys.

"Najmniej +kopciuchów+ wymieniono natomiast w Zielonej Górze – 75, Olsztynie – 69 i w Białymstoku – zaledwie 25! W ostatnich trzech latach w Krakowie i Wrocławiu wymieniono więcej kotłów niż we wszystkich pozostałych miastach wojewódzkich" – czytamy w raporcie.

PAS zwrócił uwagę, że w polskich miastach o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w całej Unii Europejskiej – likwidacja kotłów idzie bardzo powoli. Spośród miejscowości poniżej 100 tys. mieszkańców najlepiej radzi sobie Sucha Beskidzka (753 zlikwidowane paleniska węglowe), natomiast w Jarosławiu, Myszkowie i Wągrowcu nie wymieniono ani jednego "kopciucha".

"Tak wolne tempo likwidacji najbardziej zanieczyszczających źródeł ciepła wskazuje, iż, poza nielicznymi wyjątkami, walka ze smogiem nie jest priorytetem dla władz gminnych" – powiedział Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego.

Według Guły, rządowy program Czyste Powietrze, który miał wspierać wymianę źródeł ciepła i termomodernizację domów jednorodzinnych, wciąż nie funkcjonuje jak należy. Konieczne są zmiany, które ułatwią procedury związane z uzyskaniem dotacji.

PAP - mini

Energetyka24
Energetyka24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Dumi
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:52

Najprostsze rozwiązanie??? Wypowiedzieć chorą umowę klimatyczną!!! Dbać w dalszym ciągu o ekologię, ale nie pod taką presją i groźbą płacenia kar za to. To jest czysta głupota i nie interesują mnie układy, zależności to zwykła ludzka głupota. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Bo można dbać o środowisko przez stopniowe wycofywanie szkodliwych źródeł energii, ale nie w sposób taki, że nasza gospodarka i jej rozwój jest przez to zagrożony!!! Trump pokazał jak wypowiada się umowę klimatyczną. Oczywiście wiem, że nie jesteśmy mocarstwem, że zmusi nas UE, ale chciałbym zobrazować nieodpowiedzialność naszych polityków, którzy podpisali tą umowę. Polska już stała się zakładnikiem chorej ideologii bogatszych państw, ale najgorsze jest to, że stajemy się coraz bardziej pacynką na sznurkach. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale mówmy jak jest zamiast pisać bajki, w które mogą uwierzyć tylko dzieci lub ludzie naiwni.

MacGawer
środa, 1 stycznia 2020, 20:01

Tu akurat chodzi o coś innego. Pierwsze co rzuca się w oczy to zdjęcie ilustrujące tekst czyli kopcący węgiel. A kopci dlatego, że na żar narzucono nową warstwę, a spaliny lecą do góry. Klasyczne spalanie przeciwprądowe czyli niska sprawnosć i kopcenie. PAS nie odróżnia go od znacznie czystszego współprądowego więc wszystkie kotły na paliwo stałe nazywa "kopciuchami". Ten czarny PR to druga rzecz rzucajaca się w oczy. Trzecią jest tempo wymiany z tekstu: 120 lat nawet najlepszy piec kaflowy nie wytrzyma, kocioł z 10x mniej. No może porządny żeliwny kominek da radę ale tam pali się drewnem, jak jest suche i proces jest prawidłowy to nic nie kopci. Na koniec pytanie po co likwidacja w Olsztynie, Białymstoku lub Gdańsku gdzie nie ma problemów z PM oraz B(a)P? Co dała likwidacja w Krakowie? W 2019r na stacji komunikacyjnej średnioroczna PM10 49 przy normie 40 (WHO zaleca 20). Na stacji od kilku lat robiącej pomiar tła miejskiego 35, tyle samo co w Nowym Sączu. W 2015r Kraków (tło) 45, Nowy Sącz też 45. Gdy w 2013r zaczęto likwidację paliw stałych w Krakowie było 43, a w Nowym Sączu 44. Oczywiście PAS będzie się dwoił i troił udowadniając skuteczność swojej akcji ale jak na ponad 100 mln zł wpompowanych w wymianę są żałosne. Wręcz żadne.

Tweets Energetyka24