Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

UOKiK zwalcza greenwashing, ale to nie koniec regulacji

business-man-protects-green-earth-globe-on-table-2026-09-22-22-05-27-utc
business-man-protects-green-earth-globe-on-table-2026-09-22-22-05-27-utc
Autor. witsaruts / envato

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zdecydowanie zwiększył swoją aktywność w obszarze karania greenwashingu. Pojawia się także więcej prywatnych pozwów opartych o przepisy o nieuczciwej konkurencji. Mimo że Polska opóźnia implementację EmpCo, firmy muszą mieć się na baczności.

Reklama

UOKiK nie zwalnia – tylko w ostatnich kilkunastu miesiącach – postawił zarzuty i rozpoczął postępowania wyjaśniające dot. greenwashingu wobec przedsiębiorstw z branż FMCG, odzieżowej, usług kurierskich i przewozowych oraz z sektora 3-commerce.

Czas doprecyzować prawo

Jak w swoim komunikacie informuje Baker McKenzie, „UOKiK nie przypadkiem obrał za cel swoich działań firmy duże i dobrze znane”. Takie działania są bowiem bardziej widoczne i pełnią funkcję prewencyjną wobec całego rynku.

Urząd wysyła jasny sygnał innym firmom, że one również mogą zostać objęte postępowaniem, jeśli stosują podobne praktyki.
Iwo Małobęcki, adwokat w praktyce prawa konkurencji w kancelarii Baker McKenzie w Warszawie

Greenwashing to nieetyczne praktyki marketingowe, „w których firma stwarza fałszywe wrażenie, że jej produkty lub działania są przyjazne dla środowisko”. Przeciwdziałanie temu zjawisku w Polsce opiera się na przepisach dot. zwalczania nieuczciwych praktyk rynkowych oraz ochrony konkurencji i konsumentów.

Jak tłumaczy kancelaria, przedsiębiorstwa, które używają wprowadzających w błąd twierdzeń o ekologiczności swoich produktów, mogą zostać ukarane przez Prezesa UOKiK grzywną sięgającą 10% rocznego obrotu. Dodatkowo – jak czytamy – „osoby zarządzające taką firmą mogą ponieść karę finansową w wysokości do 2 mln złotych”.

Urząd (UOKiK – przyp. red.) szczególnie zwraca uwagę na nieprecyzyjne, zbyt ogólne i pozbawione dowodów twierdzenia środowiskowe, przypisywanie pozytywnych cech klimatycznych lub ekologicznych całej firmie, podczas gdy dotyczą one tylko pojedynczego produktu lub wycinka działalności przedsiębiorstwa. Pod lupę Urzędu trafiają również liczniki śladu węglowego, ratingi i oznaczenia pozorujące obiektywną weryfikację.
Baker McKenzie, komunikat prasowy
Reklama

Sytuacja prawna w tym obszarze jest jednak w Polsce niejasna. Nadzieją na zmiany są regulacje unijne, w których wymienione są konkretne zakazane praktyki greenwashingowe. Jednak w naszym kraju wciąż nie zostały one wdrożone.

Dyrektywa Empowering Consuments for the Green Transition (EmpCo) obowiązuje już na poziomie unijnym, jednak polscy decydenci zdecydowali się przesunąć jej transpozycję do prawa krajowego o rok. Zgodnie z tą deklaracją, „krajowe przepisy implementujące dyrektywę wejdą w życie we wrześniu 2027 r.”.

Baker Mckenzie wyjaśnia, że komunikat, który jest nieprawdziwy bądź wprowadza odbiorcę w błąd, „może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji i stać się przedmiotem prywatnego pozwu (private enforcement) ze strony innej firmy, organizacji branżowej lub zajmującej się ochroną środowiska czy praw konsumentów”.

Reklama

Prywatny tryb ścigania – który dominuje w wielu krajach europejskich – jest możliwy także w Polsce. Pierwsze takie pozwy już się pojawiły, w tym również związane właśnie z greenwashingiem. Kancelaria przytacza przykład sprawy, w której stroną pozywającą była fundacja ClientEarth, a pozwanym – Nestlé Polska.

Reklama
Polecane
Czytaj także
Mogą Cię zainteresować